Photoblog.pl

Załóż konto

make tea, not love. 

2022/07/16   

{062}

« następne   poprzednie »
{062}

                                                 16 lipca 2022

 

Ta historia ma początek na środku naszego miasta,

gdy żyliśmy w jednym budynku i na jednej kondygnacji,

lecz łączył nas jedynie kontener

i niewiedza na ten temat

przez kilka powixapolowych nocy.

Czas ten wspominam jako wiosnę,

przechodzenie w piżamce z klatki do klatki

i odwiedziny w celu spania.

 

Chwilkę potem, bo już latem,

opowieść przeniosła nas na południe,

nas i komodę przewożoną tramwajem.

To czas wieczorów wyborczych na balkonie,

urodzin w parku, pięknych nazw ulic i alei

oraz pewność, że bycie Ludźmi Południa zostało nam

w sercach na zawsze wyryte.

 

Pewnej Śnieżnej Zimy powróciliśmy do centrum (niezwykłych wydarzeń),

gdzie koloryt lokalny stanowią krzyki, walki szczurów, mocz

i pies Kulka.

Były to chwile piękne, bo tuż przed i jeszcze trochę po;

niedługie, lecz dość intensywne

- pędzą pędzą sanie, zimowe koniki.

 

Aż nastał moment, gdy kasztanowiec zagląda do nas przez kuchenne okno,

a zamiast Kulki słychać śpiew sokoła, orła i jastrzębia.

Kocie łapki rozkosznie chwytają za myszodrapak,

a my kupiliśmy bardzo ładną wycieraczkę.

Ta historia ma charakter przeplatany

i jest jedną z moich ulubionych.

 

1 komentarz
girlwithsafetypins  - 18/07/2022 22:22:57
Piękna historia! <3

Najnowsze wpisy

{063}

19/09/2022 21:54:08

{062}

16/07/2022 21:28:57

{061}

11/06/2022 20:25:55

{60}

02/07/2021 20:30:24

{59}

30/01/2021 19:20:33

{58}

20/12/2020 22:37:47

{57}

22/09/2020 21:55:37

{56}

19/04/2020 10:20:16

Wszystkie wpisy