Photoblog.pl

Załóż konto

 

2021/08/21   

 

« następne   poprzednie »

 

ciąg dalszy:

 

Znajdujemy wspólne tematy, a ludzie, którzy chcą podejść, są przekonani, że dobrze się znamy xD

Kiedyś widziałam go ze dwa albo trzy razy, ale rozmawiamy po raz pierwszy. I ta rozmowa zajebiście się klei. I jeb, dzwoni Pan taksówkarz, że czeka. I oto ja, szalona, po raz pierwszy w życiu odwołuję taxi xD A rozmowa klei się dalej, a niesamowity vibe trwa. A SKĄD TO MASZ? TAKIEGO TO JA NAWET NIE MAM! Hahaha :> I jak to wytłumaczyć xD Wyciąga mnie na spacer. Idziemy. Czuję się swobodnie, opowiadam o moich odczuciach, a on, że DZIĘKI TAKIM LUDZIOM JAK TY (...) <3 Obejmuje mnie w pasie. Towarzyszy nam noc, spokój cisza i letni klimat. Opowiadam mu o całej mojej drodze do spełnienia marzenia. I stwierdza, że KAJET to fajna rzecz i że fajnie, że wszystko sobie zapisuję. Przytula mnie mocniej do siebie. I ja już wiem, co się ma zaraz stać. JA PIERDO*Ę! Co to ku*wa było! 

Tuptamy sobie z powrotem, a tu.. brama! Totalnie z du*y, prawie taka jak poprzedniego dnia xD Zaczyna nią szarpać, a jakiś typ z oddali cofa się z fochem i dopiero gdy go widzi, mówi: AA, TO TY xD Nie wiem, co on sobie musiał pomyśleć, widząc go razem ze mną xD

Wracamy na miejsce, gdzie się spotkaliśmy. Gadamy dalej i w pewnym momencie rzucam, że "zawsze chciałam zobaczyć...".

NO TO CHODŹ.

I kur*a idziemy.

Prowadzi mnie na górę, a mnie opada szczęka.

Rozglądam się zszokowana i schodzimy na dół.

To miejsce, które widziałam, gdzieś na nagraniach.

Miejsce, które było tak niedostępne! Jestem tu!

Dla niego to normalka, dla mnie szczyt. Częstuje mnie piwem, które pijemy na pół. Cała się jaram, emanuję radością.

C. pisze, że CZEKAM MAKS PIĘĆ MINUT. I jak tu kończyć? Jest mi tak dobrze, tak niecodziennie, tak..? A MOGĘ ZABRAĆ SIĘ Z WAMI? No to idziemy razem. Jedziemy. Ja z nim z tyłu i te postoje na czerwonych światłach. Odwozimy jedno i drugie, a ja przesiadam się do przodu. TY POWINNAŚ IŚĆ DO PSYCHOLOGA, SKORO PŁACZESZ NA WIDOK (...)! Biorę prysznic i szybko zasypiam.

 

C. podaje mi śniadanie do łóżka. Idę się ogarniać i jednocześnie kwiczę przez to, co się stało, ale gdzieś tam też mam poczucie, że chyba zjeb*łam randkę C. Kochany daje mi jeszcze banana na drogę i odprowadza.

I to cudowne uczucie, że pomimo ogromu szczęścia, które czułam przez ostatnie dwa dni, to jeszcze nie koniec! Człowiek Herbata i Pani B.!

I nagle grom z nieba. A raczej deszcz, ulewa. I informacja od Pani B., że nie chce mnie martwić. A tak zaklinałam ten deszcz! Ale nie mogłam odpuścić. Zadziałam analogicznie do tamtej sytuacji ze zdjęciem o krzesełkiem xD

Wewnętrzne przejmowanko, bo jak to? Przez dwa dni zwlekałam z zapytaniem (przez bagaż) i trzeciego miałaby wszystko zje*ać pogoda? Docieram i tuptam do Pani B. czekającej pod parasolką. Idziemy do Jej Mamy. 

Wcinamy pyszny obiad i otwieramy po browarze.

I tak siedzimy i się zastanawiamy, co z tego będzie.

Za oknem raz pada, raz przestaje. W końcu Pani B. popędza mnie, żebym się już brała. Ku*wa, jak już się dłuży, to się dłuży w ciul, ale jak przychodzi co do czego, to czas mija w zastraszajacym tempie. A później to już w ogóle jest prędkości arcyświatła. No to idę, przymierzam co i jak. Idziemy.

Nie pada! M., która poznała Pana B. już dziesięć lat temu i która zapytana o niego odpowiedziała krótko: "TAKI DZIWNY" xD Kotki. Sprawdzenie informacji. I to była totalnie ta sytuacja, w której brak wiadomości to dobra wiadomość. Wychodzimy.

Pani B. wiąże buty, a ja odbieram wiadomość. I to jaką!! Jaka to była radość! Idę już cała w skowronkach, podskokach i endorfinie. Syreny wyją. Jesteśmy na miejscu.

I oto On. Człowiek Herbata, trzeci dzień z rzędu!

Zero deszczu.

Piękny widok, jakiego nigdy wcześniej nie widziałam.

Samolot.

Brak strachu przed wodą.

Herbata odbijający się w tafli, niczym piękny sen <3

Następnie był bieg dookoła. Trzy głębokie wdechy.

Strategiczne stanie xD Niby w kolejce do różowego tojtoja, ale jednak ZRÓB KROK DO TYŁU, ŻEBY CIĘ WIDZIAŁ xD "I ten moment, gdy oficjalnie mogę zeszczać się na Jego widok" xD Chwile ekscytacji i ch*j wie czego. BO CIĘ ROZJEDZIE ZARAZ. Cofa, cofa, ale jak to?! 

Ławka, burza, deszcz, sklep, Mama, tramwaj, gazeta, browar, fryteczki i w końcu streszczenie krok po kroku.

Boże, mieć komu to wszystko opowiadać, ze szczegółami i bez zahamowań, to wielki skarb.

I to tak na świeżo! :D

Oglądanie najlepszego video ever i sekretnych zdjęć. MOGŁABYŚ GO NIMI SZANTAŻOWAĆ xD

Zasypianie przy dźwiękach deszczu i z przekonaniem o przeznaczeniu.

Bo ten deszcz przestał padać akurat idealnie na ten czas, kiedy potrzebowałam bezdeszczowej pogody.

Lało wcześniej, lało od razu później. Ale nie w trakcie <3

Przeznaczenia nie oszukasz.

Amen.

 

 

3 komentarze
atana  - 23/08/2021 16:10:46 z telefonu komórkowego
Bardzo lubię tu czytać, zawsze się czuję jakby zadzwoniła do mnie bliska koleżanka i opowiedziała cały swój pełen wrażeń tydzień <3
girlwithsafetypins - 25/08/2021 3:30:07
Ale mi miło, kochana jesteś! Dziękuję :*

enlivenedangel  - 21/08/2021 14:03:35
Jak radośnie <3

Najnowsze wpisy

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wszystkie wpisy