>
Rozstania i powroty.
Wróciłam.
Po latach.
Siedziałam sobie na czuwaniu z kolejnym pokoleniem, tym razem moim, bo Młoda dzielnie siedziała z mikrofonem w dłoni.
A ja po kilku tylko godzinach boleśnie poczułam jak lata bezpowrotnie mijają, a młodość ze mnie uchodzi.
Z jednej ułomnosci w drugą. Jedna tabletka za drugą.
Alleluja!
I do przodu.
Pan Zmartwychwstał!
Może kiedyś i ja.
Choć czasem mam wrażenie, że robię to kazdego ranka..