Photoblog.pl

Załóż konto

TŚ Rozdział 61

Dodane 11 STYCZNIA 2019
Wyświetleń: 172

 Michael, uważnie przyglądając się mojej twarzy zadał pytanie, na które nie chciałam odpowiadać. Jeszcze nie teraz, ale czy miałam wybór?

- Masz pomysł kto to mógłby być?

 Zagryzłam dolną wargę, wahając się nad odpowiedzią. To były tylko podejrzenia, ale co jeśli prawdziwe? Nigdy nie zaszkodziłoby sprawdzić, czy to faktycznie miało podstawy do takich wniosków.

- Pomyślałam o Deborah.

 Przez dłuższą chwilę żaden z nich się nie odezwał. Oliver jedynie popatrzył na mnie ze zmarszczonym czołem, jakby usiłował powiązać wątki i fakty. Zauważyłam jak niewielki cień pojawił się w oczach chłopaka, ale zaraz pokręcił głową.

- To niemożliwe, przecież byłaś jej najlepszą przyjaciółką. Jaki byłby cel tego?

 Wzruszyłam ramionami.

- Wiele ludzi robi rzeczy niezrozumiałych dla siebie. W jej przypadku nie wiem, zazdrość może? - przypomniałam sobie jak patrzyła się kiedyś zawistnym spojrzeniem na mnie i na Nicka.

 Czyżby to wywołało taką reakcję z jej strony? Nie wiązałam jej z moim zniknięciem, bardziej z tą wiadomością. Może chciała ze mną porozmawiać właśnie o Nicku. Może coś wiedziała. Albo chciała mi pogrozić, szantażować bym go zostawiła, podczas gdy ona mogła się nim zająć, dodał złośliwy głosik w mojej głowie.

 Zniecierpliwiona zaczęłam chodzić w tą i z powrotem, tworząc dalej jakieś kosmiczne teorie spisku przyjaciółki. Nie poprawia fakt, że ostatnio faktycznie zaczęła się dziwnie zachowywać.

- Zauważyłeś może, aby Deborah spędzała coraz więcej czasu z Nickiem? - zapytałam Olivera.

Zmrużył oczy.

- Co masz na myśli?

Westchnęłam.

- Myślę, że wiesz. Całkiem na rękę by jej było wziąć się za kogoś, kto jej się podoba, gdy jedyna osoba, która stała na przeszkodzie właśnie zniknęła - powiedziałam mocno zirytowana faktem, że właśnie mogło tak być. Najgorsze, że nie miałam dowodów, aby potwierdzić tą tezę.

 Oliver kiwnął głową.

- Może więc sami zobaczymy, co ich łączy - zaproponował z nową energią.

Zerknęłam na Michaela, dotąd cichego.

- Deborah była na kolacji razem z Oliverem u rodziny Nicka - odpowiedział obojętnie.

Uniosłam brwi do góry. Jak do diabła to się stało?

- Właśnie, jak do tego doszło, że znaleźliście się obydwoje u niego w domu? I dlaczego ja tam byłam? - przenosiłam wzrok z jednego na drugiego.

- Gdy byłaś nieprzytomna, robiłem to, co wcześniej ustaliłem. Niczego się jednak nie dowiedziałem, ale zauważyłem dziwne zachowanie Debory, dlatego powiedzmy, że zainicjowałem spotkanie rodziny jej i Nicka ze sobą. Oczywiście wszyscy myślą, że to inicjatywa ojca Debory. W końcu on z ojcem Nicka pracują w tej samej firmie. Dlatego dzisiaj cię przeniosłem do niego - wyjaśnił Michael.

 Kiedy Oliver nie skomentował, domyśliłam się, że i on musiał wiedzieć o tej intrydze Anioła. Najwidoczniej sporo mnie ominęło, gdy byłam nieprzytomna. Wdzięczna jednak za tą małą interwencję w bieg wydarzeń, klasnęłam w dłonie.

- Deborah jeszcze jest w domu Nicka? - odwróciłam się do Olivera.

- Zjadłem i od razu przyszedłem. Oni jeszcze zostali na pogaduszki.

Uśmiechnęłam się do obydwu z adrenaliną krążącą w niewidzialnych żyłach, ale i z pewnym niepokojem.

- No to na co czekamy? Teleportujemy się ponownie do domu Nicka - wyciągnęłam rękę w stronę Michaela, modląc się w duszy, by skutki przenoszenia się wraz z nim znowu nie odbiły się na moim, że tak powiem zdrowiu.

 Bałam się również o Olivera, ale on wcale nie wydawał się być ani trochę zniesmaczony teleportacją. Takiemu to było dobrze. Zamknęłam więc oczy i skupiłam się na miłych dźwiękach wokół, które po chwili ucichły. Zacisnęłam mocno powieki i w momencie, gdy je otworzyłam ponownie znajdowałam się w pokoju gościnnym, gdzie obudziłam się po raz pierwszy tego dnia. Stojąc przez chwilę nieruchomo, czekałam aż pojawią się jakieś zawroty głowy. Na szczęście nic takiego się nie stało.

 Puściłam rękę Michaela i zerknęłam na kucającego Oliver, który łapał się za brzuch. Uu, dobrze rozumiałam jego odczucia. Cały był blady na twarzy i myślałam, że zaraz zemdleje. Pochylając się w jego stronę, klepnęłam go lekko po ramieniu, chcąc dodać mu otuchy.

- Nie martw się, zaraz przejdzie. Chłopak zamiast odpowiedzieć, kiwnął głową z bladym uśmiechem. Chociaż tyle mogłam zrobić. Wyprostowałam się i już chciałam coś powiedzieć, kiedy doszły mnie przytłumione głosy z sąsiedniego pokoju. Pokoju Nicka. Zdziwiona popatrzyłam w oczy Anioła, myśląc jednocześnie, że chyba wpadliśmy w odpowiednim momencie.

 Kiwnęłam w stronę drzwi, dając znać, iż nadszedł czas na zwiady. Uśmiechnął się psotnie i już go nie było. Została po nim cieniutka mgiełka. Odwróciłam się do Olivera.

- Poradzisz sobie? Dobrze by było, jakbyś został tutaj. Nie chcemy, aby ktoś cię zobaczył niepotrzebnie. Oliver machnął ręką.

- Spoko. Dam sobie radę. Przystawię szklankę do ściany by niczego nie tracić. A teraz idź już. Nie chcę byś coś przeze mnie straciła.

 Niepewna spojrzałam na drzwi, później na niego. Chciałabym mu coś powiedzieć. Wierzyłam, że gdy podsłucham Nicka i Deborę coś odkryjemy. Miałam nadzieję, że to nie będzie nic wspólnego z Oliverem, a jeśliby się okazało, że jest niewinny i niepotrzebnie robiłam mu wyrzuty w swojej głowie czy nawet prosto w jego twarz, to chciałam go przeprosić.

 Nie wiedziałam czy to był dobry moment, szczególnie widząc, jak z trudem dochodził do siebie. Mimo wszystko było mi żal za tak szybkie, oskarżające wnioski.

- Oliver, ja.. przepraszam.. za bycie taką ostrą momentami. Chciałabym wierzyć, że jesteś niewinny.

 

 

CDN...

annna97 no nie wierzę! <3
14/01/2019 10:09:14
dreamstories powrót w wielkim stylu? :D
14/01/2019 23:11:42