Photoblog.pl

Załóż konto

Myśli płyną pod prąd... 
zapisz

Wyświetleń: 107

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się coraz większymi krokami! Jutro doświadczymy ich namiastki, bowiem szóstego grudnia - jak zapewne każdy wie - obchodzimy mikołajki. Już się nie mogę doczekać, co zastanę rano w moim bucie. ;) Radek też może liczyć na słodki prezent. 

 

Ach! Nie mogę się doczekać momentu, kiedy będziemy mogli przyozdobić choinkę! Drzewko planujemy zamówić przez Internet, z dowozem do domu. Marzy mi się świerk srebrny. Obowiązkowo żywy i okazały, sięgający niemal sufitu. Radek będzie musiał wydostać z czeluści komody ozdoby choinkowe. Czekam niecierpliwie na tę chwilę, kiedy wspólnymi siłami przystroimy świąteczne drzewko. Według mnie, dekorowanie świerka jest jedną z najprzyjemniejszych chwil podczas przedświątecznej atmosfery. Niestety, kiedy byłam mała, ubierało się zawsze drzewko sztuczne, liczące sobie wiele, wiele lat... Odkąd jednak stałam się dorosła i zyskałam możliwość decydowania o sobie, choinka w święta jest zawsze prawdziwa. Mój Mąż wie, jak bardzo kocham Boże Narodzenie i pomaga mi w podsycaniu tej miłości.

 

Ciekawa jestem, jak będzie wyglądała Wigilia... Prawdopodobnie spędzimy ją z moją Mamą. Jeszcze nie wiemy, czy u nas, czy w kawalerce Mamy. Zostało jeszcze trochę czasu, aby podjąć tę decyzję. Interesuje mnie, czy tegoroczne święta będą zdrowe i szczęśliwe... Bardzo tego pragnę, bowiem rok temu, w pierwszy dzień świąt, trafiłam na SOR z niebotycznie wysokim tętnem. Drugi dzień świąt był nieco bardziej sympatyczny, ale niesmak pozostał... Zeszłoroczna Wigilia także nie była do końca pomyślna, bowiem bardzo źle się czułam (z nieznanych powodów). Cieszyłam się jednak mimo wszystko, że otaczają mnie bliscy. Dziękowałam im, że towarzyszyli mi w tym bardzo ważnym czasie, że nie pozwolili mi na samotność.

 

Prezenty! Uwielbiam prezenty! Oczywiście, największą przyjemność sprawia mi wręczanie podarunków; kocham patrzeć na uradowane twarze bliskich, gdy rozpakowują upominek. Owszem, dostawanie prezentów jest również niezwykle miłe. Jestem zawsze niezmiernie ciekawa, co dostanę... Nawet jeśli byłby to jakiś niewinny drobiazg, to zawsze doceniam gest i miłość włożone w przygotowanie prezentu. 

 

Dzielenie się opłatkiem! Za tą tradycją przepadam równie mocno. Doceniam ten moment, kiedy składam życzenia moim najbliższym. Lubię słuchać, co życzy mi druga osoba, ale zazwyczaj dokumentnie się wtedy wzruszam. Przepadam za łamaniem się opłatkiem, bowiem dzięki niemu ludzie choć na moment zapominają o wszelakich niesnaskach ich dzielących. Choć na te trzy dni stają się dla siebie milsi i lepsi... Choć ich miłosierdzie trwa zazwyczaj do końca świąt, to pocieszające jest, że zawiesili broń choć na ten magiczny czas... Tak, cudowny jest ten moment, kiedy skłócone osoby zasiadają razem do wigilijnego stołu... 

 

Kolędowanie! Oczywiście, ja tylko się im przysłuchuję; śpiewam bowiem tak, jakby słoń nadepnął mi na ucho. Ubóstwiam słuchanie kolęd i świątecznych piosenek. Zazwyczaj puszczam je sobie jeszcze parę dni przed Wigilią. Oczywiście, jako osoba z dość melancholijną duszą, wybieram wolniejsze, spokojniejsze kolędy. Zawsze się głęboko wzruszam, gdy słucham "Cichej nocy", "Jezusa malusieńkiego" czy "Gdy śliczna Panna". Pamiętam, że w odległych czasach umiałam zagrać je na klawiszach... Kocham kolędy, bo dzięki nim można doświadczyć świąt całym serduchem.

 

Wigilia! Jestem doprawdy ciekawa, czy skuszę się na wigilijne dania... Jestem bowiem od dwóch miesięcy na diecie pudełkowej. Cóż, prawdopodobnie zrobię sobie cheat day. :) Mam nadzieję, że nie odzyskam straconych kilogramów... W pierwszy dzień świąt trzeba będzie udać się na dłuższy spacer, aby spalić choć część spożytych kalorii... Nie, z pewnością nie odmówię sobie ryby po grecku, uszek wigilijnych czy makowca, o nie! Będę jednak musiała powstrzymać się od obżarstwa.

 

Oczywiście, Boże Narodzenie to także moment zadumy. Tak wielu nieżyjących bliskich nie zasiądzie z nami do stołu... Oczywiście, zostawimy talerz na zabłąkanego wędrowca. Na pewno nie zapomnimy w tym czasie o tych, co bezpowrotnie odeszli i już nigdy nie będą tam towarzyszyć w tym radosnym czasie... Trochę się boję, co wydarzy się przez najbliższe dwanaście miesięcy... Jak będą wyglądały kolejne święta? Wszystko może się wydarzyć przez rok...

 

A po świętach przyjdzie pora na sylwestra. Prawdopodobnie spędzimy go - jak co roku - na białej sali. :) Zasiądziemy przed telewizorem i puścimy jakąś marną muzę. Oczywiście, uraczymy się truskawkowym Piccolo. ;) Tegoroczny sylwester będzie zapewne zbliżony do zeszłorocznego - o północy wzniesiemy toast za lepszą przyszłość, złożymy życzenia sobie i na Facebooku, pooglądamy przez okno pokazy sztucznych ogni i... pójdziemy po prostu spać.

 

Podsumowując... Odliczam dni pozostałe do świąt. Tak jak wspomniałam wyżej, wierzę, że będą przyjemniejsze niż te sprzed dwunastu miesięcy. Gdyby stało się inaczej, to byłaby totalna ironia losu! Byłoby mi bardzo przykro, bowiem czekam na święta przez bardzo długi czas i chciałabym móc się nimi cieszyć... Proszę jednak opatrzność, aby tym razem wykazała się wobec mnie odrobiną litości i pozwoliła mi doświadczyć Bożego Narodzenia w pełni.

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika koziorowska.
padholder nasz będą dość specyficzne ...no ale cóż takie życie
06/12/2022 2:15:55