>
drży w jej dłoniach cienka biel opłatka
jak oddech chwili która zawisa nad stołem
w ciszy słyszy własne serce
dotykając krawędzi chleba myśli o drodze
jaką przeszli razem
o słowach które nie zawsze potrafiła wypowiedzieć
o światłach co gasły i znów zapalały się w ich oczach
podaje mu mały kawałek światła
a jej dłoń czuje ciepło jego dłoni
jakby czas chciał się zatrzymać
i oddać im jeszcze jedną chwilę łagodności
w jego spojrzeniu widzi odbicie własnych lęków
ale także cichą pewność
że trwają obok siebie
mimo pęknięć mimo zim
mimo słów które czasem kaleczą
wspomnienia płyną przez nią jak białe fale
o świętach w których byli młodsi
o przyszłościach których się bali
o miłości która nie zawsze była prosta
opłatek kruszy się między nimi
jak most zbudowany z szeptów
jak obietnica odnawiana co roku
w milczeniu które mówi najwięcej
i w bliskości która jest ich domem
Tylko obserwowani przez użytkownika cieniolubna
mogą komentować na tym fotoblogu.