Photoblog.pl

Załóż konto

 

2021/08/21   

 

« następne   poprzednie »

I w końcu nadszedł ten czas. Cudowne rozpoczęcie sierpnia.

Zaczęło się od radosnego wyjścia z pracy. Godzinę później już na mnie czekali :)

Jazda, drzemka, sklep, przebieranki. Moment gdy podskoczyłam i wykrzyczałam, że się jaram. Idziemy, znowu jedziemy. I widzę to miejsce, gdzie siedem lat temu zaczęła się wielka historia, a gdzie ostatni raz byłam dwa lata wstecz. I.. słyszę ten głos. Po takim czasie. Ale w innych okolicznościach ;> Po tym wspominaniu.

Pani, która prosi mnie o pokazanie artefaktu. Ona nawet nie wiedziała, co trzyma w rękach xD

Idę, przyśpieszam kroku. Zobaczenie tego człowieka, w końcu, po tamtej akcji..sztos! Niespotykane uczucie; w końcu takie sytuacje jak wtedy nie zdarzają się na co dzień. Ogień, dosłownie. I ten fakt, że nikt tutaj o niczym nie wie.

To takie moje, takie tajemnicze, takie dobre. To było takie "a teraz jestem tu, ludzi tłum" xD

Tekst o synu.

Później zmiana miejsca i jeszcze jedna, na najlepsze i bezpieczne. Co za widok! Herbata. Piękna, demoniczna twarz, na którą mogę patrzeć bez końca. Totalne poczucie radości.

Później przypadkowe spotkanie i nagranie filmiku.

Szybka rozmowa ze znajomym fotografem, spotkanym kiedyś na Woodstocku i TY JESTEŚ ZAJEBISTĄ LASKĄ, ZROBIĘ CI KIEDYŚ SESJĘ.

Czekanie na kumpelę i akcja z bramą. Widzę, że ktoś idzie w naszym kierunku. Ciemna postać jest coraz bliżej. Kto to taki? Człowiek Herbata! Jeb*am. Rzuciłam się do tej bramy, żeby upewnić się, czy oby na pewno nie jest otwarta i czy nie da się czegoś wykombinować. Tak bardzo Go chciałam uwolnić xD

To, że był z żywym bagażem na plecach to jedno, a oczko które mi puścił to drugie :>

Później był juz tylko powrót, a w tv w momencie gdy go włączyłam, sceny idealnie dobrane do mnie, mojego nastroju i preferencji xD I to zasypanie z myślą, że to nie koniec. Że jutro będzie kontynuacja. I pojutrze też!<3 

Błogość!

 

Budzę się, ogarniam, idę. Już nie ma auta, nie ma ekipy. Jestem ja i pociąg. Uwielbiam to.

Jadę z dziewczyną, która też przeżywa właśnie pierwszy raz i chce podzielić się ze mną jabłkiem, niczym w Rajskim Ogrodzie. Dzielę się ładowarką z jakimś chłopakiem, a sama zakładam słuchawki, oddaję się muzyce i miejscom, w których nigdy nie byłam.

Wysiadam. Spotykam C. gdzieś w pomiędzy przejściami na perony. W końcu <3

Cieszę się. Przesiadka do auta. Tęskniłam za tym Jego pierdo*eniem. Stacja, podziwianie widoczków i dotarcie na miejsce. Szlachcic ku*wa :D C. jedzie na zakupy. I ten moment, gdy jesteś pod prysznicem i orientujesz się, że jesteś sama w domu z nawiedzoną lalką xD FACECI JE OGLĄDAJĄ, A KOBIETY JE CZYTAJĄ.

Kombinowanie co tu zrobić z przekazaniem artefaktu. NO ZJEDZ JAJECZKO. Córeczka Tatusia xD Pięć gwiazdek. POTRZEBUJESZ BIAŁKA NA (...), A JAK CIĘ (...) ZAPROSI, TO TYM BARDZIEJ xD

ZJEDZMY OBIAD PRZY STOLE JAK RODZINA xD  Pyszna herbatka i ALE TO, ŻE PROPONOWAŁEM CI MIÓD, TO JUŻ NIKOMU NIE OPOWIESZ!

Ogarnianko, szykowanko, piwko i wiadomość, że ZARAZ.

POŚPIESZ SIĘ, BO MAM RANDKĘ. Zakochany C. <3 (...) MASZ? Ja: JAK COŚ, TO BĘDĘ DZWONIĆ, (...) NA TELEFON! xD Uciekająca winda, parking i tuptanie do miejsca docelowego. Kilometrowa kolejka, tojtoj z zapasem papieru, spotkanie z kumplem poznanym wtedy w kwietniu, na kilka godzin przed jedną z najlepszych akcji w życiu. Wspólne piwo (nalane prawie przez jeszcze innego kumpla), woda i zdjęcia. SAMA? Słuchanie miłych słów na temat tego, że to trzeba mieć pasję, to trzeba mieć w sercu. Spacerowanie, jaranie się. Wysłanie zdjęcia z lokalizacją. Rozmowa z nowo poznanymi ludźmi, z których jeden jak się okazało, zna moją Panią B. xD

Człowieka Herbaty dzień kolejny.

Boże! Dawno nie czułam się tak wyzwolona, tak wolna! 

 Zerwany wisiorek, w locie złapany.

Szybkie siku i piwo. Yolo, dzwonię na massengerze. Usłyszeć ten głos z własnego telefonu to było złoto. I to jak powiedział, że artefaktu nie mam jeszcze wyrzucać (spalać? już nie pamiętam) było taką obietnicą <3 NIE CHCĘ MARNOWAĆ TWOJEGO CZASU, A TO JESZCZE CHWILĘ POTRWA. Rzuciłam tylko, że będę się tu jeszcze kręcić. Absolutnie nie myślałam o tym, że to może być ten moment, absolutnie :> Że będę tu czekać, jak wierna suka, skądże! I tak sobie tuptam (ale nie za daleko) i idzie kto? Herbata! Znowu z bagażem. Żeby on miał pojęcie co się mieści w moim bagażu emocjonalnym.. BYŁAŚ WCZORAJ, JESTEŚ DZISIAJ. Na co ja, że jutro też będę xD Miło było zobaczyć wyraz Jego twarzy. A później mniej, usłyszeć jak woła M. i zmierzaja ku wyjściu (i ta Jego znikająca sylwetka, zupełnie tak jak poprzedniego dnia do bramy się przybliżająca). Piszę do C., że SPOKOJNIE, JA TU TWORZĘ HISTORIĘ. Krążę dalej. Mija jakiś czas i idzie! Przystawia telefon do ucha a ja automatycznie chwytam za swój xD NO HEJ. I oto po prawie dwóch latach następuje oddanie artefaktu! I piękna wymiana! <3 Tak na to czekałam! Wspólne foto Jego telefonem. ROBISZ SWOIM, A JESZCZE JAKIEŚ ALE, ŻE ŚWIATŁO NIE TAKIE xD Piszę do C., że może przyjeżdżać; komplikuję mu tym randkę. Od Pana z obsługi biorę telefon na taksówki i zamawiam. Niechętnie idę. Wychodzę do cywilizacji. Idę, idę  i widzę.. oo! CZEŚĆ! I nawet nie wiem jak, ale zaczynamy rozmawiać. 

 

 

(ciąg dalszy w następnej notce;

ile to człowiek musi przeżyć, że aż się w notce nie mieści;

i tak ma być!)

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wszystkie wpisy