>
Kolory lekko sprane ;-)
Jutro do domu, nareszcie do domu! To był bardzo, bardzo ciężki tydzień w pracy. Parwowiroza, z którą walczę każdym możliwym sposobem (dzięki Bogu są jeszcze na tym świecie właściciele, którzy bezinteresownie przyprowadzają swoje psy, żeby oddały krew potrzebującym! <3 ), chore koty na każdym kroku, jakieś niewtłumaczalne przypadki... Dużo pacjentów, ale ja lubię się nie nudzić :)
W każdym razie jutro po pracy pędze do domu i czekają mnie prawie 3 dni z moim koniem i psem!!