>
Powietrze gęstnieje od chłodu,
dzień skraca krok przed zmierzchem,
a cisza uczy się bieli.
Na dachach rośnie pierwsze milczenie,
szyby zapamiętują oddech domów,
światło w oknach staje się bliższe,
jakby chciało ogrzać dłonie,
zanim spadnie śnieg.
W kalendarzu drży grudzień,
kartki szeleszczą obietnicą,
czasu wspólnego przy stole,
i zapachu igliwia.
Miasto zwalnia, słuchając kolęd,
choć jeszcze ich nie słychać,
kroki niosą torby z myślami,
prezenty czekają na sens,
a noc zapala gwiazdy,
jedną po drugiej.
Zima stoi w progu, uprzejma,
i pyta, czy jesteśmy gotowi.
Tylko obserwowani przez użytkownika cieniolubna
mogą komentować na tym fotoblogu.