>
Budzę się bez dawnych imion.
Cisza ma inny smak, łagodniejszy.
W oknie mieści się przyszłość,
jeszcze nienazwana.
Noszę w sobie strach, ale lekki,
jak płaszcz zdjęty z cudzych ramion.
Każda decyzja oddycha wolniej,
nie musi już nikogo udawać.
Serce uczy się nowego rytmu,
bez braw i bez winy.
Przeszłość stoi za mną,
uporządkowana jak pudełka.
Nie wyrzucam jej, tylko zamykam.
Zostawiam klucze na stole,
niech rdzewieją.
Idę przed siebie, niedoskonała.
Z kieszeni wypadają stare lęki,
nie podnoszę ich.
Mam czas, mam głos, mam ciało.
Zaczynam, spokojnie, od siebie.
Tylko obserwowani przez użytkownika cieniolubna
mogą komentować na tym fotoblogu.