Photoblog.pl

Załóż konto

Niczego nie będzie żal 

2021/02/04   

 

« następne   poprzednie »

Uczę się siebie od nowa i wciąż.

Uczę się odczytywać znaki w ciele i humorze. W snach. W bezsennych nocach. Powoli rozpoznaję wzór.

I kiedy przychodzi najgorsze to trochę już wiem, że przyjdzie. I knew that I was dancing in the face of a pending catastrophe.

Sny mi o tym mówią. Wściekłość mi o tym mówi. Wyczerpanie dziennej energii o 17.

Dużo mówi się o leczeniu depresji, ale nikt nie uczy cię o tym, że ona nigdy nie znika na dobre. Że gdzieś tam w głębi zawsze ją odpierasz, zawsze walczysz. Że od tego czasu życie będzie kosztować Cię nieco więcej niż innych.

Dlatego celebruję to co udało mi się zrobić pomimo depresji. Świętuję telefon do rodziny z prośbą o pomoc. To że udało mi się wstać, ubrać, zaopiekować Dantem i nawet odpisać na maile. Zmuszenie samej siebie do spaceru. Prośbę do świata 'dziś jest ze mną źle, dziś potrzebuję pomocy'.

A świat odpowiada, nawet jeśli jest to nagle przyniesiony przez kuriera karton z piwem, wodą, makaronem i papierem toaletowym. Którego nie zamawiałam. Którego nikt nie zamawiał.

Gdzieś tam pomyłki w systemie Glovo dbają o mnie w złe dni. A przynajmniej lubię tak myśleć.

 

Daję sobie spokój od wiecznej nadproduktywności. Moi najważniejsi klienci wiedzą o moim stanie i bez problemu zgadzają się na parę dni więcej deadlinu.

 

Prośba o pomoc to największa lekcja jakiej nauczyła mnie choroba. Mnie, zosię samosię, ja wszystko sama zrobię. Ugotuję. Przykręcę. Nauczę się wszystkiego. Trzech języków obcych i umiejętności trzech różnych zawodów. Prowadzenia sklepów na 10 portalach na raz. Zawiłości podatkowych w dwóch krajach. 3 profili społecznościowych i ich codziennego kontentu. (tak, czasem pomaga mi wymienienie tego wszystkiego)

Nie potrafię, nie mogę, pomóż. Słowa które mają najwięcej mocy.

 

Uspokajam powoli szum w mojej głowie. Wypłakuję morze łez. Uruchamiam wszystkie systemy pomocy jakie sobie wypracowałam.

I to minie. I ta świadomość trzyma mnie ma powierzchni w tym sztormie.

Bo to jest po prostu sztorm. Jak wszystkie z moich koszmarów. Wielkie straszne fale, wąskie plaże zakończone klifami. I ja.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis fibberek

01/04/2021 15:12:52

Wpis fibberek

30/03/2021 18:34:33

Wpis fibberek

04/02/2021 23:17:51

Wpis fibberek

27/01/2021 1:46:14

Wpis fibberek

20/01/2021 1:00:42

Wpis fibberek

02/01/2021 20:58:05

Wpis fibberek

14/12/2020 23:57:22

Wpis fibberek

03/12/2020 11:47:20

Wszystkie wpisy