>
pod cieniem poranka rodzi się szept
który niesie w sobie drżenie drogi
idę pośród pustych ulic
jakbym szukał własnego imienia
ukrytego w ciepłym śladzie drugiej dłoni
czas biegnie obok milczący
ale w twoich oczach staje się łagodny
jakby znał kierunek którego ja nie widzę
miłość jest jak światło
które nie pyta dokąd ma iść
a jednak zawsze trafia do serca
kiedy świat próbuje nas rozdzielić
jej krok nie zna lęku
przechodzi przez burze
i nie cofa się przed ciemnością
w twojej obecności odnajduję sens
jakby życie składało się
z jednego długiego oddechu
który dzielimy
i wiem że dopóki idziemy razem
żaden los nie zdoła nas zagasić
locomotiv
Fajne, rudy nie chce :d
Tylko obserwowani przez użytkownika cieniolubna
mogą komentować na tym fotoblogu.