Photoblog.pl

Załóż konto

Jak powietrze będziesz lekki... 

2019/02/18   

 

« następne   poprzednie »
Tak wiele działo się przez ostatni czas, tak dużo chciałabym powiedzieć, ale brakuje słów. Dawno mnie tu nie było, chociaż zaglądałam czasami. Dużo osób odeszło już stąd. Chciałabym móc pochwalić się swoim cudownym życiem, ale nie mogę, bo takiego nie mam. Przez rok mieszkałam poza domem rodziców. Pierwsze sześć miesięcy ubiegłego roku było naprawdę cudowne. Później zaczęło być coraz gorzej, aż posypało się całkowicie, a ja zamknęłam się w domu i nie wychodziłam z niego, nie licząc spacerów z psem. Moja najbliższa Przyjaciółka wyjechała do Krakowa, druga tak samo. A ja zostałam tu, właściwie już sama. I póki to wszystko nie zaczęło się sypać, nie było tak źle. Chodziłam na zajęcia, spędzałam czas z koleżankami, pracowałam. Choroba, operacja, problemy na studiach i śmierć taty pomieszały to wszystko. Przerwałam studia, wróciłam do domu, do mamy, żeby po śmierci taty nie była sama. Złożyłam wypowiedzenie w pracy. A ten najgorszy okres w życiu musiałam przetrwać sama. Ratowały mnie rozmowy z Przyjaciółką. Dzwoniła do mnie, ratując mnie. Myślałam, że druga przyjaciółka też będzie chciała się spotkać ze względu na moją sytuację. Ale od listopada się nie widziałyśmy, mimo że wracała do mojego miasta kilka razy. Nie pomogło mi to. Wiecie, czuję w środku ogromną pustkę. Tak wielką, że nie wiem, kiedy i czy w ogóle uda mi się ją czymś wypełnić. Przeszła mi ochota na spotkania ze znajomymi, na rozmowy, chociaż czasami cholernie mi tego brakuje. Brakuje mi wielu rzeczy, a najbardziej kaw i rozmów z Tobą. Albo nawet siedzenia w ciszy. Ona nas już nie krępuje, to już ten etap przyjaźni, w którym nie trzeba cały czas rozmawiać. Bo dobrze jest czasem sobie razem pomilczeć. Pogrzeb był bardzo ciężkim czasem, chociaż cięższe były przygotowania do niego. I czasem dalej nie dociera do mnie, że jego już nie ma, że nie pojechał na wakacje tylko odszedł całkowicie. Że nie zobaczy swoich wnuków, nie będzie się z nimi bawił. Nie mieliśmy dobrej relacji, nie byliśmy ze sobą zżyci. Jednak ostatni rok dużo zmienił. Potrafiliśmy rozmawiać, potrafiliśmy siedzieć razem i miałam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej. Cieszę się, że stało się to w takiej chwili, nie mam wyrzutów, że byłam z nim pokłócona, nie mam do siebie pretensji. Jest mi po prostu przykro, że już odszedł, mimo że życie z nim nie należało do łatwych.
1 komentarz
menetettyy  - 20/02/2019 14:53:53
Tak bardzo mi przykro... Odejście kogoś bliskiego jest chyba najbardziej dotkliwą stratą. Jeśli będziesz chciała pogadać napisz, znowu tu jestem

Najnowsze wpisy

Wpis chcenowezyciie

18/02/2019 13:25:09

Wpis chcenowezyciie

01/05/2018 21:15:59

Wpis chcenowezyciie

19/12/2017 2:04:35

Wpis chcenowezyciie

24/11/2017 0:20:20

Wpis chcenowezyciie

13/10/2017 22:07:44

Wpis chcenowezyciie

22/07/2017 15:20:23

Wpis chcenowezyciie

09/11/2016 19:42:50

Wpis chcenowezyciie

30/03/2016 20:06:40

Wszystkie wpisy