Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 28 LUTEGO 2021
Wyświetleń: 247

 

 

 

Ależ mnie moja matka wkurwiła aaaaaaaaa

Nie po to przeprowadziłam się 7500km, żeby brać udział w jej pasywno-agresywnych dramach. A wszystko poszło o to, że nie złożyłam jej facetowi życzeń na imieniny. Ja do gościa nic nie mam, jest spoko, mówiłam jej, żeby ode mnie przekazała najlepsze życzenia. To nie. Ona nie przekaże. Bo ja mam kurwa dzwonić. Dzwonić, gdy mój plan telefoniczny nie obejmuje połączeń zagranicę. I tłumaczę jak przedszkolakowi ściągnij sobie skype czy whatsap czy cokolwiek. To kurwa nie. Bo ja mam bulić chuj wie ile za minutę połączenia międzykontynentalnego. 

 

No ale jeszcze pożałuje na starość :) ja nie będę miała tyle miłosierdzia i nie będę się nią opiekować tak jak ona moją babką. Tak co mam zrytą psychikę przez nią to jej tego nigdy nie wybaczę. Ciągnięcie za włosy i awantury, bo w wieku 17,5lat wróciłam pijana do domu. I czytanie moich pamiętników i kontrolowanie mnie na każdym kroku. Zdychaj suko.

 

 

Ogólnie to nie chcę wracać do Polski i nie chcę mieć kontaktów poza nielicznymi osobami. Większość moich znajomości to były te od kieliszka. A gdy nie ma mnie i nie ma imprezy to jakoś wszyscy o mnie zapominają. 

 

A z wagą jest tak, że czuję się dobrze w swoim ciele tylko i wyłącznie, gdy ważę poniżej 49kg. Ogólnie z każdym dodatkowym kg moja samoocena leci na łeb na szyję. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że zaczynam wyglądać coraz bardziej karytakuralnie, gdyż mam strasznie wydatne kości szczęki(kwadratowa twarz) i muszę to maskować makijażem. Ale mam papieroski, mam alkohol. Gdy piję i palę to jestem w stanie bardzo mało jeść. Tak, wiem, że alkohol ma kcal, ale po prostu zastępuje te z jedzenia, bo moje zero kaloryczne to jakieś 1400kcal.

 

No i to było na tyle, do zobaczenia nie wiem kiedy, gdyż z byciem systematycznym u mnie ciężko.

 

Essa XD