Photoblog.pl

Załóż konto

 

2021/07/01   

 

« następne   poprzednie »

 

Do brzegu, do brzegu.

 

Nastał długo oczekiwany dzień. Tuż po wieczornej długiej kąpieli i zielonej herbacie.

I testach smaku z C.! Kto by pomyślał! :,)

Włączyłam kilka drzemek i coś mnie podkusiło, żeby sprawdzić czy czasem nie pojawiły się jakieś opóźnienia. No i masz, jeb, sześćdziesiąt minut. Z rana taka dodatkowa godzina czasu to jak najbardziej, ale taka godzina później dotarcia na miejsce, to już nie za bardzo. Później opóźnienie jeszcze się zwiększyło, więc ruszyłam do walki z czasem. Telefon do Pani B., ogarnianie się z turbanem na łbie, pakowanie. Wymiana biletu na taki z przesiadką. Zdążyłam!

Typ, który miał coś z T. podszedł do mnie. Zaczął opowiadać historię, a na potwierdzenie pokazał legitymację i.. pistolet. Nasłuchałam się kawałów aż do przesiadki, a na pożegnanie pocałował mnie w rękę. Dalszą podróż spędziłam na podłodze, słuchając muzyki i ciesząc się sama do siebie na myśl o nadchodzącym wieczorze.

Dotarłam. Spotkanie z Panią B., która jeb*a cytacikiem na dzień dobry <3 Czas, który zleciał niewiadomo kiedy. Oberwanie chmury takie, że pasów na drodze nie było widać. I zaraz to słoneczko. Akurat tam.

Siedem minut. Pięć. Trzy. Miejsce docelowe będzie po prawej stronie. Stan przedzawałowy.

Nie zostawiaj mnie tu xD Nieustające czerwone światło i przejście przez tory. Widzi Pan, trochę techniki i się człowiek gubi. NO TERAZ W KOŃCU SIĘ PANI UŚMIECHNĄŁA.

Stoję i chłonę.Chłonę ten widok.

Idę do toalety i po piwo. Z zimną butelką w ręce, kieruję się w miejsce przeznaczenia. 

Krok po kroku i nagle.. ochujokurwaochujchujchuj!! CZEŚĆ.

Moje miejsce. Czuję jak coś we mnie odradza się jak Feniks z popiołów.

Jak to, na co przez miesiące wylewano wiadra zimnej wody, znów się tli.

W górę patrzę. Podziwiam widok przed sobą. Znowu góra, lewo, prawo niby od niechcenia. Udaję obojętność. Pokerface. Lewo, góra. I nagle słyszę: BO MUSZĘ SIĘ PRZYWITAĆ Z DZIEWCZYNĄ.

Nie zdążyłam zastanowić się czy oby na pewno się nie przesłyszałam, gdy poczułam dotyk ręki na ramieniu.

Tej ręki. Jego ręki. Jak podmuch w ten wewnętrzny żar.

HEJ. Przytulenie.

Jego ręka na moich plecach. On w moich ramionach.

CO U CIEBIE? I ta chęć wyrzucenia z siebie, jak często o nim myślałam i jak często miałam ochotę zadzwonić. I co mam ochotę teraz z nim zrobić. Tłumienie w sobie okazania tego wszystkiego i wejście na tematy zawodowe. Otrzymanie gratulacji. TAM BYŁAM Z SENTYMENTU, DZISIAJ JESTEM TU Z SERDUSZKA. Jego wyznania o covidzie, o tym że się nie szczepi i ten przybity żółwik. Nie wiem o co chodzi, ale w tym żółwiku była taka magia, że o ja pier*olę.

A WIDZIAŁAŚ..? Oczywiście, że widziałam. Oglądałam, wpatrywałam się tak długo, aż mi oczy łzawiły. Zdarzało mi się, że jego głos z tych nagrań był ostatnim co słyszałam przed snem. Odpowiedziałam, że widziałam i że byłam w szoku jego innego oblicza. Słuchał i widziałam, jak się uśmiecha. TO LAJKUJ, WYSYŁAJ. Na co ja: JA TO SERDUSZKUJĘ xD

IDĘ SIKU, BO MI SIĘ CHCE. Hehe. Coś tam jeszcze powiedział o zobaczeniu się. Z RODZINKĄ. No i odwracam się jakby nigdy nic, rozmawiam dalej z nową koleżanką, próbując nie dawać po sobie poznać jak bardzo jestem podjarana. Ekscytuję się widokiem, odmierzam czas, aż w końcu przestaję go liczyć. Niech się dzieje. Jestem w moim miejscu, tu jestem bezpieczna i szczęśliwa, nic innego się nie liczy. I w końcu. Jak ja za tym tęskniłam, jak ja tego potrzebowałam! Totalne szczęście. I to napotkanie wzrokiem..

To mroczne spojrzenie.

Ta demoniczna twarz.

Uciekłam wzrokiem, bo jeszcze ułamek sekundy i umarłabym.

Płonęłam. Jak ja płonęłam! Już zapomniałam, jak bardzo mogę być podniecona.

Lekka zmiana miejsca. Ręka. Jego ręka, ramię błyszczące od potu. Ręka równie mokra, jak ja cała.

Odpłynęłam. Moja wyobraźnia zabrała mnie w podróż. O ja pierd*lę.

Później kolejna zmiana. I coraz bliżej końca. Woda, a może browar, a jednak nie browar, bo są sprawy ważniejsze. Torpeda do wejścia. TO JESZCZE NIE ZROBIŁAŚ?

Przybycie Pani B. I informuje mnie, że ten przechodził i wtedy COŚ SIĘ WYLAŁO xD Później było jeszcze kręcenie się, ale wiadomo, już bez takich emocji. Pogawędka z kolegą, który był też przy akcji z pamiętnego kwietnia.

Później prysznic, balkon, wyborne tosty, browarek i kolacja przy świecach z moją ukochaną <3 Móc zrelacjonować wszystko na chwilę po, ze szczegółami, bez pomijania niczego.. Jedynej osobie, która zna całą sytuację od początku, ze wszystkimi przemyśleniami. Przy której nie muszę się hamować. 

Z orgazmami bezdotykowymi i fantazjami z białym ręcznikiem.

 

 

                                                                                                            *

 

 

Chwila trwa

jeden dotyk Twój, a już serce chce

Bądź już tylko mój!

W ustach piach

"Mój dzieciaczku" mów mi,

a ja powiem tak jak wtedy

Chcę Cię teraz tak!

 

https://www.youtube.com/watch?v=Vs6EZ5guelA

 

 

 

1 komentarz
annna97  - 02/07/2021 15:36:56
dobry fragment do czytania na plaży ;p

Najnowsze wpisy

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wszystkie wpisy