Photoblog.pl

Załóż konto
exif
Wyświetleń: 1773

ZDJĘCIE mojego autorstwa, nie kopiować 

 

 

 

 

tego właśnie potrzebuję- słońca, wody, wiatru i ciszy

zadziwiające, że to miejsce kiedyś było dla mnie czymś bardzo ważnym, stałym elementem codzienności, czasem stałym elementem każdej godziny dnia(podobnie mój tumblr)

pisałam mnóstwo notek, skwapliwie i czule komentowałam wpis każdej osoby, która według mnie potrzebowała wsparcia lub po prostu kilku słów w dyskusji

nie wiem czy wtedy planowałam odchudzanie, czy stosowałam z wyraźnym przekonaniem jakąkolwiek dietę(poza nieśmiertelną ONZ), ale na pewno miałam głęboką potrzebę przynależności i podświadomie dopasowywałam się do zastanej rzeczywistości

świadomie nigdy nie uważałam, że kolejny kilogram w dół cokolwiek zmieni (bo nie zmieniał),

ale poczucie kontroli jakie dawały spadające cyfry na wadze było czymś, co wiążało mnie z światem realnym oraz paradoksalnie z życiem tak w ogóle

nie byłam motylkiem ani pro aną, nie pragnęłam kości, nie chciałam być doskonała. w czasie swojej największej aktywności w tym środowisku (2011-2012-2013 i może 2014) miałam depresję albo jeszcze nie wiedziałam, że choruję, albo też już usiłowałam z choroby wyjść. pisanie było terapeutyczne.

tutaj poznałam też osoby, dzięki którym żyję. właściwie jedną, dzięki której żyję i która zapisała mnie do lekarza :* nie wiem czy udałoby mi się poprosić kogokolwiek innego o pomoc, nawet kogoś z tzw reala

byłam w kiepskim stanie i chyba niebardzo zdawałam sobie sprawę, że oto choruję i oto trzeba się wyleczyć. tamte pierwsze zimowe miesące z hasłem " mam depresję" były punktem zwrotnym, a właściwie to był ostry zakręt, który wzięłam i który próbowałam kontrolować, a w którym z różnymi efektami jestem niestety do dziś

później leki poprawiły moje funkcjonowanie, rytm dobowy, trochę hamowały apetyt(do czego nigdy się nikomu nie przyznałam) i trochę wypchnłęy mnie z wiadra smoły. psychoterapia próbowała przełamać mur depresyjności i dotrzeć do środka. jedno wiem- wtedy psychoterapia autentycznie uratowała mi życie. 

właściwie to nie wiem czemu to piszę, tzn wiem że o czymś chciałam napisać, o przemijaniu i o tym, że (w stosunku do tego bloga) nie chcę oglądać się za siebie, ale jakoś nieodmiennie wiąże się to jednak ze spojrzeniem przez ramię. tamta depresja to wciąż niezamknięty rodział i ciągle uczę się ze sobą żyć. 

 

życie mi przemija przemija, a ja mam poczucie, że kręcę się w kółko, wokół wielkiego głazu i cokolwiek próbuję z nim zrobić to jakoś na drogę nie trafiam

moja ścieżka odbiega od tej, którą chciałam iść, czy bardziej od tej, którą zakładałam, że pójdę 

jestem w tym sama, sama ja waleczna i niezłomna i pomimo tego, że rodzina mnie wspiera, że mam dwie naprawdę fantastyczne przyjaciółki i kilka po prostu przyjaciółek od serca 

to ja wciąż jestem sama samotna i im starsza tym bardziej nabieram wrażenia odrywania się od społeczeństwa

no cóż, mimowolnie wybrałam niestandardową trasę i najwyraźniej takie życie-oryginalne- mam i będę mieć. jako nastolatka czułam się mentalnie inna od rówieśników i to chyba własnie jest to

 

a i mam gniazdo gołębi na balkonie, gołębica tak mnie polubiła, że z wdzięczności złożyła właśnie dwa kolejne jajka(po odchodowaniu dwóch młodych)

 

 

 

 

pozdrawiam czule, miło mi będzie jeśli coś od siebie napiszecie jeśli ktoś z Was jeszcze pamięta smutną hotflorence z piórami między słowami i łapaczem snów (na plecach)

 

 

 

 

 

 

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika hotflorence.
blondelostinside wracam z nowym blogiem, dodaję :)
24/08/2017 17:38:24
heyana ja pamiętam :)
09/10/2016 21:46:43
herbalis zyje i miewam się też jakos, dziekuje, Żr pamietasz o mnie
05/08/2016 0:48:38
padholder gdzie to ?
26/06/2016 8:22:02
hotflorence jezioro Solińskie
05/07/2016 17:22:25
szczenie Ja cię pamiętam. Bycie innym to nie jest nic złego, tak jak napisałaś... "to jest to". Ja z wiekiem, chociaż i tak nie mam zbyt wielu lat, doceniłam to, że nie jestem taka jak inni. Mam nadzieję, że uda ci się to w pełni, w pełni :)
17/06/2016 1:45:19
careaboutyourself mi też pisanie bardzo pomaga, tak to jest gdy nie ma wokół siebie żadnej serdecznej osoby.
16/06/2016 10:47:41
hotflorence u mnie nie ma to związku z obecnością lub brakiem serdecznej osoby, tą są dla mnie dwie niezależne sprawy
16/06/2016 10:59:59