Photoblog.pl

Załóż konto

one of the boys 

2016/11/21   

z kwitkiem

« następne   poprzednie »
z kwitkiem

Kolumna, dn. 21 listopada 2016

 

 


Teach me how to love you like I wrote
Teach me how to hold you in my arms
without squeezing too damn tight causing harm

~Keaton Henson, Teach me

 

 

 

Były już zapiski na pudełku

od zapałek Umberto Eco, zastana-
wiam się, czy były już zapiski na
paragonach. Jeśli nie, to ja będę 
pierwszy. A ten wpis na pewno nie
będzie ostatnim.

Czasem to na czym piszemy

daje wydźwięk temu, co piszemy i
w jaki sposób. Choć według mnie 
większą rolę odgrywa to, czym pi-
szemy. No bo teraz będąc w pracy,
wysuwam papier paragonowy z

terminalu, sięgam po długopis 
i piszę. To długopis, piórko, tusz,
ołówek, maszyna do pisania
nadaje duszę temu, co tworzymy.
Nie wiem czy zwróciliście uwagę,
że z każdym długopisem jak
z psami na smyczy - inaczej się
je prowadzi. Pomimo, że niewiele
napisałem, to mały rozmiar papieru 
sprawia, że to wydaje się być dużo. 
Okienka komunikatorów są podo-
bnej wielkości.

Kiedyś kiedy tu pisałem, 

miałem obawy czy uda mi się zapeł-
nić większą część pola tekstowego.
Często proces pisania trwał cały 
dzień. Dopisywałem różne rzeczy
wraz z upływem dnia. Teraz raczej
zależy mi po prostu na tym, żeby

spisać to na czym mi zależy, bez
martwienia się o ilość zapisanego 
papieru. Jedyne o co się martwię,
to o fakt, że jutro idę na uczelnię.
I o tym mniej więcej chciałem napi-
sać.

Zawsze, odkąd pamiętam marzyłem o takim zajętym życiu, o grafiku wypełnionym po brzegi, tak jak teraz postanowiłem wypełnić przestrzenie pomiędzy marginesami tutaj. Chciałem być zabiegany, być odpowiedzialny za siebie samego, samodzielny. Brak czasu kojarzyłem po prostu z kilkoma pracami, których trzeba się podjąć, żeby spłacić czynsz i móc pójść do kina raz w miesiącu albo co tydzień. Żeby nie liczyć każej złotówki. Żeby kosztem odpoczynku, zarabiać pieniądze. Nie dlatego, że mama nie chce pomagać, ale raczej dlatego, że ja chcę pomagać mamie. Czuć, że to co robię i zarobię jest moje i mogę z tym zrobić, co uważam. Myślę i zawsze myślałem, że to bardzo istotna część życia człowieka - samostanowienie się. 

Inspiracji do takiego trybu życia było kilka. Na pewno nuda czasu gimnazjum rozwinęła swoje wodze fantazji we mnie i kiedy studiowałem  życie Lady Gagi, która zarabiała na swoje własne mieszkanie, tak żeby w wolnym czasie zajmować się sztuką. To było dla mnie bardzo ciekawe, proces powstawania takich osobistości. Tego, w jaki sposób pracują na swój sukces. Imponuje mi taka praca od zera. Szczególnie teraz, kiedy Gaga wydała swój piąty album i nie wydał się być przegrany, a wręcz przeciwnie.

Wracając do tematu, to miałem zawsze na myśli takie przyjemne zmęczenie tym wszytskim, co dzieje się dookoła. Nie wiem dlaczego. Miałem ochotę wiedzieć, że zrobiłem coś. Poczuć to, że coś zrobiłem. Być tak właśnie przyjemnie zmęczonym. Nie do końca wiedzieć, jak przeskoczyć czas. Nie mieć go tyle, żeby nie wiedzieć, co z nim robić, ale teraz, kiedy mam go tak niewiele, że nie wiem co ze sobą zrobić, moje spostrzeżenia nieco się zmieniły. To chyba cecha ludzka, że pożądamy coś, dopóki nie dostaniemy tego. Nie zawsze jest tak jakby się chciało. Czasem jest za dużo lub za mało. Oczywiście nie ze wszystkim tak jest i całe szczęście, bo dzięki temu odstępstwu od reguły utrzymujemy związki. Warto jednak zauważyć, że wiele rozpada się właśnie dlatego, że zależało nam tylko na zdobyciu tej osoby. Nie na poznaniu, nie na czymś głębszym, tylko po prostu udowodnieniu sobie czegoś bliżej nieokreślonego. Nie ma się co dziwić z drugiej strony, ponieważ nierzadko bywa tak, że niektórzy nie mają nic do zaoferowania albo chociaż nic, czym zainteresowana byłaby ta druga osoba. Zdarza się, jak mawiał Kurt Vonnegut w swojej Rzeźni numer pięć. 

Zdarza się też, że wraca się zza granicy, bo są osoby, które mają tyle do zaoferowania, że nie można bez nich wytrzymać. Zdarza się. Należy wam się, to znaczy moim zdaniem, kilka słów wyjaśnienia, ponieważ wróciłem do kraju i jestem szcześliwy, pomimo że w Łodzi, w której to już od czterech lat i której to tak nie lubiłem. Miłość zsuwa z włosów na oczy różowe okulary czy jak niektóry wolą intstagramowe filtry. Także studiuję, pracuję i żyję w Łodzi. 

Jeszcze wiele się może wydarzyć i na pewno wydarzy, trzeba tylko marzyć.

2 komentarze
przezsen  - 10/02/2018 15:27:42 z iPhone
Dlaczego już nic nie piszesz? :|
marianfoto  - 08/02/2018 17:27:02
nie wiedziałem , że z Łasku tyle ludzików na blogu

Najnowsze wpisy

z kwitkiem

21/11/2016 23:06:25

czy to jest normalne

06/08/2016 23:20:28

sorry polsko

21/02/2016 23:29:20

dagbog

23/11/2015 19:42:38

wonderland

17/11/2015 22:45:59

(z dziennika)

12/04/2015 23:01:37

poststresjonizm

10/04/2015 19:57:14

it's been a long time

22/02/2015 2:56:41

Wszystkie wpisy