>
Cyniczny romantyzm zawsze w punkt.
Dużo się działo przez te ponad 3 tygodnie. Jak zawsze najwięcej pracy, ale jutro powinnam wyjść z zaległości. I chyba dotarłam do momentu mocnego już wypalenia. Czas się przestawiać na nieco inny sposób zarabiania. Wstawanie po 6 nie jest dla mnie, odkładanie komputera po 22 również, a taki był cały ten tydzień. Dotarło też, że nawet najbliższa rodzina nie powie "dobra robota, cieszę się, że sobie radzisz" tylko będą oceniać. Niektórym będzie przeszkadzać, że czyjś sufit to Twoja podłoga. Przykre ale z tyłu głowy mam zawsze to, co kiedyś tu napisałam - niczego nie oczekuj, wszystkiego się spodziewaj.
Obserwacja z tego roku: niesamowicie szybko kurczy się grono osób, z którymi utrzymuję jakikolwiek kontakt. Na szczęście wiem, że tak będzie dla mnie lepiej.
A. 2 tyg temu Leon pojechał, mieszka teraz pod Krakowem. A ja codziennie o nim myślę i mam nadzieję, że gość go szanuje tak jak ja. Można tęsknić za samochodem jak widać.
__________________________
https://youtu.be/cb4g1ns352I?si=2kJH31GYEiW_A-gM