Photoblog.pl

Załóż konto

my other world.. 

2018/07/29   

24 lata.

« następne   poprzednie »
24 lata.

Chyba już tradycją stało się podsumowywanie roku w dniu urodzin. Co prawda 24 lata minęły już parę dni temu, ale rok ten był tak nieprzewidywalnym czasem, że potrzebowałam go troszkę więcej na wyciągcięcie wniosków.

365 dni temu pisałam jak bardzo nie pozwolę sobie na zaprzepaszczenie szczęścia i takie tam. Cóż jestem człowiekiem autodestrukcyjnym, który jeśli naprawdę mocno się nie poparzy, tak żeby zostały nieodwracalne skutki i blizny... nigdy się nie nauczy. Tak było i tym razem.

Sierpień - Okres nadziei, ciepłe wieczory, zimne piwo z moim wilkiem, przy którym totalnie odpływałam i na chwilę zapominałam. Byłam nawet pewna, że to TA dziewczyna. Pierwsze zazdrości Izabelli, coraz bardziej oschłe rozmowy z Tomkiem. Ale dzięki Natt było nawet znośnie.

Wrzesień - Iza, dużo jej było. Dużo nagrywania, nauka gry na gitarze, alkohol, Lilka, którą przygarnęłam.. jednak nie obyło się bez bólu. Utrata zespołu - bolała. Utrata celu - bolała. Utrata mojego miejsca w świecie, które było tylko moje, bezpieczne, zamknięte, w którym wylałam tyle uczuć - cholernie bolało. Urlop spędziłam na wsi, z daleka od zgiełku miasta, z moim wilczkiem, dla którego nic nie jest straszne. Nawet lodowata woda! Urlopowi towarzyszył strach. Strach przed tym, ze Tomek i Iza nie są ze mną w pełni szczerzy.

Październik - coraz chłodniejsze wieczory, kolejne kłótnie z Izą, ucieczki przed jej zazdrościami w ramiona, które rozumiały mnie jak żadne inne. Karaoke w mecie, imprezy w ambasadzie, przypadkowe, krótkie spotkania z Chmurką, bo przecież poddałam się uczuciom i nikt inny nie mógł dla mnie istnieć. Nawet przyjaciele. Usidliły mnie. Średnie uczucie stać między młotem, a kowadłem, z tym że kowadło rozumiało, więc w pewnym stopniu znajdowałam spokój. Zapommiałabym o szukaniu mieszkania. Całodniowe szperanie i telefony z nadzieją, że znajdziemy coś dla czwórki różnych kobiet, dwóch rozwydrzonych kotów i śmierdzących szczurów. Nadzieja powoli zaczęła umierać.

Listopad - wkurwienie towarzyszyło mi każdego dnia. Tomek coraz bardziej sie odsuwał. W jego oczach widziałam jedynie niechęć, a może i nienawiść. Iza coraz czesciej udawała przyjaciółkę, dla niej jedynie ze wszystkim przesadzałam. W dodatku jej bunt co do ilości osób w nowym mieszkaniu sprawił, że sama zaczęłam rezygnować. No bo ile można samemu zdziałać? Koniec końców dogadałyśmy się, znalazłyśmy spory kąt, więc zaczęłam organizowanie wyprowadzki, co poszarpało lekko relacje z Wilkiem. Ale to przecież ja zachowywałam się jak debil, prawda Natt? Miałam tyle rzeczy na głowie, tyle bólu towarzyszyło mi gdy patrzyłam na nich w pracy i nie mogłam nawet podzielić się tym z nikim. Ale! Pojawił się ON. Wojtek we własnej osobie, który jak rycerz widział co się dzieje i stał się jedyną osobą, do której otwierałam buzię. Bieganina w pracy, strach przed wyjściem z maszyny, bieganina psychiczna przez zazdrosci, bieganina za busami, kartonami i innymi duperelami, aby w końcu zamknąć rozdział ANNY. tak, Anna też pojawia się w tym roku. Ale jak na razie tylko w mojej głowie.

Grudzień - Początki były naprawdę pełne nadziei. Dużo organizowania, dużo pomocy ze strony Wojtka. Jednym słowem przeprowadzka. Tyle obcych par rąk, które pomogły.. i tyle par bliskich rąk, które zostawily mnie z tym samą czekając na gotowe. W każdym razie nie myślałam o tym. Przecież zaczęłam nowy rozdział, zamknęlam przeszłość. Czułam sie wolna od złych emocji. Oczywiście do czasu.

6 GRUDNIA - raczej nie zapomnę tej daty dokąd Ci nie wybaczę. Jebło. Z całej siły. Zawiodłam się na wilku. Na moim wilku, który kłamał, który mnie wodził za nos. Był jedynym ukojeniem nerwów spokojem, rozmówcą. Wierzyłam za długo, nie pytalam za długo. Zostałam oszukana, zraniona, załamana tym co przeczytałam. Słabe uczucie, gdy dowiaduję się, że mózgiem mojej dziewczyny steruje ktoś inny. Wtedy nauczona doświadczeniem, bólem i cierpieniem.. powiedziałam koniec. Ale wilk płakał. Przepraszał. Łasił się. Nie mogłam na niego patrzeć. Chociaż gorszym uczuciem na ten moment był fakt, że nie mam komu tego powiedzieć. Wojtku.. dziekuje. Ratowałeś mi wtedy życie. Dałam wilkowi szansę, bo PRZECIEZ UCZY SIE NA BLEDACH. Choć czułam niechęć, święta spędziłyśmy razem. A w sylwestra zawitał nawet Tomek! Czego bym sie nie spodziewała. Przywitalysmy nowy rok i miało być lżej. 'Nowe miejsce, nowe my' .

Styczeń - łudziłam się cały miesiąc. W pracy było coraz gorzej. Wychodziłam z płaczem. Ból powoli rozszarpywał moje ciało. Mózg zaczął wariować. Niechęć do wilka rosła. Po prostu brak zaufania. Czemu tu się dziwić. Męczyłam się, potrzebowałam wolności, a nie łaszenia się i próbowania kazdego dnia. Nie układało się, ale czekałam. Minęla też rocznica walki z Anna w głowie, która zaczęła wracać. Ale chyba tylko sentymentalnie. Ból powoli zanikał i czułam się wolna.

LUTY - hahahahahh xd ten miesiąc chyba mnie zniszczył. Upadłam. Dość nisko. Wilk okazał się być lisem, Iza i Tomek okazali się zdrajcami, Wojtek został operaotem, pojawił się Vitaliy. Ulrainiec.. milý chłopak od mandarynek. Nowa osoba, punkt zaczepiemia. Coś innego, bez żadnych dramatów i problemów. Był po prostu słodki.

Ale stało się. Nie mogłam patrzeć na przebiegłego lisa, znów powiedziałam koniec i znów lis zaczał płakać. Choć to nie byly prawdziwe lzy. W miedzy czasie wyrzuciłam Izę z domu, wprowadził się mój brat, a z Natt zrobilysmy sobie przerwe, choć juz wtedy powinnysmy byly to zakonczyc.

Stała się też bardzo, bardzo ważna rzecz i nastał spokój. Lęk napadowy i wielogodzinna rozmowa z Tomkiem. Moim przyjacielem. Nic lepszego nie moglo spotkac mnie po kolejnym miesiacu cierpienia i myslach samobojczych. Wiedzialam wtedy, ze bedzie dobrze.

Marzec - a dokładnie 8 marca. Moj pierwszy samochod, moj wlasny focusik, moja foczka.!

Doszly do tego pierwsze zabawy z niebezpiecznymi substancjami, rozpad zwiazku z Lisem, czestsze rozmowy z ukraincem, nagla przyjazn i zrozumienie ze strony rycerza juz na bialym koniu.

Kwiecien - pierwsze cieplejsze dni, podwyzka, wypady na miasto, sniezki, uzewnetrznianie sie rycerzowi, sniezki i.. dalej nie pamietam.

Maj - tesknota za chlopcem byla dosc silna, zazdrosc miedzy rycerzem, a przyjacielem przybierala na wadze, lis probowal.. w sumie nie wiem co on probowal. W kazdym razie na tym urywa sie jego istnienie. Integracja, której towarzyszył już pozniej tylko strach, wolna ręka, wolne sniezki.. zapoznanie z brodatym 'moja bratnia dusza' i bezpieczenstwo przy Wisni. Jestes i Ty.

Czerwiec - wieczorne głębokie rozmowy z Brodatym, chore obietnice, zaufanie.. nieosiągakne stalo sie osiagalne z dnia na dzien. 'Romans wszechczasow' . Przy tym wszystkim rozmowy z moim drugim przyjacielem Wisnia, koniec ze sniezkami, koniec z rycerzem.. teraz juz mialo byc dobrze. Jednak Brodaty okazal sie jak zwykle chujem i Wisnia mogl tylko powiedziec 'a nie mowilem'. Uwielbiam tego czlowieka. Ciesze sie, ze jest miedzy Nami tak jak jest. Szkoda, ze dopiero po Twoim wyjezdzie. Ściskam Cie mocno, a już niedługo naprawdę :)

Lipiec - masa wkurwienia na rycerza w zardzewialej zbroi, podejmowanie decyzji, zapominanie, brak celu , brak motywzacji, cien czlowieka. Duzo korteza, duzo Tomka, duzo Wisni. Urlop... az w koncu pojawila sie ONA. walczylam z nia ponad rok. Wpadalam w najgprsze gowna, zeby zapomniec i kiedy juz sie udalo.. nagle postanowila wrocic. Gra? Zabawa? Nie. Pocalunki, spotkania, wyjasnienia, przebaczenie, strasz przed zrobieniem kroku w tyl, strach przed ponownym bolem... chore zapewnienia. Znow dala nadzieje i znow ja odebrala. Idz do diabla. Zgin, przepadnij i nigdy juz sie nie pojawiaj.

 

Tak oto minal ten rok pelen wrazen, emocji i innych zbednych pierdol. Nie wiem czy wyciagnelam wnioski. Zapomnijcie na pewno o zaufaniu z monej strony.

 

2 komentarze
atlam  - 31/07/2018 15:34:53
czadersko ;)
pusjel  - 30/07/2018 12:58:33
Starość nie radość... ale widzę, że coraz więcej ludzi wraca do photobloga po długiej przerwie. Albo przynajmniej dodaje jakiś post po latach przerwy :) Trzymam kciuki, żeby było dobrze. I żeby wszystko się ułożyło.

Najnowsze wpisy

24 lata.

 

Wpis heybells

 

Wpis heybells

 

Wpis heybells

 

Wpis heybells

 

Wpis heybells

 

Wpis heybells

 

Wpis heybells

 

Wszystkie wpisy