Photoblog.pl

Załóż konto

1615.

1614.

1614.

 

 

Człowiek zagląda tu, bo ma trochę wolnego czasu. Chce poczytać co u ludzi, dodać coś, napisać coś od siebie. To nie, bo przecież w tym samym momencie photoblog musi nawalać. :')

ale chociaż poobrabiałam trochę zdjęć. :)

 

Zaraz jedziemy po mój prezent na Dzień Dziecka, który sobie sprawię. <3 <3 <3 

 

 

 

1613.

1613.

 

 

 

Skończyliśmy, z wielkim bólem i na duże raty, ale poszło. Najgorzej było, kiedy zadowoleni oblozylismy je w antyrame, powiesilismy na ścianie i dopiero wtedy dostrzeglismy, że dwa puzzle są na złym miejscu :D

Jutro ciężki dzień...

 

Wszystkiego najlepszego dla mojego brata i taty z okazji urodzin!

 

 

 

1612.

1612.

 

 

 

Świetny jest ten weekend. Człowiekowi aż lżej na duszy..

 

 

 

 

1611.

1611.

Oto jeden ze stawów obok zamku-szkoły w Książu Wielkim. Dodatkowo zachód słońca, uwielbiam!

U mnie nic się nie dzieje. Pracuje, a wolne dni wykorzystuje na gotowanie i ogarnianie mieszkania. Teraz mam wolne do wtorku więc przyjechałam do domu. 29ego tata i brat mają urodziny, dziś robimy grilla, głównie ze względu na mnie, bo ja za tydzień nie mogę, wiadomo... przez pracę. Po drodze jest też dzień mamy, więc jest co świętować. :) no i jesteśmy wszyscy w ten weekend (moi trzej bracia i ja) jak nigdy. :D w takim składzie widujemy się chyba tylko na święta. Zamierzam wycisnac z tego weekendu ile się da i niczym się nie przejmować...

1610.

1610.

 

 

 

Za dwa tygodnie bawilibyśmy się na weselu. Eh, trochę szkoda, bo zapowiadało się świetne i w super towarzystwie! A tak to będę siedzieć 12 godzin w pracy, haha. :D

 

 

 

1609.

1609.

 

 

Dziś dzień wolny po wczorajszych 12 godzinach w pracy. Ale mam tyle do zrobienia, że nie wiem w co ręce włożyć. Najgorsze, że wczoraj musiałam się naciągnąć, bo kręgosłup dziś nie daje żyć. Żadne smarowidła, ani przeciwbólowe nie pomagają...

Ludzie chyba zaczynają powracać do galerii handlowych. Robi się coraz bardziej tłoczno. Wczoraj po raz pierwszy musiałyśmy liczyć klientów i pilnować drzwi. W dwie osoby na zmianie. Mam nadzieję, że w czerwcu albo chociaż od lipca zwrócą nam zleceniobiorców, bo inaczej o urlopie mogę pomarzyć.

Zrobiłam dziś obiad na dwa dni i zupy jak dla wojska. :)

Liczę, że dam radę dziś poukładać trochę puzzli, bo nawet nie jestem w połowie, a antyrama jest już do odebrania od wczoraj.

 

 

 

1608.

1608.

 

 

Zamek w Książu Wielkim, w którym mieści się szkoła. Byłam w środku tylko raz, na dniach otwartych i robi wrażenie. Nie zmienili tam za wiele, wciąż wygląda jak zamek. Jedynie tablice na ścianach i ławki w klasach stworzonych z dawnych komnat mówią że to szkoła. Mieli swego czasu kryzys, mówiło się o zamknięciu, ale utrzymali się. :D lubię tam jeździć od czasu do czasu. Przyjemny lasek i stawy tuż obok do tego zachęcają. Na moim zdjęciu możecie dostrzec parę młoda, wracającą z sesji plenerowej. Miejsce jak najbardziej fajne na taką sesję. :)

Pierwszy tydzień pracy po powrocie za mną. Powoli zaczynam się przyzwyczajac do nowego trybu. Jest mnóstwo pracy, w dodatku lada chwila dzień dziecka. Góra wymaga niewykonalnych rzeczy, ciągle nerwy... odkąd tam pracuje, to jeszcze nigdy nie było takiej atmosfery. :/

Mam wolne do wtorku, więc pojechałam do rodziców. Mamy tutaj remont, więc każda para rak się przyda. Jutro myślimy ogarnąć pierwszego w tym roku grilla. Liczę, że się uda, bo chodzi to już za mną kupę czasu. :D

Dodatkowo powiem że mam najwspanialsze psiaki na świecie. Nic nie daje tyle radości, co oni.

 

 

 

1607.

1607.

 

 

Witajcie. W końcu tu zaglądam. W sumie nie było o czym pisać. Wiecznie mówić o koronawirusie i kwarantannie nie można. Mam swoją teorie, której będę się trzymać, ale zachowam dla siebie.

Wczoraj byłam pierwszy dzień w pracy po prawie dwumiesięcznej przerwie. Mam zmieniony system zmianowy, do którego mocno będę musiała przywyknąć. Nie ma zleceniobiorców i wszystkie dotychczasowe obowiązki spadły na naszą niewielką grupę. Czas zacząć się rozdwajać :') Plusy w tym wszystkim są dwa: mam o wiele więcej wolnych weekendów i nie muszę pracować w rękawiczkach! :) Zrobiłam dziś obiad na dwa dni, pomalowałam paznokcie (bo aż krzyczały o pomoc) i posprzątałam.

A teraz chwila relaksu i zabieram się za układanie kolejnych puzzli.

 

 

 

1606.

1606.

 

 

Wiecie co wam powiem... ludziom od tej kwarantanny się już całkiem w głowach poprzewracało. To co dziś się działo to jakaś paranoja. Ale przekonałam się też, że najwyraźniej nie jestem w tak dobrym stanie psychicznym jak mi się wydawało .

Obawiam się, że muszę jeszcze trochę nad sobą popracować bo może okazać sie, że to była tylko cisza przed burzą. Ponadto muszę zastanowić się nad jedną rzeczą. Najwyższa pora.

 

 

 

1605.

1605.

 

1604.

1604.

 

 

Fałszywy alarm. Na dorastanie jeszcze przyjdzie czas. Dam znać w odpowiednim czasie. Wolę nie zapeszać, bo znając moje szczęście to różnie może być. :D

Ogólnie cały tydzień jestem w domu, u rodziców. Robie zdjęcia, czytam książki, bawię się z psami, chodzę z nimi na spacery i gramy w rummikuba. :) ponadto już pełna para przygotowujemy się do przyjścia dzidziusia na świat. Wymyśliłam prezent dla malutkiej.

będzie serduszko cioci największe!

A poza tym moja mamusia obchodzi dziś 18ste urodziny. :D kochana moja. Życzcie jej zdrowia, bo z tym krucho, a musi być ze mną jak najdłużej. To najważniejsza osoba w moim życiu.

 

 

 

1603.

1603.

 

 

 

Jutro będzie ważny dzień.

Czas dorosnąć. :P

 

 

 

1602.

1602.

 

 

 

To pierwsze z puzzli, które ułożyłam. W planach mam jeszcze trzy. :) Zapomniałam jak bardzo lubiłam je kiedyś układać. Jak się tylko pojawiły jakieś nowe, to nie ma dziecka. A i stare układałam po kilka razy, jak nie było co. :D lubię ten stan skupienia przy układaniu. Nie liczy się nic, byle tylko znaleźć ten jeden pasujący.

Ogólnie to powiem wam, że wczoraj wieczorem miałam pewną rozkminę. Posypały się trochę moje relację z jedną osobą. Zrozumiałam, że jest toksyczna. Zawsze wiedziałam, że jest egoistyczną osobą i uważającą się za pępek świata, ale starałam się to tolerować ze względu na kogoś dla mnie ważnego. Jest po środku i nie będę kazać nikomu wybierać, bo to niesprawiedliwe. Ale obawiam się, że tamta osoba będzie chciała to zrobić...

Ci, którzy są tu ze mną na blogu już spory okres czasu, pamiętają jaka kiedyś byłam. Potulna, przytakująca, dająca się wykorzystywać. Znacie też różne historie związane z moją poprzednią pracą. Wolałabym nie pamiętać tamtego czasu, ale fakt faktem to tamten czas nauczył mnie walczyć o siebie i stawiać się ludziom. Dzięki temu przestałam dawać sobą pomiatać, mówię co myślę, a nie to co ktoś chce usłyszeć. Nie przytakuję na każdym kroku.

I komuś przestało się to podobać. Ale tym razem nie ulegnę. Szanuje siebie. Może uda się znaleźć jakieś rozwiązanie, by nie stracić ważnej dla mnie osoby.

 

 

 

1601.

1601.

 

 

Pora znaleźć sobie jakieś nowe zajęcia skoro pobędę jeszcze trochę w domu. Zabrałam się za kolorowanki i puzzle. W późniejszych wpisach na pewno pokażę, co mi z tego wychodzi. :) ponadto szukam czegoś fajnego do ugotowania.

Dziś mamy sobotę, więc mogę trochę pobyć z chłopakiem, bo on jednak wciąż pracuje zdalnie z domu, a po pracy robi projekty do szkoły. Także na weekendy zawsze czekam z niecierpliwością.

Pogoda nam się poprawiła, słoneczko nas rozpieszcza, więc balkon się przydaje. Od poniedziałku będzie można znów wychodzić na spacery. Będzie wysyp ludzi, na pewno. Oby z głową.

 

 

 

`Dbajmy o relacje. O takie, które nam służą.

 Która sprawiają, że świat się otwiera, a coś w nas uśmiecha.

 Dbajmy o ludzi, którzy są blisko, bo chcą być.

 Bo nie są na siłę albo z jakiegoś powodu. Bo są bezinteresownie.

 Bo spotkania z nami dają im szczęście. Bądźmy szczęściem.

 Dla innych i dla siebie. ~Kaja Kowalewska