Photoblog.pl

Załóż konto

cymamon 

2022/06/04   

 

« następne   poprzednie »
Przeglądam ostatnio sporo zdjęć z A., moją przyjaciółką. Ta fotka jest z wypadu do pięknego miasta obok na kolczyki. Zrobiłam 4, do dzisiaj został mi 1. W nosie cholernie przeszkadzał, a dwie dziurki w uszach zrosły się w mgnieniu oka, kiedy musiałam zdjąć kolczyki do zdjęcia zębów do aparatu (co za dziwne zdanie, dopiero teraz do mnie dotarło, że "zdjąć" od zdejmowania brzmi tutaj jak "zdjęcie" od fotografii o.0, brzmi paskudnie, ale zostawiam, bo te wpisy mają być naturalne :D). A co u mnie, jak maj. Nachodzą mnie znów natrętne myśli. Moja psycholog jakoś specjalistycznie je nazwała i dała porady jak je odgonić. Coś tam próbuję - ale jak to ja, swoimi rozwiązaniami (bo WSZYSTKO muszę odkładać na później [tylko na kiedy?], korzystanie z tych porad też). Tzn. tłumaczę sobie, że z przeszłością nic nie zrobię i najprawdopodobniej nie skrzywdziłam tak bardzo ludzi, jak mi się to wydaje, a już na pewno oni przeze mnie nie cierpią i nie płaczą po mnie... Praktycznie codziennie przychodzi mi taka myśl - jak ja cholernie źle traktowałam niektórych bliskich. Wczoraj po pracy byłam na rowerze, łaziłam po mieście, poszłam na ładne ławki, nad rzekę, załatwiałam sprawy, nawet ogarnęłam w pokoju. I jak tylko na chwilę nie mam się czym zająć, to łapię ogromnego doła. A jeszcze kilka spotkań i Pani psycholog idzie na macierzyński. Ta przynajmniej mnie uprzedziła. W mojej karierze terapii jest już druga taka sytuacja. Nie wiem jak to będzie. Przez to, że jestem tu tak zamknięta na ludzi, nie mam jak kogo poznać, jestem też zamknięta na robienie nowych rzeczy, bo mam jakąś blokadę, to... sama nie wiem jak to nazwać (bo ostatnio mam problem z nazywaniem dosłownie wszystkiego), rozleniwiłam się. Albo zawsze taka byłam? Ludzkie, społeczne odruchy sprawiają mi ogromną trudność. Zadzwonienie i umówienie się na jazdy, zapytanie o zamianę dyżurów w pracy, prośba o wysłanie notatek. Wstydzę się każdej pomocy od kogokolwiek. Jestem taka dobita. Przeraża mnie to, ile mam do zrobienia. Projekty do szkoły zaczęłam, ale nie skończyłam, miałam je oddać dwa tygodnie temu. Zaraz egzaminy, ja nawet nie wiem z czego. Egzamin na prawko paraliżuje mnie strachem, bo po 30 godzinach jazdy ja dalej niewiele umiem. Przeraża mnie to wszystko, ja chcę tylko pochodzić po lesie, oglądać zielone listki i wdychać pachnące powietrze. A czuję, że nie powinnam, że mam już rocznikowo 26 lat, wypadałoby już dawno skończyć studia, więcej płacić za mieszkanie, być samodzielna, a nie jak jakieś małe dziecko :(. Przegapiłam dużo w maju. Za dużo. Łapie mnie panika na myśl, jak bardzo nie wykorzystałam ostatnich dni. Chciałabym jakoś bardziej o siebie zadbać, ale nawet to mi nie wychodzi (ta notka jest tak żałosna, że żałuję, że osoby z otoczenia mają dostęp do mojego bloga).
6 komentarzy
mindsoulmates  - 09/06/2022 19:14:55
A ja myślę, że świetnie sobie radzisz, naprawdę.
cymamon - 09/06/2022 22:55:59
:c

anonim - 06/06/2022 21:51:31
To na pocieszenie (albo na dobicie, ale mam nadzieję, że nie) dodam tylko, że czekam aż się zgadamy na spotkanie! :D i mam nadzieję, że się doczekam :) jak coś to wiesz gdzie się odezwać :) chyba, że zapomniałaś kim jestem :D
cymamon - 08/06/2022 9:48:37 z telefonu komórkowego
Dziękuję!:))

filleparfaite  - 08/06/2022 9:34:31
Jak miło widzieć, że jeszcze tu jesteś :)
cymamon - 08/06/2022 9:48:25 z telefonu komórkowego
Myślałam ostatnio o Twoim blogu!

Najnowsze wpisy

Wpis cymamon

03/12/2022 13:54:32

Wpis cymamon

26/11/2022 9:25:50

Wpis cymamon

13/11/2022 17:04:25

Wpis cymamon

11/10/2022 12:32:30

Wpis cymamon

01/10/2022 19:20:27

Wpis cymamon

20/09/2022 11:53:12

Wpis cymamon

30/08/2022 12:39:35

Wpis cymamon

25/08/2022 12:17:15

Wszystkie wpisy