Photoblog.pl

Załóż konto

Parent friendly teen angst 

2011/03/05   

Indoorsy.

« następne   poprzednie »
Indoorsy.

Source: dunno. Naprawdę nie wiem. Przepraszam. Jest w moim laptopie od wieków. 

 

Piosenka od Baths. Tak naprawdę słucham The National, niepewna, czy chcę uchodzić za modną, za smutną czy jednak przyciągnęła mnie tylko klasyczna zbieżność tytułu piosenki i mojego imienia. Nadal perwersyjną przyjemność daje mi tylko Ada, ta książkowa ślicznotka Ada, córka pióra Nabokova, dziewczyna od motyli, z którą jakiekolwiek utożsamianie się byłoby okropną głupotą, którą to głupotę mistrz Vladimir krytykował wszakże w swoim eseju o literaturze i dobrym, przenikliwym czytelniku. Och, Ado, po coś przecież jesteś bladą brunetką, nie blondynką, gdybyś była blondynką albo chociaż ruda jak Twoja siostra, podobnie jak Ty pachnąca raczej tuszem i papierem niż kwiatami (ja jednak jestem inna, jeśli pan Nabokov mówi, że pachniesz kwiatami, "oszalała Ofelio", pachniesz dla mnie kwiatami, nie lubię tego zapachu i nie lubiłam go cały piątek, kiedy jedyne pozostałe w domu perfumy, wspomnienie wyjazdu do Francji, okazały się kwiatowe, ale i tak jesteś wspaniała)... Wtedy byłabym niebezpiecznie niemądra w oczach VN. 

 

Dziwny dzień, choć imieninowy, gryzę się wewnętrznie i już myślałam, że Arcade Fire live w pustym domu pomoże, a nie pomogło. Czuję się tak, jak zauważył bohater krótkiej powiastki p. Nothomb o czerwcu - trudny miesiąc, bo przy rozbuchaniu przyrody i ciepła nie wypada być smutnym nawet odrobinę. Trudny miesiąc, ten marzec, przy zaczynającej się wiośnie i pierwszym od dawna słońcu oraz dłuższym dniu (mimo miłości wielkiej i podskakującego z radości serca, hejhej) nie wypada mieć dołu fali. Jak zwykle Marcin mnie zawstydził.

 

Co przykre, nie czekam na MUN, jest mi tak wszystko jedno, że boję się, a równocześnie nie potrafię wykrzesać z siebie nic więcej, ani energii do pracy, pójścia do fryzjera, kupienia sobie ubrań, wpłacenia pieniędzy, a nade wszystko napisania papierów. Z drugiej, doceniam małe smaczki, rozpromieniam się, kiedy o nich pomyślę (pączki z 3A i innymi; słodka koleżanka F., która mi za nie potem dziękowała; Iwo, moja miłość platoniczna, przyszły ojciec moich dzieci i najbardziej ironiczny hipster w warmińsko-mazurskiem, który kocha mnie za moje dżinsy i wybacza brak francuskiego obywatelstwa, a ja kocham go za jego śmiech i wybaczam mu brak francuskiego obywatelstwa; Nabokov, Ada, Lolita, fakt, że będę wszystko to czytać i nie będę się gryzła, że to nieprzydatne i nie do szkoły, bo przydatne i do szkoły).  

1 komentarz
apoptosis  - 11/03/2011 16:54:41
To jest akurat zwyczajny Word, ale jezeli chodzi o dobry program do pisania matematyki/prac matematycznych, to polecam Maple 14 - tylko trzeba sie z nim najpierw dobrze zapoznac.

Najnowsze wpisy

Whole new way.

04/09/2011 19:46:15

Goo.

14/06/2011 14:38:47

Drone.

22/04/2011 13:44:34

For reverend green.

19/04/2011 21:13:09

Karma.

17/04/2011 20:07:04

So what.

16/04/2011 15:43:14

Hey, my sun-eyed girl!

27/03/2011 17:00:36

Indoorsy.

05/03/2011 18:26:10

Wszystkie wpisy