Photoblog.pl

Załóż konto

Centrum niczego.

Dodane 20 LUTEGO 2019
Wyświetleń: 92

Z listą potrzebności chodzę po znanych mi kątach. Zachciało się jedzenia. W niezajętej zbieractwem chwili patrzę na obcych. Przypominają mi mało znanych aktorów z ról drugoplanowych. Liczę, że znajdę wśród nich, tą która wyrazem powie, że rozumie, bym nie musiał choćby słowa z siebie wyjąć. Liczę, choć w liczeniu jestem słaby, to też obijam się o puste spojrzenia i twarze z grymasem. Czasem trafi się twarz co w zmęczeniu potrafi uśmiechnąć się życzliwie. Pewnie dobre żony i dobre mamy. Pozazdrościć, bo czemu nie.

 

Wychodząc ze sklepu przyciągają mnie te ciekawe nogi, co dopiero do niego wchodzą. Mijają mnie dwie ładne Ukrainki. Jedna z nich przyklęka, żeby zawiązać buta, a gdyby było lato to byłoby jej widać stringi. Lecz nie ma. Kiedyś bym powiedział, że to niezłe szprychy. Dziś nie wiem jak i co się mówi. Więc po swojemu milczę. Nie patrzę dłużej niż sekundę, bo pełny księżyc robi na mnie reflektor. Idę grać swoją rolę i po cichu marzę o rzeczach, których nie chciałbym robić ciągle sam. Przechodzę przez martwy środek miasta.