>
photoblog.pl
Załóż konto
Dodane 5 GRUDNIA 2025
71
Dodano: 5 GRUDNIA 2025

29.11.2021

Piszę tę notatkę z kubkiem gorącej herbaty w dłoni, patrząc przez okno na grudniowy, jeszcze nieśmiały śnieg. W powietrzu czuć przedświąteczną aurę, a w głowie - zupełnie nieplanowanie - przestrzeń zaczęły wypełniać obrazy sprzed ponad dwudziestu lat. Czasy gimnazjum, okres, który tak łatwo byłoby podsumować jako trudny, pełen niepewności i codziennych zmagań. A jednak coś ciągnie mnie do tych wspomnień z rozczulającą czułością.

Kiedy myślę o tamtym czasie, widzę siebie jako dziewczynę, która często starała się być niewidzialna. Miałam swoje światy: zeszyty pełne drobnych zapisków, muzykę, która głośniej brzmiała tylko w moich słuchawkach, i książki, które były moją bezpieczną przystanią. Rówieśnicy bywali okrutni, choć pewnie nie zdawali sobie z tego sprawy. Słowa rzucane niby żartem potrafiły we mnie tkwić dłużej niż powinny. Czasem miałam wrażenie, że noszę w sobie ciężar, którego nikt inny nie widzi.

A mimo to... kiedy wracam pamięcią do tych lat, coś we mnie mięknie. Jakby tam, pod warstwą trudnych emocji, istniało miejsce pełne światła. Właśnie przez niego - nauczyciela języka polskiego.

Do dziś pamiętam jego sposób mówienia. Miał w głosie coś uspokajającego, jakby każda lekcja była chwilą wytchnienia od szkolnego chaosu. Gdy siadał na brzegu biurka i zaczynał opowiadać o literaturze, świat wokół mnie na moment zwalniał. To była pierwsza osoba dorosła, która traktowała nasze myśli poważnie, nawet jeśli były nieporadne. Niektóre jego uwagi pamiętam do dziś: o tym, że język jest domem, o tym, że wrażliwość to nie wada, tylko rodzaj siły.

Siedziałam zwykle w trzeciej ławce pod oknem. Zima za szybą mieszała się z ciepłem kaloryfera, a ja patrzyłam na jego profil, kiedy czytał. Moje serce biło wtedy szybciej, choć nie wiedziałam dlaczego. To było pierwsze zauroczenie - takie niewinne, czyste, bez cienia oczekiwań. Nic o nim wtedy nie rozumiałam, jedynie czułam. I chyba dlatego zapisało się tak mocno.

Pamiętam jedno popołudnie, kiedy po lekcji zatrzymał mnie tylko po to, by powiedzieć, że dobrze piszę. Te słowa, tak proste, miały dla mnie wartość większą niż wszystkie szkolne oceny. Wyszłam wtedy ze szkoły czując, że ktoś pierwszy raz naprawdę zauważył, kim jestem, a nie kim próbuję być, żeby nie odstawać.

Czasem zastanawiam się, co u niego teraz. Czy nadal uczy, czy ktoś inny siedzi teraz w trzeciej ławce i z bijącym sercem słucha jego spokojnego głosu. Może nawet nie pamięta mojej twarzy - i to w porządku. Bo to wspomnienie należy do mnie, zapisane gdzieś głęboko, jako dowód na to, że nawet w najciemniejszych okresach może pojawić się ktoś, kto wniesie światło.

I może właśnie dlatego tamte gimnazjalne lata, choć naznaczone samotnością, wspominam z tak dużą czułością. Bo to wtedy pierwszy raz zrozumiałam, że dobro może przyjść niepostrzeżenie - i zostać na całe życie.

Info

Tylko obserwowani przez użytkownika cieniolubna
mogą komentować na tym fotoblogu.

Informacje o cieniolubna


Inni zdjęcia: Przedpoczątki. mojamalanienawimiloscsynuś ns35synek na bujaczce ns35synek ns35:) ns35ja ns35ja ns35Brodziec piskliwy slaw300Idol najprawdopodobniejnie36 rudedamien