photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 26 STYCZNIA 2011

3.

[Londyn, zejście z Millenium Bridge w stronę St. Paul's Cathedral, maj 2010, by ja]

 

Po niecałych dwóch tygodnia do-szkoły-niechodzenia, w poniedziałek zaczął się tydzień byle-wytrzymać-te-trzy-tygodnie-do-ferii. swoją drogą, dziwnie tak. Oceny wystawione, zdobywamy nowe, na nowy semestr, a tutaj ferii ani widu, ani sluchu. Że tak powiem, ani muuu ani kukuryku :D

 

W zeszły poniedziałek mała wymiana zdań między mną a mamą. Doszłyśmy do oczywistych wniosków, że mam problemy z królową nauk zwaną MATEMATYKĄ (brr.). Co samo w sobie rzecz jasna było wiadome od początku, ale jednak 2/3 z czego wybronilam 3 na semestr o czymś świadczy. Tak. W związku z powyższym doprosiłam się korepetycji. I wiecie co? Jestem z nich zadowolona jak z niczego innego normalnie. Kobieta jest MEGA ('no, jak to jest kąt prosty, to ja jestem dywan perski'). Siedziałam u niej półtorej godziny w piątek i doszłam do zadziwiających wniosków, że przecież wszystko umiem! U niej zrobilyśmy jakieś pięćdziesiąt zadań z ostrosłupów i graniastosłupów, a gdy wróciłam do domu robiłam zadania przez następne cztery godziny, będąc w ogromnym szoku i nie mogąc się nadziwić, jak to jest do jasnej anielci możliwe, że ja umiem to wszystko bez chwili wahania rozwiązać. Co prawda sprawdzianu z tego nie pisalam, bo był w czwartek, a ja nie nadawałam się do wstania z łóżka, ale gdy zaczęliśmy walce, robię wszystkie zadania szybciej, niż pojawiają się na tablicy. No i chyba nie muszę wspominać, że jestem z tego BARDZO i NIEZAPRZECZALNIE dumna. Chyba znów polubię matmę.

 

Krótko jeszcze nawiązując do poprzedniego akapitu. Jeśli kiedykolwiek przyjdzie wam do głowy oceniać mnie, moje zachowanie, moją rodzinę, moje cokolwiek. Gdy nie macie pełnego obrazu sytuacji, gdy wydaje wam się, że mnie znacie, a tak naprawdę gówno o mnie wiecie, nie próbujcie umoralniac, sypać radami i jeszcze może za to oczekiwać wdzięczności. Bo tym, że mi coś poradzicie, a ja machnę na to ręką i radę wyśmieję (bo nie da się ukryć, że będzie bezwartościowa), nie zbawicie mnie ani trochę, a tylko stracicie energię. I tak, chciałam jeszcze dodać, że jestem osobą prawdomówną, jeśli mi ktoś gigantycznie nie podpadnie i serio, moja droga, skoro mówię ci, że czegoś nie robię, to tego nie robię. Nie musisz wypytywać moich znajomych, wystarczy zapytać mnie, a chętnie odpowiem na pytanie. Chociaż rzecz jasna ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a kilka nastepnych jest tak oczywistych, że nie muszę już na ten temat za wiele pisać. Przeproszę? Nie, nie mam za co :)

 

No tak... Co tam. A więc mój facebook ponownie wrócił tam, gdzie wystartował. Usunęłam znajomych, który powiazań z TM Roma nie mają i mieć nie chcą/nie będą/nie mogą. Bo po to powstał - żebym miała z nimi łatwy kontakt. I przyznam szczerze, że gdyby nie te aplikacje (ktore zresztą poblokowałam), nie zapraszałabym tam nawet nikogo innego. I nikt by się nawet nie dowiedział, że mam facebooka. I pomyśleć, że te wszystkie zmiany przez to, że ktoś mi wdepnął na ambicję... Kicham na to, ale trzeba przyznać, że jeśli ludzie gadają, trzeba im odebrać powód, nie?

 

We wtorek luz dzień. Oprócz tego, że mnie wkurzyła kobieta od wf (bo w poniedziałek z nią rozmawiałam, Ewa świadkiem, i ona mówiła, że będzie lodowisko), a potem się okazało, że jest sala, ja nie mam stroju, a ona czuje się w obowiązku uświetnić moje życie błyskotliwym komentarzem ('noo, karolina! Znowu ładnie zaczynasz semestr!'). Jak się zresztą na wywiadówce okazalo (no, bo tata nie był w temacie, użył kiepskawych argumentów, że niby ona mi dała dwa tygodnie na zbieranie punktów/poprawę oceny, zapomniała jednak o fakcie, że te dwa tygodnie mnie w szkole nie było ;d), Disa zadzwoniła do pani i zarządziła, że jest jednak sala. A mogłam do niej w sumie nie dzwonić, nie dowiedziałaby się, że czekam na lodowisku. Kpina. A kobieta ma u mojej mamy przekichane, tym bardziej, że wychowawczyni mnie poparła (z czego notabene się bardzo cieszę, bo wydawało mi się, że mnie nie lubi.)... I co jeszcze we wtorek? Sprawdzian z historii, z którego będzie pewnie 4. Jestem z tego naprawdę dumna, moja pierwsza czwórka z historii w tym roku szkolnym by to była.

 

Dzisiaj jak dzisiaj. Chemia, rozmowa z panią. Miło było, zwłaszcza, że dowiedziałam się, że chciała mi wystawić 5 na semestr, jakbym jej ustnie w zeszłą środę zaliczyła kartkówkę z alkoholi, z ktorej miałam piękną trójeczkę z minusikiem. Gorszy dzień chyba mialam wtedy. Albo trudny okres, że trzeba było wybierać, na co się nauczyć, a co musi umrzeć śmiercią naturalną. No i angielski.

-Pamiętasz, że masz się z Martą do mnie zglosić na długiej przerwie?

-Tak, wiem.

-Wszyscy wiedzą, proszę pani!

-Jak to?

-Wieści się szybko rozchodzą ('hahaha')

-A o co chodzi, ja nic nie wiem!

I potem na wychowawczej.

-Iza, czy w twoim życiu stało się coś unexpected?

-Nie...AAA! Tak

-Kolejne dziecko w tej klasie?

A potem niespodzianka, za ktorą niby urwiemy pani głowę, ale ona nam nie powie co to jest, póki to się nie zdarzy, a my od razu będziemy wiedzieć kiedy to się zdarzyło. I dość żałosna propozycja Jagody. Bo może pani jest w ciąży? (nie komentujcie tego, błagam)

Komentarze

silenkaavery Łomójbosz x.x Kobieto powaliłaś mnie długością notki x.x
Nie no zabrakło mi aż słów na komentarz XDDDD
29/01/2011 12:59:22
sfox Jezus Maria.... ja nigdy w życiu tyle literek nie widziałem.... Karolinka.... boje się....

Ogólnie stuprocentowo się z Tobą zgadza, to samo irytuje mnie fakt, że ludzie wtryniają się np w nasze kontakty i umoralniają mnie czy Ciebie :-) serio masakra i beka ;)
26/01/2011 23:04:10
lorixd Przeczytałam. Aleś epopeję wyprodukowała... Hoho.
Ale i tak cię kocham <3 xD
26/01/2011 21:38:03
kondziuu HiHiHiHaHaHiHa ładne
26/01/2011 17:00:40

Informacje o harichan


Inni zdjęcia: Tyłem ja pati1991gd.. anngod1421Ja :* pati1991gdJa pati1991gdNa leżaku :* pati1991gdNasza rodzinka :* pati1991gdJa :* pati1991gdJa :* pati1991gdJa z synem natalka89rokWolność Tomku w Swoim Domku wittchen3