Photoblog.pl

Załóż konto

Powiem tylko tyle: zobaczyć wreszcie Marilyna Mansona z tak bliska jest mega przeżyciem e Odbiłam sobie lipiec 2017, gdzie cały koncert przesiedziałam na trybunach, będąc złą na samą siebie.

Pogo pod sceną, niesamowity ścisk, temperatura jak w piekle i ON. Naczelny Szatan metalu :) Moja satanistyczna dusza była w 100% usatysfakcjonowana, a ucho dopieszczone do granic możliwości. Nawet nie wspominam o afterze w Hydrozagadce - z prozaicznego powodu - nareszcie czułam się w domu, pośród morza odzianych na czarno ludzi, lubiących niemal to samo, co ja. Nawet nie wiecie, jakie to fascynujące uczucie :)

Wróciłam do domu z posiniaczonymi nogami, bólem głowy (ha, pierwszy w życiu kac!) i obolałym ciałem - wciąż szczęśliwa. 


Mimo żywych ogni piekielnych, jakie posmyrały mnie przy barierkach [still unbelieveable!] na następny koncert Mansona też kupię bilet na płytę. Kto wie, może nawet wpadnie meet&greet...?

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika demonicznadiablica.