>
photoblog.pl
Załóż konto
Dodane 6 GRUDNIA 2025
331
Dodano: 6 GRUDNIA 2025

13.07.2025

Dziś podjęłam definitywną decyzję. Odchodzę z Facebooka. Piszę to tutaj, na moim blogu, bo to miejsce jest moje - nie żaden wirtualny plac zabaw, gdzie ludzie udają, że się znają, że im zależy, że pamiętają. Ten rok nauczył mnie, że im bardziej staram się być szczerą i obecną osobą, tym bardziej obce stają mi te wszystkie "znajomości" utrzymywane na kliknięciach, serduszkach i pustych komentarzach.

Kilka minut temu wycofałam subskrypcję. Zrobiłam to bez zawahania i ku mojemu zaskoczeniu poczułam... ulgę. Ostatnie miesiące, może nawet lata, nosiłam w sobie jakieś ciche, ale uporczywe zmęczenie. Logowałam się tam automatycznie, przewijałam, patrzyłam, porównywałam się, czasem liczyłam na to, że ktoś napisze, zapyta, odezwie się najpierw. A potem znowu bolało, bo znów okazało się, że ludzie są tam tylko wtedy, kiedy im wygodnie. Albo wtedy, kiedy czegoś potrzebują. Nigdy wtedy, kiedy ja milknę.

I tak, znowu się zawiodłam. Po raz kolejny uwierzyłam, że pewne więzi są ważniejsze, że skoro ja pamiętam, troszczę się, odpisuję, to inni też będą to robić. Naiwna ja. Zderzenie z rzeczywistością było przykre i wcale nie spektakularne - raczej takie codzienne, niepozorne, ale do szpiku obojętne. Ktoś zapomniał, ktoś nie odpisał, ktoś inny skomentował coś z przekąsem. I nagle zrobiło mi się tak zimno, jakby cały ten facebookowy świat pokazał mi, że absolutnie nic mnie tam nie trzyma.

Odeszłam.

Nie kasuję na razie konta, bo pewnie będę musiała kiedyś wejść i pobrać zdjęcia albo pozamykać stare rzeczy, ale przestaję tam żyć. Przestaję udawać, że to miejsce ma jakiekolwiek znaczenie dla mojego prawdziwego życia.

Z Radkiem i mamą będę się kontaktowała SMS-owo. Zawsze byli ze mną poza Facebookiem, więc tu nic się nie zmienia. Po prostu przenoszę wszystko, co ważne, do realnych kanałów komunikacji. Kiedyś rozmawiało się normalnie - pisało się wiadomości, dzwoniło. Nie było potrzeby wrzucania zdjęcia każdego kroku, każdej myśli, każdej głupiej kawy. I może dlatego tamte relacje były bardziej prawdziwe.

Mam wrażenie, że im bardziej człowiek stapia się z tą facebookową rzeczywistością, tym mocniej traci siebie. Ja przestałam tam pasować. Nie chcę publikować czegokolwiek tylko po to, żeby inni w ogóle zauważyli moje istnienie. Nie chcę wstawiać uśmiechniętej fotki tylko po to, by nie wyglądało, że coś jest nie tak. Nie chcę udowadniać, że jestem "w porządku", "aktywnie obecna" czy "społecznie zaangażowana". Nie jestem. I wcale nie muszę być.

Dziś poczułam, że mogę odzyskać przestrzeń. Ciszę. Prywatność. Że mogę znowu decydować, kto o mnie wie i co wie, zamiast pozwalać całej sieci zaglądać mi do życia. Znikam z Facebooka i nie czuję strachu. Czuję spokój.

Może to pierwszy krok do tego, żeby naprawdę odetchnąć. Może do tego, żeby przestać szukać potwierdzenia swojej wartości w miejscach, które nie mają dla mnie żadnego znaczenia.

Od dziś po prostu nie należę już do tego facebookowego świata. I dobrze mi z tym.

Komentarze

Photoblog.PRO realiti Znam to... nie tyle sam Facebook, co media społecznościowe miały na mnie tak negatywny wpływ, nie przypuszczałam, że to możliwe do takiego stopnia. Pierwszy dzień po skasowaniu Twittera nareszcie mega spokojny ^.^
06/12/2025 13:28:25
Info

Tylko obserwowani przez użytkownika cieniolubna
mogą komentować na tym fotoblogu.

Informacje o cieniolubna


Inni zdjęcia: ... maxima242026.01.17 photographymagicPrzaśnie purpleblaackWiosną nie zimno jej? ezekh114Instrukcja czy faktura? ezekh114Cyranka slaw300:) ns35:) ns35W trasie milionvoicesinmysoulIdk downwardspiral