>
Zima zbliża się cicho, bez fanfar,
powietrze gęstnieje od obietnic śniegu.
Miasto uczy się wolniejszego oddechu,
szyby zapamiętują ciepło dłoni.
Dzień skraca swoje zdania,
noc dopisuje przypisy z mrozu.
Na straganach światło owija się wokół jabłek,
cynamon mówi językiem powrotów.
Kalendarz traci kartki jak liście,
a my liczymy kroki do stołu.
Puste krzesło zna swoje imię,
talerze czekają na głos opowieści.
W radiu cisza udaje kolędę.
Śnieg, jeśli przyjdzie, będzie alfabetem,
zapisze ulice na biało.
Każdy ślad to zdanie bez autora,
które topnieje od czyjejś obecności.
Zegar zawiesza sekundę nad północą.
W Wigilię zapalamy małe słońca,
by noc nie zapomniała drogi.
Chleb łamie się jak milczenie,
gwiazda sprawdza, czy wierzymy.
Prezenty uczą się cierpliwości pod papierem,
a my - prostych cudów.
Zima domyka drzwi i zostawia światło.
Tylko obserwowani przez użytkownika cieniolubna
mogą komentować na tym fotoblogu.
Inni zdjęcia: synuś ns35synek na bujaczce ns35synek ns35:) ns35ja ns35ja ns35Brodziec piskliwy slaw300Idol najprawdopodobniejnie36 rudedamien13.1.26 rena1ch4n