Photoblog.pl

Załóż konto

 

2021/07/30   

 

« następne   poprzednie »

Jestem na skraju wytrzymałości psychicznej.

W pracy jadę już na oparach, pragnąc urlopu.

Jestem też po ciężkim weekendzie, podczas którego przykładowo w sobotę w domu zostałam zwyzywana, a później kuliłam się pod kaloryferem, zasłonięta fotelem. Walczyłam sama z sobą, żeby sobie czegoś nie zrobić. Chciało mi się umierać, ale mam dwa powody do życia.

Pierwszy, to nadzieja na szansę, która może kiedyś znowu nadejdzie.

Drugi, to nadchodzący weekend. Ktoś mógłby mnie wyśmiać i zapytać, jak to weekend może ratować życie. Otóż może. Bo wypier*alam daleko od toksycznych ludzi.

Jadę w moje miejsce, tam gdzie jestem najszczęśliwsza.

Zobaczę się z C.!

I zobaczę się z Panią B.!

I z Człowiekiem Herbatą! Trzykrotnie! Trzy dni z rzędu!

No i z P.! Gorąco. W ogóle tak myślę, że nie zamierzam mieć hamulców jakby co.

A już na pewno nie po tym, co usłyszałam w niedzielę w aucie. Yolo.

Mam w głowie bijatykę dwóch sprawdzających się u mnie reguł.

Pierwsza to ta, że fajne rzeczy przychodzą wtedy, gdy się tego nie spodziewamy. A ja nie powiem, że się nie spodziewam. Może nie to, że oczekuję, ale scenariusze mam już ze trzy.

Druga to ta, że po burzy wychodzi słońce; że po chu*owym czasie przychodzi coś zajebistycznego. A to co ostatnio się dzieje, to jest ku*wa burza z piorunami. To jest nawałnica, zawałnica, nerwica i ku*wica. Także ten, należy mi się xD

Cóż, jeśli będzie okazja, to nie omieszkam. Z dziką przyjemnością skorzystam.

A to wszystko i tak jest jedną wielką radochą i nie mogę się doczekać! To już lada chwila!

 

 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wszystkie wpisy