Photoblog.pl

Załóż konto

cymamon 

2022/09/20   

 

« następne   poprzednie »

Ostatnio nad ranem mam głównie rozmyślenia nad sensem tego, co robię (najczęściej kiedy jestem w robocie z tym nienormalnym szefem), a dzisiaj dla odmiany wpadłam na pomysł założenia Instagrama kulinarnego, których jest bardzo dużo i który pewnie by się nie wybił :D Zrobiłam więc "instagramowe" zdjęcie i od razu mi się odechciało. Raz, że nie podoba mi się za bardzo, a dwa, że się namęczyłam, robiąc je. Niemniej jednak po moim blogowaniu, kiedy to było w modzie, brakuje mi czegoś, czym mogłabym się dzielić i co w jakiś sposób pomogłoby ludziom. Nie, że moje wcześniejsze notki jakoś pomagały, bo wręcz przeciwnie. Zamykały w bańce choroby. Ale później, kiedy już jakoś dojrzałam, starałam się patrzeć na małe rzeczy i je doceniać. A od dłuższego czasu ten blog to wylanie z siebie wszystkich negatywnych emocji. Więc zupełne przeciwieństwo pomagania. Szkoda, że niektórzy znajomi mają do niego dostęp i krępuję się pisać o wszystkim lub piszę szyfrem (nie Ty, N. :*). Nie umiem prowadzić pamiętnika. Przywiązałam się do tego miejsca, a notki są dla mnie katharsis. Ostatnio dość burzowo u mnie. Chyba z tydzień pogorszenie nastroju. Spodziewałam się tego, przecież nie zawsze muszę być dla siebie taka wyrozumiała, tym bardziej, że przez większość życia byłam bardzo krytyczna. Niedawne sytuacje dały się we znaki i na pewno zostaną ze mną na bardzo długo. Niby nie rozpamiętuję, ale są takie momenty, kiedy to wszystko wraca ze zdwojoną siłą, a ja wtedy chciałabym się zwinąć w kłębek i przetrwać. Moje wahania nastrojów mnie zaskakują. Co jednak zauważam, mam więcej energii, więcej pomysłów, mniej płaczę (chociaż przez ostatni tydzień codziennie, haha... w sumie tydzień i trzy dni), mam jakieś tam cele. Mogę powiedzieć, że o siebie dbam i w miarę siebie lubię. Wydałam niemoralne pieniądze na fryzjera, sweter z wełny merino, saszetkę na telefon i jeszcze inne rzeczy.... i najbardziej niemoralną kasę na koncert Rogera Watersa. Nie żałuję. W końcu i tak są to pieniądze za przespane noce, a nie zarobione, jak kiedyś, myjąc kible w akademikach. I właśnie w końcu pomyślałam o sobie, pomimo, że jest garstka osób, która ma mnie za egoistkę. Egoistką to przez większość życia byłam dla siebie. Dlatego teraz jem już na maksa zdrowo, mam parowar, robię też koktajle. Dzisiaj kupię sobie karnet na siłkę. Przepraszam Cię ciało za to, ile razy mówiłam o Tobie, że jesteś brzydkie, że nie spełniasz moich oczekiwań, że brzuch jest za duży, a cycki za małe. Przepraszam, że byłamlekkomyślna i nie myślałam o niektórych tatuażach. Przepraszam, że to przeze mnie masz garba, że przez nieradzenie sobie ze stresem i z jadłowstrętem wypadają Ci włosy. Dawno nie byłam z Tobą u dentysty, ginekologa, okulisty, alergologa i innych specjalistów. Przepraszam za to, że kilka razy w roku wraca wysypka, za to, że nie masz wyrobionych mięśni, za bardzo dużą niedowagę i że Twoje BMI jest w granicach 16. Przepraszam za to, jak bardzo się Ciebie wstydziłam i kupowałam za duże ciuchy, ukrywałam w wielkich swetrach i za dużych spodniach. Jesteś ze mną cały czas i od teraz zadbam o Ciebie najbardziej jak potrafię. Tak samo o duszę. Mogę ją przepraszać w nieskończoność za wszystkie złe myśli i złe zachowania, jakie przychodziły mi do głowy. Za nazywanie siebie źle. Teraz już rozumiem, bo moja psychika wraca na dobry tor, mimo potknięć, które pewnie zdarzać się będą jeszcze długo. Już lubię spędzać czas ze sobą i nie zagłuszam pustki spotkaniami z ludźmi, które są na siłę. Nie zagłuszam ślęczeniem na telefonie i przeglądaniem ładniejszych ode mnie dziewczyn. Od jakiegoś czasu pamiętam o hennie, gua sha, maseczkach, kupiłam sporo kosmetyków. Moje łydki wyglądają o wiele lepiej po tych kilometrach na rowerze. Ścięłam sporą cześć zniszczonych włosów, by odrosły te zdrowsze i żebym już o nie dbała. Nie naciskam na siebie żeby coś robić, kiedy jestem zmęczona i nie mam wyrzutów sumienia za odpoczynek. Cieszę się, że dzisiaj w końcu wyszło słońce, zjadłam pyszną jaglankę, miałam popieprzone sny. Cieszę się, że jestem bardziej asertywna, że jem warzywa i piję soki, że mam pomalowane na czerwono paznokcie u stóp, posiadam taką ładną biżuterię i ciuchy, że stać mnie na nowy tatuaż, na ten bilet, że z mamą się spotkam, siostrą, przyjaciółmi. I mamy siebie, chociaż są kryzysy, ale jesteśmy. Buzi!

2 komentarze
padholder  - 23/09/2022 12:31:20
a nóżki jak patyczki :)
Buzi i bardzo mi się podoba Twoje podejście do samej siebie :)
Junior sentymentalnyintro  - 20/09/2022 15:32:31
Bardzo dobrze, ze dbasz o siebie! Go girl <3

Najnowsze wpisy

Wpis cymamon

26/11/2022 9:25:50

Wpis cymamon

13/11/2022 17:04:25

Wpis cymamon

11/10/2022 12:32:30

Wpis cymamon

01/10/2022 19:20:27

Wpis cymamon

20/09/2022 11:53:12

Wpis cymamon

30/08/2022 12:39:35

Wpis cymamon

25/08/2022 12:17:15

Wpis cymamon

07/07/2022 11:11:35

Wszystkie wpisy