Photoblog.pl

Załóż konto

Dzień Dobry :)

Dzień Dobry :)

Dzień dobry kochani !

Dość długo zajęło mi pozbieranie się do kupy, ale oto jestem. I mam sporo do opowiadania.

Otóż pierwsze co, to znalazłam mieszkanie oraz pracę. Dokładnie takie jak chciałam, za takie pieniądze jak chciałam i tam gdzie chciałam. Dalej jestem singlem, ale teraz nawet nie mam czasu na faceta.

Zamieszkałam w starym bloku, z fajnymi sąsiadami, ale w mieszkanku o podwyższonym standardzie, z moim ukochanym łóżkiem z Olimpii, z osiatkowanym oknem w kuchni, co cieszy moje łyse koty, bo mogą sobie wesolutko gruchać wraz z gołębiami siedzącymi na parapetach naprzeciw.

Do centrum mam 10 minut tramwajem, co jest cudowne, wokół mnie jest pełno sklepów, autobusy, tramwaje, taksówki, centra handlowe, place zabaw, parki oraz wszystko czego tylko sobie dusza zapragnie! Mieszkanie jest jasne, przestronne, takie jakie właśnie szukałam. Jest wspaniałe i tylko moje i dzieci. Czad.

 

A co do pracy, to pracuje w hurtowni sztucznych kwiatów, cieszą mi oko codziennie, zarabiam zacnie i mam umowę taką jaką właśnie chciałam. Mimo, że padam wykończona codziennie i muszę wstawać o 7, to jestem zachwycona, i czuję że się rozwijam, a właśnie o to mi chodziło.

Następną cudowną rzeczą jest to, że zbliża się jesień, a z nią mój wspaniały październik, zaraz kupię sobie dynię i zacznę zbierać zapachowe świece i herbatki.

 

Mam nadzieję, że u Was też wszystko tak dobrze się ułożyło, jak i u mnie. Buziaki!

 

Edit. Wrocławski rynek, z jego największą perłą - ratuszem.

 

 

 

 


 

 

https://www.youtube.com/watch?v=9HrpmCTD-ik

 

 

 

I took your heart

I did things to you

Only lovers would do in the dark

Made you a God

Dzień Dobry !

Dzień Dobry !

Hejka :)

Dawno mnie nie było, ale przeprowadzałam się, (znów) i tym razem mogę powiedzieć, że zostanę tu na dłużej, bo mieszkanie jest przepiękne. Totalnie w moim stylu, bardzo przestronne, z moim ukochanym łóżkiem. Właściciel też super, sąsiedzi bajka! Lokalizacja też ekstra, no normalnie cud miód. Mam naprzeciwko siebie Kfc, ale jakoś mnie nie kusi. Niebawem wybiorę się na zwiedzanie, bo jest tu pełno terenów zielonych, co bardzo mnie uszczęśliwia. Muszę tylko kupić coś na komary, bo to jest jakiś dramat o tej porze roku.

Nie mam za bardzo czasu na pisanie, sprzątam i wszystko układam, jeszcze nie mogę uwierzyć, jak jest tu bajkowo, oraz przytulnie. Jeszcze tylko brakuje mi przywieźć rurę, ale jak już ona będzie, to będę naprawdę szczęśliwa.

A co u Was? Jak spędzacie wakacje ?

 

 

Edit. Na zdjęciu znalezione przeze mnie drzewo, przegryzione przez bobry. W dotyku było gładziutkie. Super, nie?

 

 

 


 

https://www.youtube.com/watch?v=yUthNnWUAHc

 

 

They call me Tiago (yeah)
I don't know who's Margo (Margo?)
I just hit this lotto (yes, I did)
I'm building up my cargo
And I know that I gotta go

Dzień Dobry.

Dzień Dobry.

Dzisiejszy temat : Wrocław!

Pomyślałam, że dzisiaj oprowadzę Was po moich ulubionych miejscach we Wrocławiu, żebyście wiedzieli gdzie warto zajrzeć :) Jako, że jestem rodowitą Wrocławianką, to znam to miasto jak własną kieszeń, wiem o nim sporo, i pamiętam jeszcze jak wyglądało, gdy była tu tylko jedna galeria handlowa. Zaczynamy!

 

Może najpierw rynek, ulubione knajpki na shota, kluby, jedzonko i kebab nad ranem.

Najchętniej gdy mam ochotę zjeść porządnego steka lub burgera, wybieram się do Whisky In The Jar, warto jednak wcześniej zrobić rezerwację, bo kolejka potrafi sięgać kilkanaście osób. Burgery wielke, steki pyszne a drinki podawane są w słoiku z uchem. Polecam też ich tatara, jest boski. Ceny wahają się od 45 zł w górę, więc warto mieć większą gotówkę w kieszeni.

Następny cel : pierogi. Najpyszniejsze jakie jadłam są w Bistro Przemysłowa, za piątaka można dobrać sobie małe piwko, plusem jest to, że to knajpka całodobowa. Szeroki wybór alkoholi, ale nad ranem są tam tłumy, więc jeśli chcesz posiedzieć w ciszy i spokoju, to raczej nie tam.

Po shoty zapraszam do Kombinatu lub Czupito, w tym drugim barman robi cuda wianki z ogniem i alkoholem. Najlepsze śniadania, już raczej w ciszy i spokoju są w Central Café, przy ulicy Ruskiej, ich croissant z łososiem i rozlewającym się zółtkiem to po prostu hit! Mają też angielskie śniadania, pyszną kawę i smoothie. Na jedzonko indyjskie zapraszam do Thali, ale warto mówić po angielsku, ponieważ nie ma tam polskich kelnerów. Ich Tikka Masala wymiata, jest delikatnej konsystencji i pachnie w całym lokalu.

Kebab jadam zazwyczaj tylko w Sevi Kebab, w wariacji ostro-czosnkowej, ale gdy wcześnie rano mam na niego ochotę, np po baletach to na Pasażu Niepolda jest właśnie taki kebab, ale NIE MYLIĆ z Nynkiem, który podejrzewam jest robiony ze szczurów biegających po Wrocławskim rynku.

Bardzo lubię kuchnię francuską, żabie udka, mule i dobre wino znajdziecie w Le Bistrot Parisien, ich udka to najlepsza opcja na świecie!

Zaraz obok jest 77 Sushi, podają nawet czarne sushi, sake, oraz węgorza.

Niedaleko od nich odwiedzam The Winners, tam zapunktujecie zabierając fana sportu, ponieważ lecą tam mecze, jest mięcho i przekąski, oraz najlepsze w całym Wrocławiu Carpaccio z polędwicy wołowej.

Wydaje mi się, że to wszystkie moje ukochane miejsca na rynku, naprawdę warto tam zajrzeć.

Przejdźmy do klubów. Jamaica, Niebo Café, Czarny i Biały Kot, Pijalnia Wódki i Piwa na Pasażu Niepolda - tam najczęściej chadzam i najmilej mi się spędza czas.

W Jamaice przeróżna muzyka, ale piękny klub z niewygórowanymi cenami za alkohol, Niebo Café to mordownia, ciężka muzyka i klejące się blaty, ląduję tam najczęściej rano, bo wszystkie drogi prowadzą do Nieba.

W Czarnym i Białym Kocie mamy do dyspozycji piętro i piwnice, dwie różne sale, na dole muzyka latynowska na górze raczej hity z Eski.

W Pijalni Wódki i Piwa prowadzone jest karaoke, a ja bardzo lubię śpiewać, no bo śpiewać każdy może :) To tyle na dzisiaj odemnie dla Was, może kiedyś zobaczymy się w jednym z tych miejsc.

 

 

 

Edit. Zdjęcie przedstawia mój ulubiony most we Wrocławiu, Most Grunwaldzki. Rozwaliło mnie to grafitti.

 

 

 


 

 

https://www.youtube.com/watch?v=ogBHlyBakWk

 

 

Przecież życie piękne jest jak Wrocław
Jak moja dama, mama, no i siostra
Może w sumie nie tak źle tu zostać
Parapapa, parapapapapa

 

Dzień Dobry :)

Dzień Dobry :)

Witajcie kochani, na wstępie pragnę wyjaśnić coś, mianowicie moją poprzednią notkę, ponieważ dostałam masę wiadomości, i komentarzy jaką to nie jestem księżniczką, i tak dalej i tak dalej.

Słuchajcie, miałam potrzebę wyżalenia się, wypisania i "wyrzygania", do tego mniej więcej służy mi ten photoblog, jak sobie coś napiszę i coś z siebie wyrzucę, to jest mi od razu lepiej.

Także za wszystkie komentarze miłe dziękuję, a wszystkim snującym jakiekolwiek "domysły" pragnę przypomnieć, żebyście nie brali do siebie aż tak wszystkiego co jest napisane w internecie i wyciągnęli kij z tyłka, bo nie znacie mnie prywatnie, nie wszystko też opisuję, i nie wiecie co działo się u mnie przez ostatni czas, ponieważ mnie tu nie było.

Ale raczej nie popełnię już drugi raz takiego błędu, żeby aż tak opisywać swoje smutki na tej platformie, liczyłam się z negatywnymi komentarzami w moją stronę, ale niektóre wiadomości przeszły moje oczekiwania :) :) :)

 

 

Dzisiejszy dzień we Wrocławiu przepiękny, słońce spowodowało u mnie chęć na ciasto drożdżowe z rabarbarem, wiecie takie z kruszonką i truskawki. Nie wiem dlaczego gdzieniegdzie są ceny jak z kosmosu, u mnie bogu dzięki kosztowały 14 zł/kg. Tak więc plan na dzisiaj był taki, że poszliśmy na lody, plac zabaw, później obiad i deser. Więc teraz nie mogę się ruszać :)

Coraz szybciej mijają mi dni do końca roku szkolnego, 10 czerwca mamy zdać książki do biblioteki, takie wiadomości wprowadzają mnie w euforię, poczułam zapach czasów szkolnych, kiedy lekcje prowadzone były w leniwym nastroju czerwca, okna w klasach były pootwierane na oścież, a nauczyciele coraz częściej robili nam "okienka". Wspaniałe czasy. W ogóle chodzenie do szkoły było przyjemne, jakie zabawne było to, że każdy chciał być jak najszybciej dorosły, a teraz jest na odwrót.

 

 

 

Edit. Zdjęcie z okresu świątecznego, Katowice, rynek, grzaniec i przepiękna choinka. Ja chcę już zimę :)

 

 

 


 

 

https://www.youtube.com/watch?v=b16vSZMJ13k

 

 

Popatrz jak wszystko szybko się zmienia,
coś jest, a później tego nie ma.
Człowiek jest tylko sumą oddechów,
wiec nie mów mi, że jest jakiś sposób.
Chciałbym coś wiedzieć teraz na pewno,

Dobry Wieczór :)

Dobry Wieczór :)

Nie mam zamiaru już więcej marnować swojego czasu na niedopowiedzenia lub nieokreślone w czasie obietnice. Ważne jest to co jest tu i teraz.

Zbyt dużo czasu marnowałam na nieodpowiednich facetów, zbyt bałam się ludzi, lub planowałam coś kilka lat naprzód.

W lipcu skończę 26 lat, i doszłam do wniosku, że nigdy nie byłam bardziej atrakcyjna dla siebie niż teraz, z tym co mam w głowie, i jak zmieniło się moje ciało na przełomie lat.

Kiedyś wciąż płakałam w poduszkę, i nie potrafiłam żyć bez mężczyzny, dzisiaj odrzucam zbędny balast.

Gdy miałam 16 lat, marzyłam o wielkiej miłości, wykreowanej przez książki, seriale i filmy.

Dążyłam do niej, wierząc w każde słowo mężczyzn, a nawet kobiet.

Akceptacja wśród ludzi była dla mnie najważniejsza, dziś mogę to głośno powiedzieć MAM TO W DUPIE.

Dobrej nocy życzę i Wam i sobie ;)

 

 

 


 

 

 

Step one you must accept that I'm a little out my mind
Step two this is a waste if you can't walk me down the finish line
Step three give me passion, don't make fun of my fashion
Step four give me more, give me more, more

Dobry Wieczór ;)

Dobry Wieczór ;)

Jest wena, jest wena, weeena jest ! A ostatnio z nią kiepsko.

Czas powoli mija, rany się goją, jedne drzwi się zamykają, za to otwierają się inne :) Marzę o wakacjach, ten rok szkolny serio dał chyba w kość wszystkim rodzicom, ja mając dwoje dzieci w roku szkolnym bardzo ciężko pracowałam na ich stopnie, oczywiście wraz z nimi.

Powoli wszystko się otwiera, świat budzi się do życia po tej cholernej pandemii. Szukanie pracy idzie mi kiepsko, wysłałam chyba z 10 CV, a odzewu zero. Ale nie przejmuję się, jestem naprawdę dobrej myśli.

W dodatku znów idę na wesele ! Tak okropnie się cieszę, szykuje mi się wieczór panieński, nie mogę się już doczekać.

Kotki rosną jak na drożdżach, w sumie to jeden kotek, bo drugi proces dorastania już dawno zakończył. Idę poczytać co u Was, bo jestem taaakaaa podekscytowana :)

 

 

Edit. Na zdjęciu moje skarby wygrzewają dupki w słoneczku.

 

 

 


 

 

https://www.youtube.com/watch?v=dn5rSbHGsHY

 

 

 

Could you hold me through the night
Put your lips all over my salty face when I start crying
Could you be my first time
Eat me up like apple pie make me not want to die
Love me rough and let me fly
Get me up yeah get me high
Tie me down don't leave my side
Don't be a waste of my time

Dzień Dobry ;)

Dzień Dobry ;)

Co za weekend!

Wszystko w końcu ruszyło z kopyta, i to bardzo dobrze, bo spadł deszcz, i znów siedzimy w domach.

Maj nas niestety nie rozpieszcza. Ale za to rozpieszcza roślinki które posadziłam, teraz marzą mi się białe truskawki, do szampana ojejejeje, chyba też trzeba będzie posadzić.

Miesiąc mija powoli, chyba nic nie będzie z obozów moich dzieciaków, skończy się to zwrotem pieniędzy. Z dwojga złego dokupię po prostu większy basen na ogród, i jakoś przekoronujemy te wakacje.

Sklepy zalewają mnie ze wszystkich stron ofertami różnych rzeczy ogrodowych, ceny w tym roku za stół ogrodowy, to jakiś dramat, dlatego mój przyjaciel wpadł na pomysł, że wykonany taki stół SAMI! Muszę naoglądać się filmów instruktażowych, materiały już mam.

Może odkryję w sobie jakiś talent stolarski?

 

 

Edit. Zdjęcie przedstawia Hotel Katowice, urzekł mnie totalnie, rodem z PRL. Całe Katowice są takie, przypominają mi Wrocław z mojego dzieciństwa.

 

 

 


 

 

https://www.youtube.com/watch?v=M4ZoCHID9GI

 

 

 

We found each other
I helped you out of a broken place
You gave me comfort
But falling for you was my mistake

Dobry wieczór ;)

Dobry wieczór ;)

Za namową pewnej osoby, postaram się dodawać regularnie notki.

Pogoda niestety nie sprzyja pracom w ogrodzie, wciąż albo pada, albo jest zimno. Tak przynajmniej bym się poopalała sądząc roślinki, ale przy tej pogodzie pozostaje mi tylko zamawiać przez Internet lampki, piaskownice, krzesła i różne takie duperele. Koty też nie mogą wyjść, bo by się poprzeziębiały, a w ubraniach raczej śmigać nie lubią.

Opowiadałam Wam ostatnio o reakcji Bastet, to teraz powiem o Syriuszu. Ci co mnie dłużej i uważniej obserwują wiedzą, że Bastet to ta mniejsza i ciemniejsza kotka, a Syriusz jest wielki i rudy. Bastet jest starsza, a Syriusz nie skończył jeszcze roku.

Sfinksy są z natury bardzo tulaśne, ciekawskie i ganiają się po całym domu, są niezwykle umięśnione i szybkie, żywią się surowym mięsem, mają podwyższoną temperaturę ciała i zachowują się trochę jak psy. Syriusz na przykład aportuje, i jest bardzo 'gadatliwy'.

Tak więc tak jak Bastet bardzo podobają się wyjścia na dwór, jest zaciekawiona światem, tak Syriusz to jej kompletnie przeciwieństwo. Wyszedł, usłyszał ćwierkanie ptaszków i pomyślał, że to jakiś straszliwy potwór, po czym zaczął miałkać i zwiał do domu. Myślę, że stopniowo będę go przyzwyczajać do spacerów, ale póki co niestety jest to niewypał.

 

 

 

Edit. Drugie zdjęcie z naszej mini sesji, Bastet czuła się jak ryba w wodzie i zachwytem traktowała drzewko jak drapak, oraz obserwowała wędrujące po nim mrówki.

 

 

 


 

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=Ywq6FMLbWH4

 

 

 

You've got the devil in your eyes
You went and took me by surprise

Dobry wieczór ;)

Dobry wieczór ;)

Witajcie kochani, dawno mnie tu nie było, miałam sporo na głowie, a przede mną jeszcze wiele.

Rozstanie z narzeczonym, powrót do rodziców, z którymi mam bogu dzięki spokój i ciszę. Niebawem może pojawi się więcej notek, póki co robota wre, wycinka drzew u rodziców, odchwaszczanie, sadzenie roślin oraz urządzanie 'kącika grillowego'.

Wspaniale jest wrócić do domu, spotykać się z przyjaciółmi, chodzić na spacery (w maseczce), planuję też kupić rower i zwiedzać na nowo okolicę, która zdążyła się sporo zmienić na przełomie kilku lat. Trzymacie się cieplutko, i oczekujcie mnie niebawem ^^

 

Wasza S.

 

 

Edit. Na zdjęciu pierwsze w tym roku wyjście Bastet do ogrodu, niezwykłe przeżycie ją obserwować, była zdziwiona drzewem, zdziwiona trawą, motylem a pszczołą to już w ogóle. To drzewo zostało już wycięte, a reszta ogrodu skoszona, i wyplewiona. Następne efekty niebawem.

 

 


 

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=S7sN-cFhwuk

 

 

 

Pod górkę mam
Ale na to się pisałam, tak czy siak
Do biegu start
Sama drogę tę wybrałam, chciałam tak

Dzień dobry ;)

Dzień dobry ;)

Na samym początku, wraz z nową 'koronawirusową' tradycją zapytam Was, czy jesteście zdrowi? U nas wszystko dobrze, dzień gnicia w łóżku, numer dwa. Pogoda nie zachwyca, budowa za oknem zaczyna już powoli zasłaniać okolicę, nawet kot siedzi na parapecie i dziwi się, co też Ci ludzie tam się tak uwijają. Wszędzie zamykają galerie handlowe - u mnie za oknem stawiają następną.

Dzieci zaczęły dzisiaj lekcje online, polega to na tym, że na dziennik elektryczny wysyłane są zadania do wydruku, lub przepisania do zeszytu, a kontakt z nauczycielem jest w godzinach od 8 do 16. Przypominają mi się czasy, gdy nie w każdym domu był internet, co było zadane dowiadywaliśmy się przez 'domowy', lub moja mama chodziła do mojej przyjaciółki i pożyczała zeszyty. Pisałyśmy sobie wtedy liściki, rysowałyśmy rysunki, dołączałyśmy różne drobiazgi. Jej rodzice pracowali wtedy w fabryce świeczek, na kopertach było pełno brokatu, a moja mama wracała pachnąca woskiem. Za to nie widziałam nigdy piękniejszych świec niż te wytwarzane tam. Teraz już tej fabryki nie ma, ale wspomnienia pozostały.

Przepraszam Was za ciągłe modyfikacje koloru mojego photobloga, ale nie mogę się zdecydować między winem, butelkową zielenią i śliwką. Ostatnio to moje ukochane kolory, i najchętniej wymalowałabym mieszkanie na takie właśnie barwy. Zamiast aury wiosennej, udziela mi się jesienna. W sumie świat zwariował, więc dlaczego i ja nie mogę zwariować?

 

 

Edit. Na zdjęciu moja najmłodsza córeczka, na Wrocławskim rynku, przy fontannie. Uwielbiam nasz rynek, jest bardzo piękny, jeśli nie byliście, to musicie koniecznie nadrobić ;) Wiąże się z nim wiele legend, zostawiam Wam tutaj jedną, o "Kluskowej Bramie", opowiada ona o najstarszym budynku na naszym właśnie rynku. Miłej lektury!

 

 

LEGENDA --> http://www.kingsapartments.pl/legenda-o-bramie-kluskowej/

 

 


 

https://www.youtube.com/watch?v=k3DDYr79q3M

 

 

The way you say it
Got me feeling like I'm faded
The way you do it
Got me wishing we were naked
You got that bad, bad love
And I just can't get enough
And I know my friends sayin', "girl, stay away"
But I like what I like

Dzień dobry ;)

Dzień dobry ;)

Hello, hello, heloooo!

Jest dziwnie. Wyludniony Wrocław, brak korków, brak pieczywa w Hercie obok. Ludzie którzy chwalą się w internecie, że wychodzą i ludzie którzy wyzywają tych pierwszych. I jestem ja, ulokowana dzisiaj w łóżku cały dzień, nienawidzę takich dni. Przez kilka dni zdążyłam obejrzeć z dzieciakami pełno bajek z mojego dzieciństwa, w ruch poszły bajki Disneya, nawet odgrzebałam serial "Pinkie i Mózg", który uwielbiałam za dzieciaka. Pamiętacie laboratoryjne myszy, które chciały zawładnąc nad światem? Cudownie.

Wygrzebaliśmy nawet grę karcianą, którą kiedyś kupiliśmy i o niej zapomnieliśmy. Córka nadała jej status "głupiej", ale gdy już zaczęliśmy grać, to zmieniła zdanie. Teraz gramy z przyjemnością wszyscy razem, przy kuchennym stole.

Dzisiaj obiad serwuje mój mąż, jego popisowe danie czyli ziemniaczki z koperkiem, mielone i mizeria. Czasem fajnie jest zalec w łóżku, chociaż stanowczo wolę stać w kuchni. Gotowanie jest moją pasją, prawie wszystkiego nauczyła mnie moja babcia, reszty dowiedziałam się z internetu. Najchętniej robię bigos, dziczyznę, sałatki, ale również kuchnia azjatycka nie jest dla mnie problemem. Moje dzieci i narzeczony pochłaniają takie ilości jedzenia, ze stoję w kuchni kilka godzin dziennie ;)

 

 

Edit. Zaręczynowa kolacja na szybko, to były szybkie zakupy i szybka decyzja, że zostajemy w hotelu i nie idziemy na miasto. Koszt takiej kolacji dla dwojga, nie przekroczył 100 zł. Jest i alkohol, przystawka, pierwsze danie i deser ;)

 

 

 


https://www.youtube.com/watch?v=Ly7uj0JwgKg&list=RDLy7uj0JwgKg&start_radio=1

 

 

I would give anything to change
This fickle minded heart that loves for shiny things

Dzień Dobry ;)

Dzień Dobry ;)

Witam wszystkich serdecznie ;)

Dobry humor nie odpuszcza, pomimo paniki która zaczyna narastać wokół, w sumie już nie wiem co mam o tym myśleć. Jeśli umrę na koronawirusa, to chociaż zostanie po mnie moój photoblog (żarcik). Wczoraj byłam na zakupach w Auchan, i brakuje produktów na półkach, media huczą od wiadomości o zachorowaniach, dzisiaj był pierwszy zgon w Polsce. Na razie nie wpadam w panikę, staram się trzeźwo myśleć, nie dajmy się zwariować. Nasi dziadkowie przeżyli wojnę, to i my przeżyjemy tego wirusa. Dzień rozpoczęłam od spaceru na pobliską stację paliw "Róża", gdzie pracuja moi znajomi, wypiłam tam pyszną kawę i posiedziałam do południa. W końcu mam chwilę dla siebie, cały dzień sprzątałam wraz z partnerem, ugotowałam pyszny obiad, i zrobiłam pranie. Pogoda za oknem jak w kalejdoskopie, raz jest ciemno, pochmurno i wieje, a za chwilę jest cieplutko i przyjemnie. W marcu jak w garncu. Własnie spojrzałam za okno, i zorientowałam się że spadł deszcz. Czyli wariują nie tylko ludzie, ale również pogoda.

Szykowały mi się dwa wyjścia na weekend, ale odwołałam je, jakoś nie chcę ryzykować jakimkolwiek zarażeniem, kiedy byłam dzieckiem zachorowałam na gruźlicę, i nigdy nie zapomnę izolatki, zastrzyków i strachu. Pozatym Wrocław bardzo opustoszał (oprócz sklepów, gdzie ludzie wyrywają sobie produkty z rąk), więc pójście do klubu raczej nie jest dobrym pomysłem. Trzymajcie się kochani, dajcie znać w komentarzu co u Was, czy szalejecie, czy zachowujecie spokój, i jak zachowują się ludzie u Was w mieście. Buziaki!

 

 

Edit. Dzisiaj wieża Eiffla, tym razem widok z dołu. Imponująca. Poczytajcie o niej trochę, ma świetną i ciekawą historię. Można ją też oglądać "na żywo" online, łapcie link

 

--> https://www.skylinewebcams.com/pl/webcam/france/ile-de-france/paris/tour-eiffel.html

 

 


 

 

https://www.youtube.com/watch?v=Cb-gaZHYoLs

 

 

Sama nie wiesz czego chcesz,
Między nami przepaść,
Znów się czepiasz, że
Lubię wstawać gdy zapada zmierzch

Dzień Dobry ;)

Dzień Dobry ;)

Ego vicisse, Ego vicisse!

Wczorajszy dzień wykończył mnie psychicznie, ale dopięłam swego, zresztą nie pierwszy i podejrzewam nie ostatni raz. Poranek ze ściśniętym ze strachu żołądkiem, w południe wraz z moim adwokatem przygotowywałam się do sprawy, ale udało się ją wygrać, z lepszym rezultatem, niż się spodziewałam. Mimo, że kosztowało mnie to mnóstwo stresu, to dałam radę na sali sądowej i jestem z siebie dumna. Nie bójcie się walczyć o swoje, początki zawsze są trudne, a czas i tak zleci.

We Wrocławiu dziś świeci piękne słońce, współgra to z moim humorem, nawet odwołany koncert Pezeta nie popsuje mi humoru. Tak, dobrze słyszeliście - odwołali koncerty i wszystkie imprezy masowe powyżej 1000 osób. Mają podać następny termin, no ale niesmak jakiś pozostał. Czytałam, że ludzie ktorzy specjalnie na te wydarzenia przylecieli do Wrocławia, mogą się ubiegać o zwrot kosztów od rady miasta. Ile w tym prawdy? Nie wiem.

 

Poopowiadam Wam dzisiaj o dzielnicy w której mieszkam i skąd się tutaj wzięłam. Jest to osiedle Swojczyce, otoczone zielenią, przepływa przez nie rzeka Widawa, jest kościół, przedszkole które kiedyś było Szkołą Podstawową, do której chodziły prawie wszystkie dzieci z okolicy (w czasach moich dziadków i rodziców).

Pierwsza wzmianka historyczna o Swojczycach pojawiła się w 1292, używano wtedy nazwy "Swoyczce", była to wieś przekazana przez księcia Henryka V Grubego, palatynowi Mikołajowi z Kalisza celem lokacji na prawie Niemieckim.

Mieszkam tu prawie 26 lat, mój dziadek wprowadził się tu z moją babcią zaraz po ślubie, w roku 1950. Czyli nasza rodzina zamieszkuje jeden dom przez 70 lat.

Moi dziadkowie pochodzili z różnych miast w Polsce, babcia była z Łowicza, a dziadek z Katowic. Ja urodziłam się we Wrocławiu, moja mama też a ojciec w Wałbrzychu. Rok po zamieszkaniu na Swojczycach moja babcia urodziła mojego wujka, później jeszcze dwóch, a na końcu moją mamę. Teraz na świecie została tylko moja mama i najstarszy wujek, reszta nie żyje. Moja rodzina była od zawsze związana z wojskiem, każdy z mężczyzn w mojej rodzinie był w wojsku, w domu jest pełno zdjęć moich wujków, dziadka, kuzynów, stryjków w mundurach, odbierających ordery i różne inne odznaczenia.

Dziadek z charakteru był porywisty, babcia dużo przeklinała, wspaniale gotowała, obydwoje znali mnóstwo pieśni, starych kolęd, które pamiętam do dziś. Nie było takiej rzeczy której dziadek nie potrafiłby naprawić, lub zrobić z drewna. Obydwoje prowadzili również pole uprawne, które jest do dziś, ale niestety ani ja ani moja mama nie mamy ręki do warzyw i kwiatów, więc stoi odłogiem.

W dzieciństwie biegałam po polach, pływałam w rzece, zwiedzałam stare bunkry, i zrywałam owoce prosto z drzew. Mam wielkie szczęście, że wciąż tu mieszkam i moje dzieci powoli zaczynają zwiedzać okolicę na rowerach, oraz latając po osiedlu wraz z dziećmi sąsiadów. Swojczyce graniczą z osiedlami Kowale (na północnym zachodzie), Zgorzelisko (na północnym wschodzie, przez Widawę), Sępolno i Bartoszowice (na południowym zachodzie, przez kanał nawigacyjny Odry) i Strachocin (na południowym wschodzie).

Mieszkańcy nazywają je też potocznie Swojec. W połowie XIV wieku w księdze ziemskiej księstwa wrocławskiego zapisano, że wieś miała swojego sołtysa, była w niej karczma, a jej ziemie miały powierzchnię 48 łanów, w tym 8 folwarcznych, dwa należały do proboszcza kościoła św. Jacka, a na resztę składały się lasy, łąki i opodatkowane grunty uprawne.

Potrafię to sobie doskonale wyobrazić, ponieważ gdzie nie spojrzeć stojąc na wielkiej zielonej górze która pamiętacie z poprzednich notek widzimy ciągnące się pola i lasy. Ale widać też Sky Tower w oddali.

 

Tyle dziś o moim ukochanym Swojcu, mam nadzieję, że notka była interesująca, ja miałam mnóstwo frajdy opisując Wam to wszystko i szukając informacji w internecie, Kamila bawi i uczy. Buziaki! Paaa!

 

 

 

Edit. Zdjęcie przedstawia widok z wielkiej zielonej góry, zwanej po prostu przez nas "Wysypiskiem" lub "Wysypem". Pola, łąki, las i rzeka. Tak zawsze zapamiętam Swojec, nawet jak mi go zabetonują. Te 3 maluchy, bawiące się na górze, to moje ukochane dzieci.

 

 


 

 

https://www.youtube.com/watch?v=fHI8X4OXluQ

 

 

 

I been tryna call
Ive been on my own for long enough
Maybe you can show me how to love, maybe
Im going through withdrawals
You dont even have to do too much
You can turn me on with just a touch, baby

Dobry Wieczór ;)

Dobry Wieczór ;)

Witajcie kochani, przepraszam, że mnie tu długo nie było, a może raczej za to, że nie dodaję systematycznie notek. Ostatnio tyle się dzieje w moim życiu, że nie mam głowy do pisania, ale postaram się to jakoś zebrać w całość i jak najszybciej nadrobić.

Na wstępie, życzę wszystkim kobietom wszystkiego najlepszego! Dzisiaj jest nasz dzień ;)

Wróciłam dzisiaj ze Szklarskiej Poręby, pojechałam tam na weekend, w ramach rocznicy z moim narzeczonym, no i z okazji dnia kobiet. W tym roku nie dostałam kwiatów, średnio lubię kwiaty, wyjazd był wspaniały, jak zresztą każdy spędzony w tym miejsu. Testowaliśmy pierwszy raz hotel Blue Mountain Resort, który jest 4-gwiazdkowy, i szczerze mówiąc bardziej mi się podoba Czarny Kamień, który jest kameralny, piękniej urządzony i ma bajeczny widok z balkonu. Tutaj niestety dupy mi nie urwało, za przeproszeniem. Ale jeśli ktoś lubi giganty z własnym aquaparkiem - to miejsce jest dla niego.

Jutro mam stresujący dzień, wiążący się z wizytą w sądzie, proszę trzymajcie za mnie kciuki, okropny strach zżera mnie od środka. Niezbyt optymistyczna ta notka, ale jeśli wszystko jutro pojdzie dobrze, to przysięgam, że wymyślę temat następnej notki i uraczę Was jakąś fajną opowieścią ^^

 

 

Edit. Piękne wnętrze karczmy " U Hohoła", która ma pyszne regionalne jedzonko, napitki, palenisko pośrodku sali i świetną obsługę. W Szklarskiej najbardziej lubię chodzić do "Alfredo", "Chaty Ducha Gór", "Stodoły" oraz takiej jednej knajpki na końcu głównej ulicy, której nazwa wyleciała mi z pamięci ;/

 

 

 


 

 

https://www.youtube.com/watch?v=8JCHKvXINmQ

 

 


W szkole mówią mi, że będę nikim, zdolny, lecz leniwy
Postanawiam, że zdobędę szczyty, by być wiecznie żywy
Chociaż wokół świat jest dziki, Niemen śpiewał, że jest dziwny
Stoję sam jak na padoku Niki, życie jak wyścigi
Pusta lodówka, wynajęty pokój, tylko bez paniki
Wspominam to dziś, kiedy jem ostrygi

 

 

 

 

 

Dobry Wieczór ;)

Dobry Wieczór ;)

Witam wszystkich już pod koniec tego cudownego i słonecznego weekendu ;) Przynajmniej u mnie był udany i słoneczny. Tak jak pisałam wcześniej, weekend spędzałam z dziećmi u znajomych, i było naprawdę, bardzo fajnie.

Po pierwsze pogoda była prześliczna, urządziliśmy ognisko z kiełbaskami, wypiłyśmy kilka grzańców, i plotkowałyśmy sobie aż miło. Dzieci też były zadowolone, bo dawno się nie widziały, więc bawiły się cały czas. Jutro powrót do rzeczywistości, dzieci do szkoły, a na mnie czeka gotowanie, pranie i sprzątanie. Moje dzieci rosną tak szybko, że znów czeka mnie przejrzenie szafy, i oddanie niepasujących ubrań.

W następny weekend wyjeżdżamy na weekend do Szklarskiej Poręby, jest to moje ukochane miasteczko, jeździmy tam co kwartał. Tym razem spędzamy czas bez dzieci, będziemy świętować 2 rocznicę naszych zaręczyn, już nie mogę się doczekać, muszę wymyśleć jakiś prezent dla mojego ukochanego. Mam już kilka pomysłów, ale zachowam je na razie dla siebie, bo on czasem na tego bloga zagląda.

 

 

Edit. Zdjęcie przedstawia widok z "Żelaznej Damy" - czyli wieży Eiffla. Byłam, wjechałam, umarłam ze strachu patrząc w dół, a wraz z podmuchami wiatru wieża trzeszczy i się chwieje, brr. A taki jest właśnie z niej widok, Sekwana skradła moje serce.

 


 

 

https://www.youtube.com/watch?v=TJNmpHn6Vvk

 

 

I mogę czytać cię jak ulubioną książkę
Jak jesteś obok wiem, że wszystko będzie dobrze
Jestem wolna tylko z nim, jestem wolna tylko z nim
Jestem wolna tylko z nim, jestem wolna tylko z nim
Skarbie jesteś mi potrzebny, gdy...
Wszystko mi działa na nerwy gdy...
Cały ten świat mnie przerasta i było nie raz tak
Już było nie raz tak i wtedy ty wybaczasz moje wady
Wybaczasz błędy, rozumiesz moje sprawy
I koisz nerwy, odbijam ten zepsuty świat
Gdy idę tędy z tobą, z tobą, z tobą