Photoblog.pl

Załóż konto

 

2020/10/18   

 

« następne   poprzednie »

Wstałam niby po dwóch godzinach snu, ale pełna jakieś takiej specyficznej energii.

Szklanka wody i parówka na siłę, byle coś wrzucić na ruszt.

Trzy godziny później. Maczek, ciepła buła zjedzona gdzieś w pośpiechu na schodach.

Kolejna niespełna godzina, niby problem z kartą, telefon i szybkie rozwiązanie. Radość, spożywcze zakupy, znajomy korytarz i w końcu ten vibe!

Sześć godzin.Bezkarne byczenie się w mięciutkim łóżku, w pełni zasłużone.

I nagle jeb, latanie co pół godziny do kibla. Z emocji. I coraz bliżej, z każdą chwilą.. Latanie między kiblem, łóżkiem, messengerem i pisaniem do C. o tym jak bardzo się jaram, zastanawianiem się czy prezent dać w torbie czy owinąć w papier oraz wątpliwościami czy ten prezent w ogóle wręczać. Wciśnięcie na siłę jakieś bułki i herbaty, zastanawianie się czy będzie Locha, aż w końcu prysznic, informacja od Tymbarka że "spotka Cię coś miłego" i ogarnianie się.

"Ciekawe co będzie, jak przyjmę browara na tę adrenalinę".

"Albo zawał albo orgazm". Ma frend <3

Podziwianie się w lustrze i wyjście. Sześćset metrów. Już nawet nie byłam w stanie pisać do C. tylko wysyłałam wiadomości głosowe. Ekscytacja level hard.

Przywitanie z A., piwko, pogadanie z O., kibel i udanie się w najlepsze miejsce ever.

Uśmiech od ucha do ucha, szczęście.

Zagadywał mnie jakiś facet, jak się okazało całkiem fajny. Wymieniliśmy się nawet nr telefonów. I tak gadamy, gadamy i nagle widzę.. W końcu! Musiałam przerwać gadkę, bo tuż obok zaczął się rozgrywać spektakl, na który moja dusza czekała od dawna. Za długo.

Boże. Nie potrafię tego opisać.

Moja kraina szczęścia.

Jednak orgazm, a nie zawał.

I te przyłapania wzrokiem, jak kiedyś.

Te ręce ułożone na udach. Ten uśmieszek.

Zestaw najlepszy z możliwych.

To wszystko naraz. Kumulacja bodźców.

I w tym momencie to poczułam. Tę pewność.

Wiem, co chcę zrobić. Wiem, do czego dążę.

Już bez cienia wątpliwości.

Kręcenie się i "muszę jeszcze coś załatwić". I mija chwila i na moich oczach rozgrywa się istna scena "Are you lost babygirl?". Tylko, że w tej mojej wersji, w tej upragnionej.

Skorzystałam z okazji i wręczyłam prezent. Rozmawialiśmy, naprawdę rozmawialiśmy. To nie była taka gadka od niechcenia. PRZEPRASZAM, ŻE SIĘ ROZGLĄDAM (...), a po chwili TO PEWNIE BYŁO CI SMUTNO. Dowód na to, że mnie słuchał.

A WIESZ, ŻE ZOSTAŁEM (...) xD I to przeglądanie zdjęć w telefonie. Przy okazji powiedziałam o tym zaproszeniu na fb i jakoś nikt nie był zdziwiony xD

A WIDZIAŁAŚ JAK(...)? Kur*a oczywiście, że widziałam, nawet oglądałam ten filmik kilka godzin wcześniej xD

Ja pierd*lę, całe szczęście, że podczas tej rozmowy musiałam nachylać mu się do ucha, bo gdy stałam normalnie i widziałam z kim rozmawiam, to język zaczynał mi się plątać.

Minęło tak kilka minut i usłyszałam klasyczne UWAŻAJ NA SIEBIE I BĄDŹ GRZECZNA. Nawet zaśmieszkowałam, że "co grzeczna, co to ma znaczyć?" xD

Stoję sobie dalej, na co przychodzi G. (teraz już jest G., wtedy jeszcze go nie poznałam) i pyta, czy chcę wejść. No to ja jak na lato. Yolo. Brak Lochy. Znajome miejsce.

Los chce, że po chwili  przechadza się tam też Człowiek Herbata.

Nie marnując czasu, podchodzę, wskazuję na prezent który nadal trzyma i mówię, żeby sprawdził. Tak też robi. Cofam się z dwa metry obok i patrzę. Widzę, że męczy się z taśmą, więc podchodzę i mówię: MOŻESZ UŻYĆ SIŁY.

I tak sobie razem erotycznie rozrywamy papier xD

OO, SŁODKOŚCI, DZIĘKUJĘ. I HERBATKA. POZYTYWNE MYŚLI, BARDZO ICH TERAZ POTRZEBUJĘ.

A SKĄD TY WIEDZIAŁAŚ, ŻE JA JESTEM TAKI HERBATKOWY?

No kur*a ciekawe skąd xD

Mówię, żeby zobaczył na sam spód. Tak też robi. A ja obserwuję jego twarz i każdy ruch. Wyciąga tę ostatnią rzecz. Trzyma w rękach i uśmiecha się. Pytam, czy zna angielski. Rozumie. Cieszy się, autentycznie się cieszy. Dziękuje mi i przytula po raz drugi.

I po chwili dzieje się coś, czego się nie spodziewałam, a już na pewno nie po Herbacie.

Jardtxgvag6984545345ee!! Gdy tylko zobaczyłam ten gest, te ręce.. Już wiedziałam, co się zaraz stanie.

To co zobaczyłam, przerosło moje wyobrażenia. A wyobrażałam sobie dużo xD

Chciałabym widzieć moją minę xD To trwa chwilę, a ja czuję, jak mózg mi dymi, serce wali. To cud, że nic nie wypadło mi z rąk.

Zaczyna się wszystkim chwalić, PATRZ CO DOSTAŁEM, ZOBACZ!

Widzę, że mu się naprawdę podoba. Ten szczery uśmiech na demonicznej twarzy rozpier*ala mnie na łopatki.

Stoimy tak sobie w kółeczku. Głośno zwracam uwagę na to, że oo to Pani(...). Widzę, że plusuję u Herbaty znajomością tematu. K. robi zdjęcie. Herbata trzyma mi rękę na ramieniu. "A jeszcze portretowe zrobię". Mija chwila i idą za bluszcz. Ja zostaję i tak sobie po prostu stojąc jestem najszczęśliwsza na świecie. Są jeszcze rozmowy np. z Panem, którego głos sprawiał, że wszystko się trzęsło i z Panem, przed którym musiałam uciekać, bo tak napalony był. Ale to wszystko to pikuś w porównaniu z tym, co najważniejszego się odwaliło. Aa i był jeszcze informator, który rozwalił mnie śmiechem i tekstem: "Ona nieśmiała?! Bym jej nie znał, to bym uwierzył! (...) nas? Już ja dobrze wiem kogo! I gdzie" xD Mistrz. I ten śmiech xD 

 

 Ciąg dalszy w komentarzu.

 

3 komentarze
annna97  - 20/10/2020 19:42:53
jakie super opakowanie, idealne na zimne wieczory :)
girlwithsafetypins - 20/10/2020 23:39:30
Wszystkie opakowania z tej serii są super, polecam! :D

girlwithsafetypins  - 18/10/2020 23:32:15
CD: No właśnie. Oni przecież wiedzą. On wie. A mimo to, zrobił to co zrobił.

Z pełną świadomością.

Mógł przecież odejść te parę metrów w bok.

Ale nie. Zrobił to będąc tuż przede mną.

I jestem za to wdzięczna Niebiosom.

A może jakimś demonicznym siłom?

Bo to niebiański widok widzieć tego Demona.

W takiej odsłonie.

I tym samym pokazał mi więcej.

Że się da. Że to jest możliwe.

Nie będzie łatwo, co to to nie. Ale to jest do zrobienia. Już ja się postaram ;>

Najnowsze wpisy

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wszystkie wpisy