>
photoblog.pl
Załóż konto
Dodane 6 GRUDNIA 2025
95
Dodano: 6 GRUDNIA 2025

05.12.2025

Wczorajsza noc była jedną z tych, które chciałabym jak najszybciej wymazać z pamięci. Leżałam w łóżku i przewracałam się z boku na bok, próbując znaleźć pozycję, w której wreszcie zasnę. Nic jednak nie pomagało - ani cicha muzyka, ani głębokie oddychanie, ani nawet niewielka dawka Relanium. Zegar wskazywał najpierw północ, potem pierwszą, a ja nadal miałam oczy szeroko otwarte. Dopiero koło drugiej poczułam, że moje ciało odpuszcza, a myśli zaczynają się rozmywać. Zasnęłam, ale to nie był lekki, kojący sen - raczej wymuszona drzemka po długiej bitwie z bezsennością.

Obudziłam się dziś o dziewiątej, co teoretycznie powinno oznaczać solidne siedem godzin snu. Teoretycznie, bo praktyka mówi zupełnie co innego. Czuję się tak, jakbym w ogóle nie odpoczęła, a wręcz jakbym musiała funkcjonować na oparach energii. W dodatku drapie mnie w gardle, a nos mam lekko zatkany. To jeszcze nie jest pełnoprawne przeziębienie, ale znam siebie i wiem, że wystarczy jeden dzień niepogody, zmęczenia i stresu, żeby moje zdrowie zaczęło protestować. Szczerze mówiąc, trochę mnie to martwi, bo nie lubię chorować, zwłaszcza w grudniu, kiedy wszystko dookoła wydaje się zmierzać ku świątecznej magii.

Dziś planowaliśmy z Radkiem wybrać się na olsztyńską starówkę. Od kilku dni w internecie krążą fotografie bożonarodzeniowych dekoracji w mieście - mówią, że w tym roku wyglądają naprawdę wyjątkowo. Pełne miękkiego blasku, mają podobno taki urok, że potrafią rozjaśnić nawet najbardziej ponury, zimowy dzień. Bardzo chciałam je zobaczyć, przejść się uliczkami z kubkiem gorącej czekolady, posłuchać kolęd płynących z głośników i poczuć, że grudzień naprawdę się zaczął. Niestety pogoda zdecydowała za nas: jest pochmurnie, szaro i jakoś tak wilgotno, że człowiek od razu myśli o kocu i herbacie z cytryną.

Radek jeszcze nie naciska, bo widzi, że nie czuję się najlepiej. "Zobaczymy, jak będzie po południu" - powiedział mi rano, kiedy wstawałam z łóżka. To śmieszne, ale ta jego spokojna, niewymuszona cierpliwość często ratuje mój dzień. Czasem mam ochotę wszystko zaplanować od A do Z, a potem wystarczy, że nie mogę zasnąć albo zaczyna mnie łamać w kościach, i cały misterny plan się rozsypuje. Dobrze jest mieć przy sobie kogoś, kto umie po prostu powiedzieć: "Nic się nie stanie, jak dzisiaj odpuścimy".

Na razie siedzę pod kocem przed ekranem komputera i próbuję dojść do siebie. Za oknem nie widać ani jednego przebłysku słońca, ale dziwnie mnie to uspokaja. Może ta szarość jest dziś dokładnie tym, czego potrzebuję - wymówką do zwolnienia tempa. Jeśli poczuję się lepiej, może rzeczywiście wybierzemy się na starówkę. A jeśli nie, to chyba nie ma sensu walczyć z własnym organizmem. Zrobię sobie kolejną herbatę, włączę jakąś świąteczną playlistę i po prostu pozwolę temu dniu płynąć.

Może czasem warto odpuścić, zanim grudzień naprawdę się rozpędzi. W końcu magia świąt nie ucieknie.

Info

Tylko obserwowani przez użytkownika cieniolubna
mogą komentować na tym fotoblogu.

Informacje o cieniolubna


Inni zdjęcia: Cyranka slaw300:) ns35:) ns35W trasie milionvoicesinmysoulIdk downwardspiralKoniec drogi pamietnikpotwora16.1.26 rena1ch4nJuż Brat nie cofniesz czasu. xciemna201-PIESTRZEC, pow. buski, woj. manekin1195-MAŁOPOLSKA manekin1