Photoblog.pl

Załóż konto

the next issue 

2009/09/29   

 

« następne   poprzednie »

Pierdzielę.
Wróciłem do życia, lecz nadal czuję ogromne nienasycenie.
Potrzebuję nasycenia. Potrzebuję. Nie wiem, czego.
Co mnie nasyci? Nie wiem, naprawdę nie wiem.

Cholera.

Pisaliśmy z Sikorą wierszyki. Na polskim. W końcu trza dbać o rozwój.
Wierszyki nawiązują do tematów w danym momencie poruszanych na lekcji.
Dlatego niektóre fragmenty mogą być niezrozumiałe dla osób trzecich.

28.09.2009

WIERSZYK

Ra:
O poranku zapytałem mamy:
"Cóż to dziś na obiad mamy?".
Z przejęciem mama mi wyznała:
karzełka na łące upolowała.

Geje były te dwa chłopy
Rembo strzelał do Vendrompy
Namiętności nie miały już chamy
Nie skosztowały obiadu mamy.

Si:
Wtem Macieja Mama do kuchni wbiegła
Z przytupem oddając swe dłonie ziemniakom,
W cudny fartuszek się dziś przyoblekła,
By wstydu nie robić swoim rodakom.

I zastanawia się kobiecina,
Co też jej syn na lekcji wcina,
A on się blisko skupia na ________,
Widząc jej ciało w wielkiej, morskiej pianie!

Ra:
Julo Słowacki tak sobie płynął,
Tak sobie płynął i z tego słynął.
Nie wiedziały też liczne tłumoczki,
Czym różni się żółty mocz od moczki.

W dramatach praantycznych nużyłem szłachmycę,
Zimne fioletów, martwe martwice.
Nagle spotkałem tam ośmiornicę,
Dzieciom pokazałbym starą kotwicę/zwrotnicę.

Lecz zbyt wiele płakałem
W poduszkę głośno łkałem
W morzu jednakże łez widać nie było
Bo dziecko okularki podwodne włożyło.

Si:
Te martwe martwice strasznie mnie ujęły,
I serce me smutkiem bardzo przejęły,
Zwrotnica też czasem kotwicą się staje,
Gdy ze swym tramwajem dalekie zwiedza kraje.

Smutne też, że lekcji już dochodzi koniec,
Powie nam o tym ______ dzwonek - goniec.
Do domu ruszymy, każdy w inną stronę,
Boże! Weź mnie pod swoją obronę!

 

 

 

29.09.2009

Ra:
Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej królewny,
Wiersz myśli obrazem, jakiż on wylewny!
Mgły w liryce owej razem tak gadają,
Nawet one, choć nie gęsi, też swój język mają.

Ksiądz zdobył już stopień w kręceniu się w koło
Nirvany stan osiągnął, na środku stanął goło.
Mły w swej synestezji pląsają radośnie.
Nagromadzenie czasowników służy pięknej wiośnie.

Si:
Synestezje płyną przez usta profesor,
W analizie wiersza jest niczym asesor.
Dziecko krzyczy wzniośle, widząc rapera
Pomysł ono ma - TO PEJA! x2

Ra:
Uosobiona tęsknota to tęsknica,
Pożądam, uwielbiam, kocham jej lica.
Zewsząd płynie rozkoszy krynica,
Widzę - przede mną już tylko kostnica.

Si i Ra:

Na Anioł Pański dzwony biją
...

 

==

Nie doczytałem się pierwszej części epitetu (blabla dzwonek), wykasowałem dane osobowe i stwierdziłem, że Anioł Pański jest żałosny i nie nadaje się do publikacji. Reszta jest ;]

 

Piosenka tygodnia: Basement Jaxx - Scars

 

Chyba zjadłbym cheeseburgera. Lato się skończyło, to trzeba rzucić mcflurry na rzecz dań gorących...

3 komentarze
hopelesss  - 08/10/2009 19:15:31
;] świetne fotkyy. x) przypadkiem .
whiteshell  - 06/10/2009 20:00:07
daj jakieś nowe zdjęcie!
sieje tu nudą ! xD
niedopomyslenia  - 30/09/2009 17:32:24
jestesmy super! :D i tak wszyscy wiedzą, że chodzi o D....ę. :D

Najnowsze wpisy

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wszystkie wpisy