Photoblog.pl

Załóż konto

 

2019/05/16   

 

« następne   poprzednie »

 

Obleszkowe paskudztwa, które mi pomogły.

Wszystko na raz - psychiczny dół, okres i angina. Teraz przynajmniej wiem, że te kiepskie dni w pracy, w których nie byłam sobą, nie byłam dla wszystkich miła (chociaż to może i plus) i miałam wszystkiego dość, były spowodowane początkiem choroby, o której jeszcze nie wiedziałam. Szczęście w nieszczęściu, że akurat choroba i L4 dopadły mnie w takim momencie. I mogłam bezkarnie leżeć cały czas w łóżku. Bo tak Pan doktor kazał. Swoją drogą Pan Doktor stwierdził, że dobrze wyglądam jak na taką temperaturę. Serio, nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam czterdzieści stopni gorączki. Nawet przy ospie tyle nie miałam. I takie dreszcze. Do tego okropne gardło i ból taki, że nie byłam w stanie nic zjeść przez cztery dni. Dramat.

A dzisiaj był dobry dzień. Czułam się bardzo dobrze i doceniam fakt, że mogę jeść. Bez bólu. Jedzenie jest zajebiste. Polecam.

Jakoś się tak dzisiaj cieszę ze wszystkiego, mam dobry humor i ciągłą głupawkę. Myślę, że składa się na to nie tylko fakt wyzdrowienia, ale też tego, co ma się stać pojutrze. Nie wierzę, po prostu nie wierzę <3 Nie dociera to do mnie, japierdolękurwajegomaćochuj.

 

To ciekawe, jak w chwilach "zagrożenia życia", (w tym przypadku była to wysoka temperatura i obawy że zaraz zacznie mi się ścinać białko i umrę xD) pragnę przy tym życiu zostać. I jak czuję, ile mam jeszcze do zrobienia. Ile cudownych chwil do przeżycia.

 

A dykty ciężkie, obijają się ! xD 

Dobra, stop xD

 

 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wpis girlwithsafetypins

 

Wszystkie wpisy