>
w świetle porannej ciszy
otwieram dłonie
jakby mogły unieść cały dar istnienia
dziękuję za oddech
który prowadzi mnie do jego ramion
za miękkie światło
opadające na nasze dłonie
kiedy splatają się bez lęku
w mojej piersi rośnie wdzięczność
jak drzewo
którego korzenie sięgają głębiej
niż moje własne myśli
słyszę w sobie cichy szept
że miłość naprawdę istnieje
i że tym razem nie przechodzi obok
uczę się tej łagodności
którą zostawia na mojej skórze
kiedy patrzy tak jakby widział we mnie wszystko
dziękuję
za drogę która zaprowadziła mnie do niego
choć sama nie wiedziałam
dokąd zmierzam
i za to że mogę kochać
tak pełna
tak spokojna
tak prawdziwa
Tylko obserwowani przez użytkownika cieniolubna
mogą komentować na tym fotoblogu.