Photoblog.pl

Załóż konto

PROJEKT 365 DNI Z FOTOGRAFIĄ 2! 
zapisz

EMCE

Dodane 21 KWIETNIA 2021 , exif
Wyświetleń: 99

Dzień 459.

 

W trakcie trwania tego całego zamieszania z alternatorem bardzo dziękuję Doci za pomoc ;)! Pożyczyła mi auto na dojazdy do pracy za co jestem jej bardzo wdzięczny ;). Ale jest jeszcze jedna sprawa...

 

W stałem rano do pracy bez obawy, że nie będę miał jak dotrzeć do Biskupic Podgórnych. Założyłem buty, płaszcz, zabrałem torbę z laptopem i wyszedłem z domu. Pogoda była paskudna więc śmiało mogę powiedzieć, że dzięki Doci, oszczędziłem sobie wielu nieprzyjemności związanych z dojazdem do pracy komunikacją miejską. W tym wyczekiwania w deszczu na spóźniony autobus. Dzięki Dociu, że zaraz będę mógł przekręcić kluczyk w Skodzie Fabia. I to nie takiej pierwszej lepszej Fabii, ponieważ mimo swoich lat, na liczniku ma przejechane jedynie 40 tysięcy kilometrów. Biały kruk. Poprzednia właścicielka jeździła tylko do kościoła i w sumie nie wyjeżdżała za granicę swojej miejscowości. Gdy wsiadam do środka czuję przyjemny zapach i widzę, że auto ani trochę nie jest sfatygowane w środku. Bardzo ciekawe doświadczenie ;). Siedzę w starszym samochodzie a mam wrażenie jakby wyjechał z salonu zaledwie 2 lata temu. Prowadzi się też całkiem przyjemnie chociaż nie jestem przyzwyczajony do tak grubej kierownicy z pokrowcem w panterkę ;D. Po przejechaniu kilku kilometrów dochodzę do wniosku, że jedyne czego brakuje Fabii to mocy. Naprawdę wiele by zyskała gdyby Skoda wsadziła kilka koni pod maskę więcej. Tak to niczego bym nie zmieniał. Eeeewentualnie zmniejszyłbym zakres pracy pedałów, ponieważ wciskając sprzęgło czułem się jakbym przekładał nogę nad murkiem. Bardzo wysoko są te pedały. W międzyczasie dojechałem już pod firmę i zaparkowałem samochód. Docia, dziękuję. Dzień poleciał dalej. W trakcie dnia musiałem dwa razy skorzystać z samochodu aby zawieźć jednego Koreańczyka do ambulatorium na zmianę opatrunku i odebrać karty wejściowe na drugim końcu kompleksu LG. Gdy już zaparkowałem Dociowóz i szedłem do biura obejrzałem się i zauważyłem... przetarcie na zderzaku. COOOO!? JAK TO SIĘ STAŁO! Podchodzę patrzę& Nie no świeże przetarcie, jeszcze coś się obsypuje z tego zderzaka!!! KIEDY? JAK? PRZECIEŻ JA O NIC NIE ZAHACZYŁEM! NIKOGO NIE PRZETARŁEM! CO JA POWIEM DOCI!? Ale szambo. Najlepsza przyjaciółka pożycza mi samochód a ja oddam go porysowanego? Czy nigdy nie mogę oddać rzeczy w takim stanie jak pożyczyłem?! Co jest ze mną nie tak, to totalnie jest jakaś klątwa pożyczanych rzeczy! No ale co& no nic nie zrobię, muszę dowiedzieć się kto to zrobił. Wróciłem i od razu zgłosiłem sprawę na ochronie. Jestem wdzięczny za szybką reakcje i pomoc jaka została mi udzielona. Po kilkunastu minutach zebrano ode mnie informacje w jakich miejscach stałem i zapewniono, że zostaną sprawdzone nagrania z kamer. Teraz już mogłem na spokojnie wrócić do zamartwiana się jak powiem o tym wszystkim Doci. Zadzwoniłem. O dziwo nie było tak źle. Czułem się fatalnie, trochę jakby przekazywał informację, że operacja się udała ale pacjent zmarł. Bardzo nieprzyjemna sytuacja. Zapewniłem ją, że spróbuje sprawdzić wszystkie możliwe nagrania z mojej okolicy i parkingu żeby dowiedzieć się co się stało. Wróciłem do pracy. Po około 3 godzinach dostałem telefon zwrotny. Na nagraniach nie zarejestrowano aby ktokolwiek się zbliżył do mojego samochodu. Czyli Fabia została przetarta przed wyjazdem do pracy.

No i strasznie głupia sprawa. Nie sprawdziliśmy samochodu przed pożyczeniem. Docia nie jest pewna gdzie i kiedy to się stało. Czy jak auto stało u niej pod blokiem przez 2 tygodnie czy stało się to przez 7h jak auto stało u mnie pod domem. No głupia sprawa. Oczywiście powiedziałem, że pokryję wszystkie szkody i to bez gadania. Zakładam, że auto było całe i całe chcę je oddać. Koniec końców Dominika postanowiła, że podzielimy się kosztami lakierowania i już. A wczoraj dostałem informację, że nie chce ode mnie ani grosza i nie będzie tego lakierować, ponieważ nie jest to aż tak widoczne a do tego jest to mało prawdopodobne żeby stało się to pod moim domem. Nie mniej jednak jest mi głupio ;/

 

Ot cała przygoda z alternatorem i pożyczonym samochodem. Mam nadzieję, że minie kilka ładnych lat zanim znowu będę musiał pożyczać samochód od znajomych gdy Toyka zarządzi protest ;)

 

DO JUTRA!

padholder a już myślałem, że zamierzasz sobie z tego powodu palnąć w łeb
22/04/2021 11:27:29
padholder ;)
22/04/2021 11:34:25
kuba365 No myślałem, że zapadnę się pod Ziemię jak dzwoniłem do Doci... Więc może to nie byłoby takie złe rozwiązanie żeby uciec od konsekwencji ;D No ale jednak nie ^^ Dalej będą pojawiać się zdjęcia i Docia nie ma do mnie urazy ;)
22/04/2021 14:00:17
padholder widzę, że Docia warta jest tyle złota co waży :)
23/04/2021 0:22:07