Photoblog.pl

Załóż konto

Mały duży świat.

Dodane 7 PAźDZIERNIKA 2019 ze strony mobilnej
Wyświetleń: 168

LOL. Jakie to jest śmieszne.

Jakiś śmieszek to wymyślił. 😑

Okej, w końcu jestem. Po baaardzo długiej nieobecności.

Wiele się wydarzyło. 5 miesięcy i 22 dni temu urodziłam pięknego, zdrowego chłopca. Równy miesiąc wcześniej. Spieszyło mu się na świat. Miał się urodzić (wg lekarza) 15 maja, a wyszedł 15 kwietnia. Mam mega szczęście, bo jest naprawdę bardzo grzeczny i mega kochany. Nie mam co narzekać. Mam szczęście, bo bardzo dużo pomaga mi mama. Inaczej bym oszalała. A mój partner ma to szczęście, że jest miliony kilometrów od nas i nie musi się nim zajmować, zarywać nocy, przebierać itp. Ale wiem, że tęskni. My zresztą też. W dniu co wychodziliśmy ze szpitala (po 10 dniach) przyleciał do nas tatuś. Na 14 dni. Było dobrze. Pomimo kłótni, pomagał i wspierał i dał z siebie wszystko. Tęsknie za nim. Chociaż ostatnio mam jakieś mieszane uczucia. Mega mnie wkurwia. Nie musi być obok mnie, nawet miliony kilometrów stąd jest tak samo irytujący. Ale do sedna.

Dziś rozmawiając z nim, zreszta jak każdego dnia, przez kamerkę, powiedział, ze chyba przytyłam. Nosz kurwa, ja to wiem, w końcu byłam w ciąży, w której przytyłam 18 kilo! I później jadłam też jak szalona, żeby młody miał jakościowy pokarm, nawet w nocy po kazdym karmieniu, a było go sporo. Co dwie godziny. 😞 cóż...

ostatni raz ćwiczyłam, tak porządnie, jeszcze na początku ciąży, jak nie była zagrożona. I dziś. I stwierdzam, że to była masakra życiowa. Jutro na bank będzie mnie wszystko bolało. Zrobiłam swoje standardowe ćwiczenia. Pół godzinne. Wieczorem, jak już młody zasnął. W tym samym pokoju co spał, wiec nie mogłam za bardzo szaleć. Ale klnęłam i wyzywałam równo pod nosem i w myślach. Ale trudno. Stary twierdzi, że jestem gruba, a No jestem, nie zaprzeczam. Ale uprzedzam, nie robię tego dla niego. Już miałam to dawno zaczac robić, ale teraz to on mnie zmotywował tymi słowami i mega porządnie mnie wkurwił. Już powinnam dawno spać, wiec zawijam się.

P.s, podziwiam inne matki, najbardziej te co nie mają dużej pomocy, ze znajdują czas dla siebie na ćwiczenia.

P.s.2 ja bym mogła ćwiczyć jak młody śpi za dnia, ale niestety został nauczony, że śpi na rekach. Ech... 😑😖 dziecioki.