Photoblog.pl

Załóż konto

 

2020/09/20   

Myślowy ogród III (ostatnia)

« następne   poprzednie »
Myślowy ogród III (ostatnia)
Powiększenie

Część trzecia

(ostatnia)

 

o niej

 *

Trwała tak całymi latami - w wielkim przerażeniu, napięciu, nieustannej kontroli otoczenia, sprawdzając pogodę i przeczesując cały teren w poszukiwaniu niewybuchów. Ograniczając potrzeby do minimum. Całkowicie rezygnując z marzeń i zachceń, choć zupełnie nie zadawła sobie z tego sprawy.

 

Aż w pewnym momencie... Zabrakło jej sił. Coś się przelało. Coś pękło. Potrafiła tylko siedzieć i pustym wzrokiem patrzeć na to swoje pole pełne chwastów zarastających ogromną wyrwę po wybuchu. Budziła się w wielkim strachu, po to aby siedzieć, patrzeć i płakać.

 

Zupełnie nie rozumiejąc swojego stanu.

 

Bardzo dużo pracy i pomocy z zewnątrz wymagał powrót do "normalności". Normalności codziennego, maniakalnego sprawdzania prognoz pogody i przeczesywania pola.

 

wybicie z rytmu

*

Ale od tego momentu była już jakby wybita z rytmu. Zaczęła drążyć. Pragnęła ze wszystkich sił zrozumieć co sprawiło, że od pewnego dnia potrafiła jedynie budzić się w uczuciu śmiertelnego przerażenia i nie czuć niczego poza tym; nie mieć na nic siły i w obezwładniającym strachu próbować dotrwać do jutra.

 

Potrzebowała bardzo wielu rozmów, tekstów i godzin analiz, nim dotarło do niej, że to, co jej wydawało się normalne - to jej niezmordowane przemierzanie tysiąca metrów w poszukiwaniu bomb - nie jest rutyną każdego posiadacza swojej ziemi.

 

zmiana

*

Potrzebowała ogromu czasu, energii i odwagi, żeby postanowić - muszę to uporządkować. Początkowo jednak działała zupełnie na oślep, utrudniając sobie swoje własne działania. Było to coś na kształt szamotaniny wróbla głęboko pośród gałęzi świerku, który chcąc zrozumieć istotę drzewa, chaotycznie chwytał w dziób i analizował kolejne igły, prawie w ciemności. A istotę świerku można zrozumieć, kiedy wyfrunie się z tego mroku i odleci na tyle wysoko i daleko, by móc dostrzec w pełni jego wielkość i kszałt.

 

Ona bez sensu próbowała poderwać i przeanalizować każdą igłę z osobna, bo wierzyła, że to na tej podstawie może zrozumieć, gdzie się znajduje.

 

błąd myślowy

*

Przez wszystkie dotychczas zakodowane historie była przekonana, że jest skazana na sianie tych niedobrych warzyw, których nie lubiła, i że powinna obsiewać nimi calutkie pole. Że nic innego tu i tak nie wyrośnie, a to najlepsza z możliwych opcji.

 

A wystarczyło, że zapytał, czy rozważała sadzenie Tej rośliny. Zupełnie nie miała tego w świadomości. I przecież nie miała już miejsca. No i przecież w tych warunkach, ta roślina, nie wiadomo, czy....

 

Tyle wystarczyło.

 

Koniec.

 

________________________

 

Wydaje mi się, że to najwyższy czas, żeby stąd zniknąć. (Podobno dołączyłam 30.06.2007...)

Ze zdjęciami przeniosłam się chyba, przynajmniej tymczasowo, na www.instagram.com/fotopsocha

Z pisaniem, przynajmniej na razie, do kalendarzy, zeszytów i folderów.

To była piękna droga od dziecięcej chęci uzewnętrzniania się i zdobywania uwagi, przez nabywanie fotograficznej wrażliwości i naukę pisania oraz pewnego rodzaju zachowanie i poukładanie wspomnień, aż do dzielenia się zasłyszeniami, zaczytaniami i tym, co do mnie dotarło.

Było mi to bardzo potrzebne. I sporo się dzięki temu nauczyłam.

Dla siebie. A tak jest przecież najlepiej, bo tylko tak jest w pełni szczerze.

8 komentarzy
padholder  - 07/10/2020 8:17:16
nie znikaj
to kapitalne miejsce właśnie dzięki ludziom
inne niż instagram czy facebook
kameralne, nie tak krzykliwe
i pędzące na oślep
drobina - 16/10/2020 10:13:21
Dzięki za reakcję, bo to bardzo miłe :) Widzisz, znaczące jest jednak to, że jesteś pierwszą i praktycznie jedyną osobą, która zareagowała na tę informację, w dodatku ponad dwa tygodnie od publikacji, a minął już prawie miesiąc.

W sumie to masz rację, że jest tu coś, czego nie daje insta czy fejs. I ja ogólnie tę formułę bardzo, bardzo, bardzo lubię. Ale niestety mam wrażenie, że już wieje tu pustkami, jest bardzo mały ruch. Pamiętam, że kiedyś uwielbiaaałam wędrować od obserwowanych do obserwowanych. Teraz już praktycznie bardzo trudno znaleźć takie drogi, w których zdjęcia faktycznie warte byłyby dla mnie takiego wędrowania :/ Szkoda, bo ani fejs ani insta mi tego nie umożliwia za bardzo - nie w takim kształcie.

Ja tu od jakiegoś czasu jestem bardziej dla pisania, niż dla zdjęć. A ostatnio odczuwam coraz mniejszą potrzebę tu pisać. Być może kiedyś z publicznym pisaniem wrócę, może w innym miejscu i formie. Ale chyba muszę sobie zrobić przynajmniej przerwę. Sam zresztą widziałeś, jak rzadko zdarzało mi się tu pisać od roku czy dwóch....

Być może też potrzebuję przerwy po to, żeby zaprowadzić z tym pisaniem jakiś porządek. Bo trochę powstał tu chaos - wzmianek wydarzeń z mojego życia, cytatów, przemyśleń, a ostatnio - tworzonych opowieści. I nie jestem pewna, czy to było dobre i czy nie panował tu zbyt duży bałagan.

Choć prawdą jest, że od zawsze czułam potrzebę pisania, wyrażania. Więc sama jestem ciekawa czy i jak długo uda mi się tu milc
padholder - 16/10/2020 16:05:57
mimo wszystko wrzuć tu choć coś od czasu do czasu ...to miejsce żyje dzięki nam :)
padholder - 16/10/2020 16:33:46
czekam na kolejny wpis :)
drobina - 16/10/2020 18:23:54
;)

olcia - 21/09/2020 14:12:43
piękne zdjecie
drasek  - 20/09/2020 16:36:40
Wszystkiego najlepszego ^_^
drobina - 20/09/2020 17:55:58
A dziękuję!

Najnowsze wpisy

Myślowy ogród III (ostatnia)

20/09/2020 16:29:52

Myślowy ogród II

10/09/2020 20:27:49

Myślowy ogród

01/09/2020 20:19:41

Między radością i pracą

23/07/2020 23:14:56

Sii gentile e abbi coraggio

15/07/2020 22:29:05

They just slash you into pieces

05/07/2020 17:17:07

Sprintem biegać maratony

12/06/2020 0:22:33

A man whom it would be...

04/06/2020 20:13:14

Wszystkie wpisy