Photoblog.pl

Załóż konto

PROJEKT 365 DNI Z FOTOGRAFIĄ 2! 
zapisz

MAM CIĘ

Dodane 16 KWIETNIA 2021
Wyświetleń: 82

Dzień 451. 

 

To jest wpis za 14.02.

 

TAAAAAAK!!!! MAM CIĘ! 3 dni to zdecydowanie za długo na wyjmowanie alternatora. Filmik instruktażowy pokazywał 12 minut mi zajęło to jedyne 3 dni! PARANOJA... Gdybym  miał klucz oczkowy 17 to całość zajęłaby jedynie 2 godziny. MAKSYMALNIE! (12.04) A nie 3 dni! Głównym problemem był właśnie brak odpowiednich narzędzi. Początkowo próbowałem odkręcać śrubę trzymająca napinacz paska klinowego za pomocą płaskiego klucza. 16-stka była za mała 17-stka trochę za duża przez co przy przedłużeniu ramienia klucza za pomocą... Rury od odkurzacza ;D. Spowodowało ślizganie się klucza po śrubie. masakra. Na to zmarnowałem czas pierwszego dnia. Wróciłem zrezygnowany do domu i jedyne o czym myślałem to o wsadzeniu sobie śrubokrętu w głowę... Nie wiem kiedy zasnąłem w ciuchach bez dodania postu.

 

Drugiego dnia po pracy, ruszyłem do boju. Wymyśliłem, że trochę przerobię płaską 16 żeby pasowała do śruby jak ulał. Najciaśniejsze pasowanie z możliwych. Dlatego wziąłem ogromny pilnik i przystąpiłem do tuningu. Gdy już się poddałem bo okazało się, że ciężko tak ciągle biegać od auta do piwnicy, złapałem za suwmiarkę. Niestety pobranie wymiaru było jednym wielkim koszmarem i festiwalem irytacji. Nie, moment. Festiwal irytacji zaczął się już pierwszego dnia, teraz zwyczajnie trwał dalej. Z pomocą przyszedł sąsiad i zagadał jak tam idzie i co się stało. Powiedziałem mu w czym rzecz. Powiedziałem, że zaraz wyrwę silnik i wrzuce go przez szybę jeśli nie odkręcę tej śruby ;D. Szczęśliwie okazało się, że miał oczkową 17-stkę i zabraliśmy się do dzieła. Dzięki niemu udało się poluzować śrubę jednak na wyjęcie alternatoa musiałem poczekać jeszcze jeden dzień. A no i znowu wróciłem zmęczony i przemarznięty z poczuciem porażki, ponieważ alternator jak siedział tak siedzi dalej pod maską. Nie wiem kiedy zasnąłem w ubraniach i obudziłem się przed pracą. To był 13.02.

 

14.04 okazał się dniem przełomowym. Po robicie przebrałem się w ciuchy robocze i poprosiłem o pomoc Olę w trzymaniu latarki ;). Zabraliśmy się do roboty iiiiii poszło elegancko! Nowo zakupiony klucz oczkowa 17-stka to było to czego potrzebowałem! Bez najmniejszego problemu poluzowałem śrubę. Odchylliłem napinacz i ściągnąłem pasek klinowy! TAAAAK! CO ZA RADOŚĆ! 2 dni nad maską i w końcu sukces!Teraz już z górki pomyślałem. Pierwsza śruba elegancko, druga też, kostki odpięte i trzecia śruba bez problemu. Mamy to! Albo i nie... Alternator był tak ciasno osadzony, że kolejnym wyzwaniem okazało się wyciągnięcie go z samochodu. Na tym spędzisliśmy z dobrą godzinę po czym poszliśmy z psem. O godzinie 21:30 przy pomocy rurki i młotka wyciągnęliśmy delikwenta! TERAZ DO ELEKTROMECHANIKA! A no i standardowo zasnąłem w ubraniach przy zapalonym świetle bez dodania zdjęcia. 

 

15.04 wstałem zdziwiony, że znowuuuu nic nie dodałem i do tego zasnąłem w opakowaniu. Umyłem sie, ubrałem i poszedłem do pracy zabierając ze sobą alternator. Dojechałem do pracy, wysiadam, chcę wyciągnąc laptopa i... Ej gdzie laptop???? HYYYYYYYYY! NO NIE ZOSTAWIŁEM GO! Wychodząc z domu miałem coś w ręach i nie zwróciłem uwagi, że brakuje mi torby z laptopem. Dopiero po czasie zrozumiałem, że stało się nawet lepiej ;D. Wracając do domu po laptopa, zajechałem do mechanika. Zostawiłem mu to ustrojstwo i pojechałem do pracy. Po kilku godzinach dostałem telefon z wesołą nowiną: Proszę Pana, alternator naprawiony 240zł. Drogooo ale jest! Wracając z pracy zabrałem alternator a około godziny 18:20 siedział zamontowany na miejscu przez Olę ;). Okazuje się, że wspólne majsterkowanie to super forma spędzania wolnego czasu. 

 

Po wszystkim pojechałem przygotować samochód do oddania (Docia pożyczyła mi swoje auto ale o tym w następnym poście) i jak wróciłem do domu to była już 21:00. Poszliśmy na spacer z Toofikiem i żeby nie łamać ostatnich przyzwyczajeń... 

 

Zasnąłem w opakowaniu żeby wstać o 5:00 rano i napisać ten post... A teraz spacer , prysznic i do pracy. A no i jest 16.04 ;)

 

DO JUTRA!

padholder brawo TY :) ...że też Ci się chciało ?
16/04/2021 16:52:35
kuba365 Zawsze to kilka stówek w kieszeni. A tak jak pisał pamiętnikpotwora pod poprzednimi zdjęciami, wyciągnięcie alternatora to kilka śrub i nie ma tu wielkiej filozofii... pod warunkiem, że masz odpowiednie narzędzia ;D
19/04/2021 11:40:34