>
Jeszcze kilka miesięcy temu myślałam, że odchudzanie to przede wszystkim kwestia wyglądu. Chciałam lepiej wyglądać w ubraniach, czuć się pewniej i odzyskać dawną sylwetkę. Dziś patrzę na to zupełnie inaczej. Teraz nie chodzi już o estetykę ani o to, co zobaczę w lustrze. Chodzi o moje zdrowie, samopoczucie, a nawet o życie.
Od tygodnia jestem na diecie ketogenicznej i muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Wiem, że to dopiero początek mojej drogi, ale już teraz zauważam pierwsze zmiany. Przede wszystkim mam znacznie więcej energii. Nie budzę się rano zmęczona i nie marzę o kolejnej kawie zaraz po wstaniu z łóżka. Mój humor również bardzo się poprawił. Czuję się spokojniejsza, bardziej zmotywowana i gotowa do działania. Co ciekawe, mam też wrażenie, że jestem lżejsza, choć na spektakularne efekty na wadze trzeba jeszcze poczekać.
Przez wiele lat próbowałam różnych sposobów na schudnięcie. Były diety, postanowienia noworoczne i momenty wielkiego entuzjazmu, które niestety kończyły się powrotem do starych nawyków. Tym razem jednak czuję, że coś się zmieniło. Nie podchodzę do tego jak do krótkotrwałej diety, ale jak do inwestycji w siebie i swoją przyszłość. Chcę być zdrowsza, sprawniejsza i cieszyć się życiem przez długie lata.
Niestety, moja sytuacja zdrowotna nie pozwala mi na wykonywanie intensywnych ćwiczeń fizycznych. Cierpię na zapalenie rozcięgna podeszwowego, które potrafi być bardzo bolesne i skutecznie utrudnia aktywność. Osoby zmagające się z tym problemem doskonale wiedzą, jak bardzo potrafi ograniczać codzienne funkcjonowanie. Z tego powodu nie mogę biegać, skakać ani wykonywać ciężkich treningów. Muszę słuchać swojego organizmu i nie przeciążać stóp.
Nie oznacza to jednak, że całkowicie rezygnuję z ruchu. Wręcz przeciwnie! Staram się jak najwięcej spacerować. Każdy krok ma znaczenie. Codzienne spacery nie tylko pomagają mi spalać kalorie, ale także poprawiają nastrój i pozwalają oczyścić głowę z natłoku myśli. Czasami wystarczy pół godziny spokojnego marszu, aby poczuć się znacznie lepiej.
Postawiłam sobie bardzo ambitny cel. Chciałabym schudnąć do końca roku przynajmniej 30 kilogramów. Dla niektórych może to brzmieć jak ogromne wyzwanie, ale ja wierzę, że jest to możliwe. Oczywiście wiem, że nie będzie łatwo. Będą lepsze i gorsze dni, chwile zwątpienia, a może nawet drobne potknięcia. Najważniejsze jednak, aby się nie poddawać i po każdym upadku wracać na właściwą drogę.
Tym razem naprawdę wierzę w siebie. Nie dlatego, że jestem idealna albo że mam nieskończone pokłady silnej woli. Wierzę dlatego, że wiem, po co to robię. Mam konkretny cel i bardzo mocną motywację. Chcę zadbać o swoje zdrowie, poprawić jakość życia i odzyskać kontrolę nad własnym ciałem.
Będę dzielić się tutaj swoimi postępami, sukcesami i trudnościami. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy będę mogła wrócić do tego wpisu i z dumą powiedzieć, że zrobiłam ogromny krok w stronę lepszego życia. Dzisiaj jest dopiero początek tej drogi, ale czuję, że zmierzam we właściwym kierunku. Trzymajcie za mnie kciuki. Wierzę, że tym razem naprawdę się uda!
5 CZERWCA 2026
5 CZERWCA 2026
5 CZERWCA 2026
5 CZERWCA 2026
5 CZERWCA 2026
4 CZERWCA 2026
3 CZERWCA 2026
3 CZERWCA 2026
Wszystkie wpisyInni zdjęcia: Lipiec’26 elbeeja patrusia35gdja patrusia35gdja patrusia35gdja patrusia35gdzamek patrusia35gd:) ns35Warszawa Powązki bluebird11: ))) sciezkadzwiekowa... maxima24