Photoblog.pl

Załóż konto

 

2019/10/10   

 

« następne   poprzednie »

 

Nie miałam nawet czasu, żeby napisać o tym, co się odwaliło. To już ponad tydzień temu, a ja nadal uśmiecham się do siebie. Bo to jest takie odwalenie w stylu "żeby było wspaniale wspominać, a wstyd opowiadać". Szczegóły zna parę zaufanych osób.

A nic takiego się nie zapowiadało. Zaczęło się klasycznie, potańczyłam sobie w pokoju, uruchomiłam moją playlistę i jarałam się, bo tak bardzo mi brakowało TEGO uczucia. Co chwila zaglądałam przez okno, bo jedno auto wyglądało mi podejrzanie. Później zadzwoniła C., powiedziałam jej o tym, na co otrzymałam wiadomość bardzo miłą dla uszu i wyobraźni :D Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że cokolwiek może przyćmić herbacianą akcję. Poszłam, spotkałam się z ekipą, były piwka, była świetna zabawa i ściskanie C. za rękę z emocji. Była też demoniczna twarz <3

Było szczęście.

Później strategiczna zbióreczka w strategicznej miejscówce. I tylko jedna prośba w głowie. Nie pragnienie, po prostu prośba, maleńka. I coraz mniejsza szansa na jej spełnienie.

Ja debilka chodzę jak na szpilkach.

I nagle mówisz masz ! Dawno nikt nie nazwał mnie nieśmiałą. Ale w takich sytuacjach ja naprawdę staję i chłonę. Stoję i patrzę, próbując się nie rozpłakać z ekscytacji. I zapominam języka w gębie. I mimo, że wcześniej w myślach miewam dziesiątki fajnych tematów, to w takiej chwili, gdy słyszę własne słowa, to strzelam sobie wewnętrzny facepalm.

Ale co tam, co się poekscytowałam, to moje.

A dziewczyny zrobiły mi zdjęcie z ukrycia xD

 

Później to już był moment, ja po prostu wypowiedziałam na głos to, czego chciałam. I znowu: mówisz masz!

To był moment. Ja nawet nie zdążyłam się nad tym zastanowić, a T. już trzymał mnie za rękę i pędziliśmy w jedynym słusznym kierunku. Chwila moment i już byliśmy. Dziękowałam mu milion razy. Kiedyś zrobiłam dla niego dokładnie to samo, to co on dla mnie teraz. Tak rzadko się widzimy, a jak już się widzimy, to takie fajne rzeczy się dzieją. Porobiliśmy zdjęcia samowyzwalaczem, ja oczywiście obstrykałam wszystko dookoła, było też "ten drugi też zabierz dla mnie" i zrywki (tak na przyszłość, hehe) :D I "zobacz, P. idzie".

Później zaczęły się rozmowy na korytarzu :>

Opowiedziałam o Człowieku Herbacie. JESTEŚ PIĘKNA. Chwilę później patrzę, kto idzie ? Herbata ! P. celowo go dłużej zatrzymał.

Kur*a, no klasyczny Herbata.

I jeszcze ten gest, te słowa, że jutro sobie coś wypiją.. Aż mi się przypomniała wiśniowa akcja.. Wiśniowy smak.. Boże. A tu świadomość, jak cudnie by mogło być jutro. I że mnie tam już nie będzie.. Że jutro już nie będę mogła im towarzyszyć. Nie poznam wiśniowego smaku.

Przynajmniej zaliczyłam zbitą piąteczkę :)

T. uraczył mnie piwem, Łącznik się śmiał ze mnie i herbacianej klasyki.

I to podsłuchane pytanie, które usłyszałam już kiedyś przez uchylone drzwi xD

Zaliczyłam też lot do kibla. Z obawy, że zaraz się porzygam. Na szczęcie nic takiego się nie stało.

Parę metrów dalej. A USIĄDĘ SOBIE OBOK CIEBIE. Ludzie namawiający, żeby pojechać z nimi do klubu. Moja stanowcza decyzja, że ja idę spać. P., który stwierdził, że też nigdzie się nie wybiera. Była też prośba w moim kierunku, żebym ratowała P. To uratowałam. I te spojrzenia ludzi. To uczucie, jakbym była niewiadomo kim. Jak pieprzona królowa.

P. niósł moje torby. Stacja. Dwa piwa. To, że Książece Niebieskie miło mi się kojarzy, to wiadomka. Teraz znaczenia nabrało jeszcze Żółte. Hot-dog. Ukradłam nawet gryza. Mega akcja w kolejce do kasy <3

I kur*a ten mural. Ten mural to jest życie.

Życie. Moje życie. I choć te momenty są tak ulotne.. Te chwile, tak piękne, mijają za szybko.

 

 

 

Okazuje się, że czasami nie oczekuje się niczego, a otrzymuje się więcej, niż mogłoby się chcieć.

To, co się później działo, to jest jeden z największych hitów mojego życia.

Śmiem uznać, że na podium.

To wszystko po raz kolejny pokazało mi, że wszystko jest możliwe.

Ogromna ranga.

To już nie są przelewki.

Jestem z siebie dumna.

Nie mam słów.

 

 

*

 

 

 

  

 

I'm tired of feeling like I'm fucking crazy

I'm tired of driving till I see stars in my eyes

It's all I've got to keep myself sane, baby

So I just ride, I just ride

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=Py_-3di1yx0

 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wszystkie wpisy