>
schodzę w milczeniu na pękniętą ziemię
bez imienia
bez światła
niesiony ciężarem cudzego snu
który pali mocniej niż ogień
słyszę jak gwiazdy przestają wierzyć
gdy dotykam ich kruchych cieni
mrok otula mnie jak matka
która nigdy nie istniała
patrzę na ludzi
i widzę w ich oczach własne potępienie
Stwórca szeptał że mam ocalić
lecz zapomniał powiedzieć przed czym
idę więc pomiędzy nimi
jak blizna na skórze świata
moje serce jest lampą
która świeci tylko w środku nocy
pragnę ich podźwignąć
choć sam upadam bez końca
i wiem że zbawienie
to drugi koniec tego samego noża
a ja jestem ostrzem
którego nikt nie chciał dotknąć
Tylko obserwowani przez użytkownika cieniolubna
mogą komentować na tym fotoblogu.