Photoblog.pl

Załóż konto

the next issue 

2009/07/26   

 

« następne   poprzednie »

Łał, znów tu jestem!

 

Na zdjęciu - spitalaj, Egipt!

 

Rewelacja miesiąca: A75 działa. Dokładnie rok po zasypaniu go piaskiem na SLOCIE 2008 został naprawiony. Ave, rodzice!

 

Raz. Byłem w Krakowie. Było ciężko, było strasznie, był wniosek. Bardzo ambitny, aczkolwiek chyba nie taki, jakiego się spodziewałem. Wczoraj został już pobrany telefon, niestety nie ten, co potrzeba, wkrótce zostanie rozpoczęte to, czego już od wielu lat potrzebowałem. Mam nadzieję.

 

Dwa. Byłem na Slocie. Było super, było inaczej, była zabawa. System komputerowy wymiatał. Warsztaty nie wymiatały. Koncerty absolutnie wymiatały. Może to za sprawą Iwasiuty i Zielonej, a także Obiego i Chodory, którzy to sprawili, że każdy koncert spędzaliśmy pod samą sceną, robiąc takie rzeczy, że wypłoszyliśmy z pierwszego rzędu trzy fanki Pustek, które patrzyły na mnie wzrokiem najgorszym z możliwych. Btw nie czaję, jak na koncercie wokalistka może przysypiać nad kibordem. Porażka... Porażką nie był Łąki Łan. Łąki Łan stał się schizą. Szczególnie, gdy złapałem lizaka. Co to jest Łąki Łan? Klik. Najciekawe i tak jest to, że wróciłem ze slotu z nową fryzurą. Taką, że ludzie mnie nie poznają. Buhaha!

 

Trzy. Byłem w Wołczynie. Było ciężko, było boleśnie, była zmiana. Zmiana, bo po krakowskim wymyśleniu sobie sadystycznego bóstwa, które znęca się nade mną, trzeba było zmierzyć się wreszcie z prawdą. Prawda jest taka, że tu nikt się nad nikim nie znęca. Prawda jest taka, że mamy wolność. Za pokutę, jak na złość, dostałem adorację. I może dzięki temu pierwszy raz w życiu skumałem, o co na niej chodzi.

 

Cztery. Byłem na Legnickiej, byłem na Hubach, byłem na Maślicach, było gorąco. Roznoszę ulotki. Znowu. Zdycham od tego i coraz częściej widzę, że wcale nie wychodzi mi to na dobre. Moja osobowość schodzi na psy, mój czas schodzi na psy i ta relacja też schodzi na psy. Eh.

 

Pięć. Byłem z ziomami na premierze Harrego Pottera. Ptaszki nie nastrały haremu i herbinie na głowę, co bardzo mnie zasmuciło. Aczkolwiek film jest całkiem fajny i dubbing też spoko. No, polecamy.

 

Sześć. Wyżywamy się z ziomem na horrorach. Wczorajszy tajlandzki był całkiem super straszny. Całkiem całkiem. Następnie nocne wspomnienia chwil doprowadziły mnie do głębokiego wzruszenia. Macio, czy zamierzasz coś zrobić blabla w najbliższym czasie? Chyba jestem coraz bliżej.

 

Apele: do Asza - nie zabij mnie za namiot, błagam! Po prostu nie potrafię wziąć się za wytarcie tej krwi. Aczkolwiek mama dziś stanowczo nakazała mi to zrobić jutro. Proszę o wybaczenie.

 

W ramach części godnych zapamiętania:


Słowniczek filmowy:

Gdy zgaśnie światło - "Co za kłopot".

Ziomala - "Równiacha".

Ziomal - "Równiach".

 

Piosenka tygodnia: Łąki Łan - Galeon

3 komentarze
chcialbystego  - 27/07/2009 0:09:36
widzę że i Ty zachwyciłeś się Łąki Łanem ;) świetnie, cudownie, wybornie :)
fryzura, muszę stwierdzić - powala
miłych wakacji ;)
dardzin  - 26/07/2009 22:36:40
Raduś, coś robił na Maślicach to raz?!

A dwa, fryzurę mi nową pokaż! Koniecznie!
annulek  - 26/07/2009 19:39:05
spox, napisz mi na gg kiedy możesz mi go przynieść do domu:)

Najnowsze wpisy

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wpis hence

 

Wszystkie wpisy