Photoblog.pl

Załóż konto

1522.

Wyświetleń: 217
Tyle się działo w tym tygodniu, że aż nie wiem co tu napisać. Powiem wam, że praca mnie dobija. W środę już myślałam, że kogoś zastrzelę. Nie wiem czy zawsze, kiedy mam podły dzień, wszyscy się zmawiają przeciwko mnie? Pokłóciłam się z Rafałem, rozchorowałam się, a do tego znów pojawiły się nowe problemy zdrowotne. W pracy nie pomagali, w dodatku klienci byli tak wyjątkowo upierdliwi, że aż niemożliwe. Ogólnie zaczęłam czuć gardło już w poniedziałek. Ale nie raz tak miałam, że coś piekło, a na drugi dzień przechodziło. We wtorek była taka zamieć w Krakowie, że śnieg wpadał do sklepu, a ja to wszystko czułam na plecach. W środę do pracy przyszłam ledwo żywa, kaszel, katar, ból głowy jakby chciało mi ją rozsadzić. Około 17 pojawiła się gorączka tak duża, że nie wiedziałam co robić. Zadzwoniłam do pracy, że mnie nie będzie do końca tygodnia, bo mam prawie 40 stopni gorączki i co usłyszałam? "Weź sobie jakieś leki i przyjdź w sobotę na popołudnie, bo jest tylko jeden kasjer na zmianie." Że co? Choćbym chciała to jest nierealne, bo sobota jest już jutro, rano musiałabym jechać do Krakowa, a nadal czuję się jak siedem nieszczęść. Niestety, ale nie kocham tak tej pracy, żeby ryzykować jakimś zapaleniem płuc... wolę poświęcić sobie trzy dni niż później dwa tygodnie bądź dłużej. Jakby tego było mało, jeszcze jedna dziewczyna poszła na zwolnienie z powodu jelitówki, więc kierowniczka jest załamana. Naprawdę nie mam pojęcia co oni wymyślili na porannych zmianach, kiedy i ja i ona miałyśmy być. To jakaś paranoja, że sklep polega ciągle na jednych i tych samych pracownikach, kiedy zabraknie nawet jednej osoby, to interes już się nie kręci. Może ta sytuacja ich nauczy, że mamy jakieś granice i żadnymi robotami nie jesteśmy. Wiecznie na chodzie się być nie da, zwłaszcza że mamy zimę i temperaturę na poziomie 0 stopni. Mam nadzieję, że do poniedziałku doprowadzę się do jakiegoś stanu, bo ostatni raz tak chora byłam chyba w gimnazjum. Ponadto powiem wam, że rozmowa jest bardzo ważna. Przerwa również. W moim związku było naprawdę źle, ale jakoś z tego wyjdziemy, dzięki rozmowie właśnie. Wczoraj rano był kulminacyjny moment i już myślałam, że to koniec, ale kiedy oboje się uspokoiliśmy, porozmawialiśmy jak ludzie to od razu wszystko nabrało innych barw. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Dodatkowo znów wychodzi, że stres mnie niszczy. Siadło mi na kolejną część mojego organizmu, na szczęście załagodzone, dostałam kolejne leki, no i cóż.. trzeba się pilnować, brać i ratować. Muszę nauczyć się być bardziej obojętna, po prostu muszę. Tymczasem idę się kurować na poniedziałek, a wam życzę udanego weekendu. ;)
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika empirex3.
saphirra To jest straszne co się wyprawia w takich sklepach... :/
20/01/2019 18:34:34
mylifex23 jaka urocza;*
18/01/2019 17:53:29
cotidianae Wracaj szybko do zdrówka, buziaki :*!
18/01/2019 17:17:45
patusiax395 Piękna :* Kochana Twoje zdrowie jest najważniejsze :* praca idzie swoją droga , ale bez zrobią nie zrobisz nic .. faktycznie w pracy masz nieciekawie powinni więcej osób zatrudnić . Czasem są gorsze chwile ,ale trzeba walczyć <3 trzymaj się i zdrowiej :***
18/01/2019 15:17:54
Photoblog.PRO alicjamartinique Jelitówki to zło największe, broniłam się przed nimi kieliszkiem orzechówki przed snem do tygodnia czasu po kontakcie z osobą zarażoną, dało efekt :) Dbaj o siebie, bo stres nie sprzyja dochodzeniu do zdrowia, niestety wiem coś o tym :/ Kuruj się, kuruj ,dużo zdrówka! :)
18/01/2019 14:53:36