>
Tak bardzo chciałabym żyć innym życiem...
Jedna decyzja przez którą masz wrażenie, że tylko grzęźniesz jeszcze bardziej, w jeszcze większym bagnie.
Droga bez powrotu. Sytuacja bez wyjścia.
Zawsze jest wyjście. Tylko nie zawsze się nam podoba.
Tylko ja ugrzęzłam..
Po szyję.
W własnych marzeniach. Wyobrażeniach. Decyzjach. Konsekwencjach. Z którymi nie umiem się zmierzyć. Spojrzeć prawdzie w oczy.
Więc dryfuje. Albo raczej staram się nie ruszać.
Żeby szlam nie zalał mi ust.
I tak nic nie mówię.
Nie są mi potrzebne.
W sumie to nie wiem po co mam być.. wiem. Ale wulgarnie tu o tym pisać.
Więc tak wegetuje. Istnieje. Bywam.