Photoblog.pl

Załóż konto

sny

Dodane 6 WRZEśNIA 2016
Wyświetleń: 162

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cudnie się czuję, kiedy wreszcie samą siebie zadziwię. Kiedy w ogóle coś zadziwia. Jak ta treść złożona, a piękna. Szczegóły wychwytywane z nabożną ostrożnością, z zachwytem pielęgnowany ich obraz. Zwężenie źrenic, oczu przymrużenie - dostrzeganie możliwie najdoskonalsze, skażone ludzką ułomnością, elementów najdalszych, kompleksowością wzruszających. Czerń przecinana ostrą krawędzia lśniąca w blasku dnia, szkłem wdzierającym się w monumentalność wytworu tak masywnego, a tracącego w mgnieniu oka na masie. Sciany jakby schody poprzeczne, wyzwanie dla promieni światła, które szansę mają potem spocząc gładko na miękkości głębi czarnej. Nie tylko one. Ludzie także. Surowych ukosów bogactwo wtłaczało w obicia rozkosznie wygodne. To ja weszłam do siebie, w siebie.