photoblog.pl
Załóż konto

Zdjęcie z poranka 25 maja.

Przede mną było ogromne okno a ja miałam okazje sobie poleżeć i popatrzeć.

Nigdzie się nie śpieszyć.

 

Mam chwilę na notkę, poki mały śpi.

Dzisiaj jest piekielnie gorąco, zupełnie jak 2 lata temu, gdy byłam w ostatnich dniach ciąży.

Niesamowite, że młody kończy pojutrze 2 lata.

Każda chwila jest cenna, bo z każdą jest coraz większy i a jakiś czas będzie latał z chłopakami

po miejscowości a nie będzie ze mną siedział na kocyku czy w swoim baseniku.

To jest tak niezwykłe; czasami być zmęczonym rodzicielstwem a jednocześnie zdawać sobie

sprawę, że większe dziecko pójdzie w świat i pewne rzeczy nie wrócą. Za pewnymi sprawami będzie się tęsknić.

 

Z autem jest grubsza sprawa. Nie zepsuły się żarówki a kostki.

Mąż wziął wolne, aby pojechać do kogoś, żeby mi wymienił.

Niestety trzeba czekaż AŻ MIESIĄC na termin!

Nie mogę czekać aż tyle. Mam igły, spotkania z terapeutką. Mam mieć wizytę u neurologa.

Nie mogę tyle opuścić a autobusami tymbardziej nie pojadę, gdy mam ograniczenia czasowe i małe dziecko.

Sąsiad spróbuje je wymienić. Niestety to trzeba zrobić, bo oprócz moich wizyt będzie jeszcze bilans dwulatka

i wcześniej badanie krwii (skoro nie daje mu mięsa to pilnuję, żeby sprawdzać, co jakiś czas czy wszystko jest ok)

 

Skończyłam czytać jedną książkę (bylibyście zaskoczeni jaką- jej zdjęcie dodam za pewien czas) 

i zaczęłam inną o sposobach na fobie i ataki paniki. Już początek zasugerował mi, że mam fobię społeczną.

Panicznie boję się być oceniana. Siedzi mi to w głowie zawsze jak wychodzę.

No a po drugie- ostatni czas pokazał mi jak to wpływa na mnie i że trzeba się tym zająć.

Nogi, co prawda dochodzą do siebie. Zauważyłam, że tendencję do trzęsawki mają, kiedy schodzę w dół.

Poza tym wszystko jest ok. Sąsiadka podrzuciła mnie wczoraj na igły i odebrała. Korytarz przeszłam na luzie

a kiedy trzeba było zejść w dół to wtedy dostałam ataku. Tyle, że się nie zatrzymałam jak ostatnio i strach

mnie nie "sparaliżował". Poszłam na takich rozedrganych i dałam radę.

Widać jest progres.

A ja zdałam sobie sprawę, że to, co wydarzyło się przez leki jest dla mnie życiową lekcją.

Czasem trzeba dostać kopniaka w tyłek, żeby zrozumieć, iż trzeba się cieszyć, że nie jest gorzej.

Dbać o to i że nadeszła pora przepracować pewne lęki.

 

Dziwną sprawą jest to, że prawie całkiem przeszedł mi ból kręgosłupa.

Czuje się jakbym wyzdrowiała.

Pozostaje pytanie na ile przez mój stan psychiczny nasilał się ten pieprzony ból.

 

Dodane 19 CZERWCA 2024
277
Photoblog.PRO xmitchx Cudowna *_*
19/06/2024 17:31:28
Photoblog.PRO emoheroine Dziękuję
19/06/2024 18:44:35
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika emoheroine.

Facebook fanpage

Informacje o emoheroine


Inni zdjęcia: Ja :* aparatka91gd:) aparatka91gdJa :* aparatka91gdJa :* aparatka91gd;) natalka89rokSłodki Smak jej Uśmiechu:* wojtek19992Ognisko :) aparatka91gdDrineczki patusiax395Oswajanie ciszy miejsca mnilchasZachód słońca natalka89rok