>
Poprzedni tydzień był dla mnie naprawdę ciężki, nie wiem czy to przez pełnię, przez przemęczenie,
czy może jedno i drugie a jeszcze za chwilę okres. W każdym razie jedyne na co miałam ochotę
to ciągłe i bezustanne spanie. Potrafiłam się obudzić i po trzech godzinach iść spać ponownie,
i tak w kółko przez cztery dni. Nie czułam się źle, po prostu miałam ogromną potrzebę snu.
W środę musiałam się spotkać z Kim by omówić kilka projektów i myślałam, że zejdę na krześle z niewyspania.
Po dużym kubku czarnej kawy trochę mi się poprawiło, ale dopiero w czwartek odczułam nieco więcej energii.
Dzisiaj zamiast iść do fundacji, pracuję w domu. Skończyłam już dwie rzeczy,
wypiłam trzy kubki herbaty i zastanawiam się czy działać dalej, czy zrobić sobie przerwę na trening.
Przerwa na trening, kto by pomyślał.
Martwię się ostatnio o mój układ limfatyczny i po rozmowie z Olą muszę na to zwrócić teraz większą uwagę.
Poza tym szaleństwo jakie mnie spotkało wczoraj na mieście było szokujące. Ja wiem, że do świąt jeszcze
jakieś póltorej miesiąca, ale to co dzieje się na ulicach jest straszne.
Chyba, że to wina zbliżającego się czarnego piątku.
No, ale wczoraj kupiłam kilka fajnych rzeczy, żeby zrobić siostrze prezent niespodziankę
i nie mogę się doczekać aż będzie gotowy.
7 LISTOPADA 2025
1 LISTOPADA 2025
19 WRZEŚNIA 2025
4 SIERPNIA 2025
13 LIPCA 2025
24 CZERWCA 2025
13 CZERWCA 2025
6 MAJA 2025
Wszystkie wpisy