Photoblog.pl

Załóż konto

NIC nie jest na serio 

2013/01/29   

ZYCIE

« następne   poprzednie »
ZYCIE

Witajcie.

Rozważam odmrożenie tego bloga, lub przerzucenie sie na innego. Na pewno wolę, aby po otwarciu tego bloga pojawiała się inna notka. ;)

 

Patrzycie na dwie, bardzo zmęczone i bardzo zadowolone z życia Mordy. Czemu takie zdjęcie? Czemu takie określenie? Ponieważ to Morda - symbol Życia. Morda, obita acz uśmiechnięta, symbolizuje, że kochamy żyć i kochamy życie, choć ono kopie nas w dupę. 

Te dwie mordeczki są mi szczególnie bliskie - jedna należy do "ciała, które zamieszkuję", a druga jest lustrem mej duszy, mą ukochaną, muzą, mantrą, głównym dynamem mej miłości do wszechświata i isot go zamieszkujących. [btw: mą, mą, mą, mą, heh]

 

  Wiadomym jest, że powinniśmy być dobrzy i uważni, powinniśmy rozumieć innych i dobrze współistnieć ze wszystkimi, lecz ludzie to złożone mechanizmy... a złożone mechanizmy łatwo się psują. Wiemy o tym, a jednak wciąż z nieuwagą "sypiemy piachem, wtykami kije między tryby". Chcielibyśmy umieć zawsze działać w zgodzie z innymi, lecz często wygrywają osobiste pobódki do działania, zwykle w jakiś sposób odmienne od zamierzeń innych. A jak jest w związkach?

Wydaje mi się, że tak właśnie powinno to funkcjonować: gdy jesteśmy z kimś, wpływamy na siebie wzajemnie bardzo mocno. Należy to wkorzystać, by ujrzeć nas samych przez oczy tej drugiej osoby - dzięki temu możemy pracować nad sobą, zmieniać się na lepsze. Może nie zawsze weźmiemy sobie do serca komentarz kolegi, lub nie będziemy chętni nagiąć swoje poczynania do czyjejś woli tak po prostu, z uprzejmości, lecz sprawy mająsię inaczej, gdy chodzi o kogoś, z kim chcielibyśmy spędzić resztę życia, prawda?

I tak, wraz z postępem czasu uczę się wielu ważnych rzeczy o sobie i o relacjach międzyludzkich, a że uczęsię wraz z Nią, robię to z wielkąpasją. Jednocześnie mam na uwadze, że to, czego się ucze nie jest tylko dla nas - są to prawdy i praktyki, które należy zastosować do wszystkich dla ogólnego dobra.

 Czy jesteście w związkach "na całe życie"? Czy Wasz związek z kimś wspiera Waszą uważność i współczucie? Czy może z niszczącą grawitacją  ściąga Was w kierunku czegoś naprawdę szkodliwego?

Nie wiem, jak zakończyć ten tekst. Napisałbym, żebyście byli jacyśtam dla tej drugiej osoby, ale to wzystko kwestia chwili, osób. Po prostu - bądźcie uważni i współczujący. 

O, już wiem.

M I Ł O Ś Ć

To jest słowo, za którym kryje się koncepcja swego rodzaju wiary.

Wyznaję miłość - ona prowadzi mnie przez życie, zawsze jej ufam, ona zawsze jest we mnie i we wszystkim naokoło.

Brzmi znajmo? Pewnie, bo to zawsze jest to samo - po prostu użycie tego słowa odblokowuje pewną kontolkę w umyśle, która naprawdę nieźle pomaga w życiu codziennym i relacjach międzyludzkich.

Może to zabrzmieć lekko psychopatycznie, ale rozłożę to na czynniki pierwsze:

Kiedy już raz na zawsze ustalisz sobie z Tą Jedyną Taką Na Świecie Osobą, że kochacie się niewzruszenie i dlatego właśnie założycie partnerstwo życiowe, możesz raz na zawsze wyrzucić za siebie egoizm. Oczywiście, jak zawsze jest to rzecz, którą trzeba praktykować - ilu z Was, którzy to czytają doznało jakiegoś rodzaju Absolutu, po czym grzęzło w "rzeczywistośći, takiej, jaka jest naprawdę". Ciągłe przypływy i odpływy natężenia świadomości, bez solidnej praktyki duchowej nie przynosi pożytku dla czujących istot. ak samo jest z praktykowaniem Miłości - trzeba być mocnym w wierze i nie zanieczyszczać swego umysłu niższymi uczuciami - strachem, zazdrością, gniewem, smutkiem ip itd. 

To dość zabawne, przez baaardzo długi czas byliśmy z Jezi zakochani w sobie jak totalne pojeby. :)) Kiedy chemia zaczęła opadać, zelżały nieco starania utrzymywania "czystości współegzystencji", pojawiły się reperkusje egoistycznego zachowania. 

A co z miłością? Cały czas pamiętaliśmy o tym - KOCHAM CIĘ. Póki jest to, nie ma się czym przejmować, o co gniewać, nie ma czego tłumaczyć, nie ma czego wymagać. To może brzmieć naiwnie, i może te dwa ostatnie w ogóle wydająsię absurdalne, lecz należy zrozumieć, że kiedy kierujemy się Miłością cały czas, nasze czyny stają się łaśnie takie - nie wymagające tłumaczenia, nie wzbudzające gniewu... 

Jeśli jeszcze nigdy w życiu nie poczuliście tego, o czym piszę - życzęWam tego jak najprędzej. Miłość jest najlepszym, co do mnie w życiu przyszło - sprawia, że jestem szczęśliwy i uczę się dzielić i dawać szczęście innym. 

Jeśli wiecie, o czym piszę - bądźcie wierni Miłości, a Ona Was nie zdradzi. :)

 

Na tak w ogóle to bardzo Was wszystkich kocham!

 

Ps: Dużo cudzysłowów. To dlatego, że nie przebieram w słochaw i liczę na Waszą inteligencję. ;)

 

1 komentarz
shuandgie  - 31/01/2013 20:49:52
Niemiło czyta się zółłte literki na fioletowym tle :(

Najnowsze wpisy

ZYCIE

 

Good'n'baad.

 

SUP!

 

bulbulbulbulblblblblbl

 

Czajnik

 

herp

 

hje hje hje

 

Wpis ivghald

 

Wszystkie wpisy